Menu

Pytanie do mam 2,5 latkow... ;)

Czy zdarza sie wam, ze dziecko da wam czadu np. w jakims sklepie?

Bo ja to sie musze "pochwalic", ze moja mlodsza to mi dzis dala tak wlasnie...
Okazalo sie nagle, ze ona to woli do domu jechac zamiast buty mierzyc... Walnela sie na podloge i darla, ze ona to juz do domu idzie...
Oczywiscie znalazla sie rowniez przemila pani sprzedawczyni, ktora laskawie powidziala, ze to nienormalne, ze dziecko sie tak drze... No...

A co waszym zdaniem powinno sie w takim przypadku zrobic? Fatygowalam sie specjalnie z dziewczynami do miasta po te buty... i teraz co byscie zrobily na moim miejscu? Probowaly to zignowrowac i konczyly dalej ten zakup czy wyszlybyscie ze sklepu i zostawily te zakupy na inny raz?

Jestem po prostu ciekawa waszego zdania...

kasia13_archiwum
 437  7

Odpowiedzi

mysia
oj zdarza sie,moze nie rzuca sie na ziemie ale za to ucieka i biega tam gdzie chce a ja zamiast robic zakupy biegam za nia to jest koszmar. staram sie tlumaczyc cierpliwie ale nie zawsze to skutkuje:(
kasia13_archiwum
No... wlasnie... Nie dosc, ze sama sytuacja powoduje, ze czlowiek zapadlby sie najchetniej pod ziemie. Ale probuje pozostac na luzie... chociaz w srodku sie gotuje... to znajda sie tacy laskawi...
Ale co ciekawe... zaraz przyszla inna sprzedawczyni i przeprosila za tamta...
No nic... nowa faza zyciowa u mojej corki wlasnie sie rozpoczela... ;O)
Juli1303
U mnie to samo. Wpadł raz w szał az mi było wstyd. I nie dało mu sie niczym przetłumaczyć. Normalnie furiat. Nie wiem czemu tak sie ostatnio dzieje ale ja go uczę i uczę a to nie skutkuje. Podobno taki okres
kasia13_archiwum
@desdemona1980... no idealne masz dzieci... ;) Tylko pozazdroscic takich...
sasanka
Ja tez mam wlasnie taki problem z Natalka....tez"zalicza" podlogi w sklepach..najczesciej wychodze i to jest skuteczne...ale jak sie nie da to niestety placze i histeryzuje az sie zmeczy..... tlumaczenia jeszcze nie daja efektu...ma 21 miesiecy.
kasia13_archiwum
No ja np. nie mialam tego z Fatima. I do tej pory (odpukac) zadna z nich nie robi mi histerii jezeli chodzi o kupno roznych rzeczy, czyli wymuszanie.
Ale Yasmina ostatnio wlasnie tak reaguje na masy ludzkie i szal zakupow.
A jak ja mialam wyjsc skoro musialam jej kozaczki kupic, a takiego wyboru jak w miescie u nas nie ma? a tluklam sie tam prawie godzine... i np. w tygodniu nie mam takiej mozliwosci, bo dzis byl wyjatek, bo Fatima miala wolne w szkole... a tak to dla mnie za daleko tam jechac?
No po prostu nie mialam mozliwosci, zeby dzis wyjsc ze sklepu...
Bo jak bym wyszla to co? Przeciez zaraz bym nie wrocila, bo ona w ogole nie chciala tam wracac... to kiedy mialabym jej te buty kupic...
Mi wydawalo sie, ze jak jej raz nie ulegne, to na drugi raz nie bedzie probowac. I co ciekawe... dosc szybko sie uspokoila i moglam zakupow dokonczyc...
A gdybym wyszla to na pewno nie mialabym juz jak wrocic... bo mala by sie utwierdzila w tym, ze miala racje tak sie drac i probowalaby znowu...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.