Menu

Pytanie szczególnie do mężatek i kobitek w wieloletnich związkach...

Jak się czujecie, gdy flirtuje z Wami (otwarcie), komplementuje Was i niby żartem składa propozycje żonaty facet? Jest bardzo sympatyczny, kulturalny i go lubicie ale jednak...

Nie wiem jak mam się zachowywać. Obracam wszystko w żart, jednak jakoś mi tak dziwnie...

amalka
 393  16

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dorośli Partnerstwo i Rodzina flirt

Odpowiedzi

Masza
mam ten sam problem co i Ty niestety(pout)
jak sie czuje?? jest mi bardzo niezrecznie , w dodatku jak robi to w obecnosci innych :( staram sie nie reagowac, znaczy ignorowac ale jak dlugo tak jeszcze sie da....nie wiem! Cale szczescie nie pracujemy razem codziennie no ale np. dzisiaj po 2 tyg. "niewidzenia" mielismy razem dyzur i na zwykle pytanie "jak mu sie powodzi" otrzymalam odpowiedz, ze jak mnie widzi to zawsze powodzi mu sie wysmienicie :/ to tylko taki drobny byc moze dla innych nic nie znaczacy incydent ale jak tak sie te incydenty zsumuje to mozna by to juz normalnie podpiac pod molestowanie w "dobrm tonie"
kama86
Szczerze? Jakoś mnie to mało obchodzi...
Wszystkich adoratorow trzymam na dystans i obracam w zart.
Sama też potrafię cięta riposta dać wyraźnie do zrozumienia ze takie adorowanie mnie nie bawi.
Elfka
Jak żart nie pomaga to daję dosadnie do zrozumienia, a jak to nie pomaga to już się nie lubimy.
Dziś jeden flirciarz chciał się ze mną bić i startował z łapami jak mu kazałam mnie nie dotykać. Ochroniarze wywalili go z klubu na zbity pysk,a ja do teraz się trzęsę. Dobrze, że mam zawsze obstawę czyli męża i kolegę potężnego chłopa. Idę se winko strzelić bo mnie kuźwa trzepie.
kama86
No właśnie Elfko czasem z kokietera i adoratora często wychodzi damski bokser i cham jakich mało :(
Często gęsto podryw dla takich palantow jest podbudowaniem jego ego.Ktore po chwili okazuje się równe zeru.
Elfka
Niestety Kamuś. Podobnie tego goscia moja ekipa podsumowala.Co sie nasluchalam obelg zs odsuniecie reki i powiedzenie co by mnie nie dotykal.Wracajac juz do pytania Kasi to ja pewne zachowania puszczam kolo uchs jak nikt natarczywy nie jest i sie znamy,ale dystans wyczuje lub milkne patrzac na typa niezbyt sympatycznie.Mialam przypadkow kilka, jeden wybitny co skonczyl sie ochrzanem doktorka tak,ze pacjenci pod gabinetem slyszeli.Amalko ja podejrzewam o jaka osobe chodzi.Powiedz mu wprost , na spokojnie, ze Cię to krępuje.Sorki,ale niewygodnie mi sie z tel pisze.Najgorsi sa pijani podrywacze.Juz meza na krok nie odstapie wiecej na koncercie.Nic nie wirm z glownej gwiazdy, ale inne kapele obejrzalam.
amalka
Tu nie chodzi o to czy zwraca się uwagę, ani o to czy "podejmuje się grę". Nie ma możliwości, by nie zareagować w ogóle. Oburzenie, poczucie urażonej dumy, zniesmaczenie... to przecież reakcje (pokoj)

Tak Ewelinko. O TĘ osobę chodzi...

Maszo widzę ogromne podobieństwo w zachowaniu panów...
kama86
Adoracja zdradą?
Od komplementow po adoracjie moim zdaniem jeszcze daleka droga.
Reagować trzeba tylko tez wiedząc jak.
W zależności z jakim typem mamy doczynienia .
completed
W byłej pracy miałam takiego "adoratora". Niewiele starszy ode mnie, oboje byliśmy młodzi i on od razu zaczął zachowywać się jak mój kolega. Na początku spoko, bo kolegę w pracy to nawet dobrze mieć. Ale im dłużej razem pracowaliśmy, tym robił się "śmielszy". Kiedyś poszłam do biura kierownika zobaczyć na grafik czy coś, to przylazł za mną, podsadził (!) mnie na biurko i powiedział "w biurze kierownika jeszcze tego nie robiłaś...". Kazałam mu przestać i niby wszystko było w żartach, ale mi już było niesmak to, że mnie wziął i podsadził. Nie powinien był mnie w ogóle dotykać.

A on to taki pupilek kierownika, ciągle na monitoring chodził sprawdzać, czy wszystko jest ok, szukał okazji żeby kogoś podkablować. No i kiedyś jak miałam nocną zmianę z innym kolegą, to jak zwykle na nocce dokładaliśmy towar. Więc to wyglądało tak, że wychodziło się na zaplecze, brało się fajki, soki, piwo, batony itd w kartonach, często z górnych półek i wracało się na sklep układać. Więc jak ja tak kilka razy sięgałam rękami w górę, to mi koszula ze spódnicy wyszła. No to poprawiłam sobie, włożyłam ją z powrotem w spódnicę. Co do kolegi, to nie wiem czy on sobie coś poprawiał. Ale "adorator" widząc to dzień później na kamerach napisał mi smsa "oo chyba wczoraj było gorąco, Ty poprawiasz sobie koszulę, kolega X zapina rozporek..." - ten rozporek to się założę, że sobie sam dopowiedział, no chyba, że kolega był w kiblu, ale nie wnikam w to, bo nagrania nie oglądałam.

Wkurwiłam się, bo jak on śmie coś takiego mi sugerować? Pokazałam to mojemu mężowi (wtedy był jeszcze moim chłopakiem), a on jak zobaczył tego smsa, to od razu musiał auto zatankować (pracowałam na stacji benzynowej). Pojechaliśmy więc. Stanął pod gazem, akurat "adorator" miał zmianę przy gazie. "Dzień dobry, do pełna?" - a mój luby otwiera moje drzwi "Widzisz ją?" - a adorator na to "Oo Kasia, czeeść..." - a luby mój "Masz język? Masz rączki? No to trzymaj je przy sobie i za zębami!" :D Adorator wypalił jak torpeda na sklep. A później dostaję smsa od kolegi, który był z nim na zmianie "Co Ty mu zrobiłaś? Wleciał na sklep taki przestraszony, i powtarzał ciągle ON MI UTNIE JĘZYK, ON MI UTNIE RĘCE, MUSZĘ SIĘ SCHOWAĆ" hahahah! No i nagle znalazł się dystans między nami :D
emikacpi
Znam parę takich kobiet co lubią byś adorowane mimo że mają męża i dzieci ...., trzeba to skończyć żeby twój adorator nie zmienił się w psychola jakich nie mało na tym świecie :) stanowczo daj mu do zrozumienia żeby dał sobie spokój .
Elfka
Ja bym poszła do przełożonego i poprosiła o zmianę typa, gdyby dawanie do zrozumienie, że Ci się to Amalko nie podoba nic nie pomogło.
Masza
Dziewczeta jak czlowiek spotka jednorazowo na swojej drodze jakiedos palanta czy psychola to wiadomo traktuje sie go " z krotkiej pilki", tak samo czyni sie z jakims nachalnym kolega adoratorem, ktory nie potrafi trzymac lap przy sobie. Moim "problemem" ( i Amalki chyba tez) jest to , ze to bardzo dobrze ulozony i wyksztalcony facet z nienagannymi manierami ktory w subtelny(jesli takie cos mozna nazwac subtelnoscia, ale wiecie o co mi chodzi) raczej sposob zwraca na ciebie uwage...nic wulgarnego czy chamskiego...bodajze ostatnio: woooow! jak pieknie wygladasz w tej nowej fryzurze, w tym czerwonym kolorze wygladasz jeszcze bardziej pociagajaco a ostatnio stwierdzenie , ze mial strasznego pecha poniewaz nie spotkal mnie wczesniej od mojego meza :O
Takiemu nie nakopiesz czy nie nabluzgasz prosto w twarz bo niby dlaczego? i tu wlasnie tkwi problem bo czlowiek nie wie jak zachowac sie w takiej sytuacji :( .
amalka
Ostatnio usłyszałam, że mam seksowne buty i ogromne zainteresowanie wzbudziła moja spódnica (taka czarna, ołówkowa, posiadająca po bokach suwaki sięgające do pasa; taki dress code biurowy- elegancko) no i zostałam zapytana jak mój małżonek zareagowałby na zdradę (!!!) Wszystko takie zawoalowane... Mężowi nawet nic nie mówię, bo by go szlak trafił. Gdy miałam pracować z kolegą (dobrze się dogadywaliśmy) to mi moja chłopina przez tydzień dogryzała...
Elfka
Drogie Panie. Jak znajdzie się taki typ w pracy,z którym ciężko porządek zrobić i podrywa w uprzejmy,ale zawsze jednak krępującu sposób.Jest miły i cukruje co porzygu to można go zlać skoro upominanie nie pomaga bo z pracy nikt sie zwalniał nie bedzie.Najgorzej jak współpracoenik jest chamski,wykorzystuje przewage wyższego stanowiska czy jest przydupadrm szefa nie do ruszenia.To nie jest tak łatwo zadziałać i często kobiety latami przechodza pieklo, potem moze dojsc do najgorszego niestety.Wtedy dobrze isc do adwokata po porade i doniesc na typa,powiedziec bliskim i prosic o wsparcie.Taki gnój inaczej bedzie slabosc kobieca wykorzystywal.
Elfka
Cd bo musialam wyslac.
Co do Ciebie Kasiu i Twojej sytuacji to masz dyktafon ? Zawsze bedzie podpórka gdyby przegiął.Tymczasem zwróć mu uwagę jeśli Cię to męczy.Nawet cukrowanie takie jest krępujące i fach jaki pan sprawuje mówi sam za siebie
Powinien tym się zająć,a nie Twoim wyglądem bo co za dużo to nie zdrowo,a oboje jesteście w związkach.Nie trafił na siusiumajtkę skorą na lukier i zachwycającą się głupim pierdzieleniem.Moj maz by takiego ubił!Nie wiem czy ja nie prędzej gdyby nie skończył.
Elfka
Edit, tel mi robi jakies czary
*do porzygu
*przydupasem
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.