Menu

Pusto smutno i plakac sie chce :(

Maz wyjechal wczoraj a mi juz go tak brakuje.Powiedzial ze postara sie przyjechac choc na chwile w weekend,ale i tak mi zle:( jakos nie moge sie na niczym skupic,nic mi sie nie chce!

monia1490
 1106  30

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta Partnerstwo i Rodzina wyjazd meza

Odpowiedzi

Niegrzeczna
Głowa do góry :) wróci przecież :) a Ty masz chwilkę dla siebie
monilajsa
Trzymaj się(prezent)
mala21
Nie ty jedna tak mas. Pomyśl że twój zaraz będzie a na przykład mój tata od lat prawie 30 stu do domu zjeżdża dwa razy do roku. Mój mąż też żadko w domu, a jak wpada to
mala21
na chwilę zwykle. Ale cóż za coś życ musimy. Staram się czymś zając. Wiem że za chwilkę kacperek podrośnie, pójdzie do przedszkola. Wtedy i ja poszukam pracy a mąż w koncu poszuka takiej normalnej
myszka838383
a ja nie mogę się doczekać aż zacznie jeździć na ryby ( na parę dni) (grins) Wtedy jest taki spokój i porządek w domu (grins)
renata29
@melissa(klaszcze)(klaszcze)(klaszcze)

Przecież wyjechał na krótko,ja już tak żyję trzy lata,męża od początku nie ma w domu i tak nie rozpaczam.
ausa
doskonale ciebie rozumiem moj maz jak wyjezdza na jeden dzien to mnie juz smutno sie robi a musze przuzna ze w domu sie nie nidze bo moj 14 miesieczny synek daje mi w kosc trzymaj sie pozdrawiam
dzikakobieta
monia nie przesadzaj,masz wiecej czasu dla siebie.Troche wiecej egoizmu;) Moj tez czesto wyjezdza i nie ma go tygodniami,miesiacami,za to powroty sa istnie mioooodooweee;)))Uszy do gory
Matina
Polecam książkę "Dlaczego mężczyźni kochaja zołzy" - może pomoże!
daryjka87poznan
Bedzie dobrze, zanim sie obejrzysz przyjedzie na weekend. Moze troszke od siebie odpoczniecie, czasami dobrze to robi. I jak co z tym spotkankiem?
mycha2706
Ja się już czwartku nie mogę doczekać,wtedy mój R.wyjeżdża(kciuki)
Weź się ogarnij(awve) I jak zwykle zgadzam się z geodoską(grins)
Beki
I co Ty teraz biedna zrobisz?! A jak pozna tam inną? I ta inna zawróci mu w głowie? A jak nie przyjedzie na wekend? A jak nie zadzwoni?
Ada3610
mój mąż też wyjeżdża często przeważnie na 5-7 dni. Ale jest wtedy w strefie wojennej, np. w Afganistanie. Wyobraź sobie co ja wtedy przeżywam. Staram się każdy dzień wykorzystać np. spotykam się z przyjaciółkami, idę na spacer, na basen, do kina, albo uczę się itp..... Nie ma co płakać......... i się zamartwiać........
Atramka1977
Rozumiem, że jest Ci smutno i źle, ale tak jak inne netmamy zajmij sie soba, dzieckiem;)chwile dla samej siebie są ekstra;))))A potem jak będziecie stęsknieni też;)to z pewnością lepsze od beznadziejnej rutyny!!!;)Trzeba też myśleć o sobie, a nie o facecie;)
tymianek
(krejzolka) pakuj sie i leć za nim, trzymaj go za raczkę, załóż złote kajdany i siedzcie i pijcie sobie z dziubków. Chodz za nim na te szkolenia, albo lepiej wstawaj wczesniej i grzej miejsce, żeby mu dupka nie zmarzła od zimnego krzesła, przynoś kawkę, prowadz za rękę na stołówkę, nałóż śliniaczek i karm .......
A jak nie możesz pojechać, to zrób ołtarzyk z jego zdjęciem i się módl (krejzolka)
Marta050709
jaki by nie byl ale go kochasz....rozumiem Cie!
ale moze czas cos zmienic??zrob sobie now fryzurke czy jakis maly remont w mieszkaniu:-)
marzenkag
takie zycie...moj maz od ponad 3 lat jest w delegacji i widzimy sie co drugi weekend a wczesniej widzielismy sie raz w miesiacu.nie ma co dramatyzowac i przesadzac...
maminka
Dziewczyny badzcie troche bardziej wyrozumiale!! Dolujecie tylko @Monie1490. Ja Cie rozumiem....tez nie lubie jak moj maz gdzies wyjezdza (na szczescie nie wyjezdza czesto). Pseudo kolezanki nie potrafia nawet do mnie przyjechac a i ja zostaje wtedy bez autka i nie moge sie nigdzie ruszyc, bo na najblizszy autobus musze isc 2 km a zima nie jest latwo. Nie kazdy ma to szczescie ze sie czyms zajmie czy nagle wynajdzie sobie jakies hobby!! Glowa do gory Monia!!
karolcia514
głowa do góry będzie dobrze :)
madziullka
moj 3 lata jezdzi i baaardzo czesto go nie ma... przyznam ze tesknilam (tesknie nadal) jest kochany dla mnie i dzieci... wiec warto tesknic... ale... jak jest w domu to mnie wkurza...choc czasem sprzatnie zrobi obiad zajmie sie calkowicie dziecmi... nie wiem czemu ale mnie wkurza... niczego mi nie zabrania wiec nie wiem czemu tak jest... choc mam ciezko bez niego (nie mam prawka auto stoi przed domem) bo sama z dziecmi,do sklepu 5 km itp. ale zyje...bynajmniej staram sie... jak go nie ma jestem bardziej zorganizowana niz on jest... mam czas na swoje widzimisie,,, wiec nie rozpaczaj bo to tylko do marca wiec potem bedzie w domu i zobaczysz ze jeszcze ci sie zachce zeby jeszcze raz wyjechal... facet to nie but ze musisz miec go co dziennie bo ci jest potrzebny... bez faceta tez daje sie rade... znajdź sobie ciekawe zajecie,spotkaj sie z przyjaciolmi, zorganizuj spotkania z kolezankami ktore tez maja dzieci... czas szybciej ci zleci i nim sie obejzysz on bedzie w domu
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.