Menu

"raczkowanie"

Dziewczyny powiedzcie jak to było u Was jak wasze pociechy raczkowały? Mój mały niedawno zaczął raczkować i jest go pełno wszędzie niczym się nie zabawi tylko cały czas chce raczkować a ja razem z nim bo boję się że się uderzy o mebel poślizgnie na płytkach itd.Wieczorem mam dosyć .Czy przesadzam ?Czy Wy też tak cały czas chodziłyście za dziećmi?

bryza
 624  16

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta Opieka nad dzieckiem raczkować

Odpowiedzi

madusia
ja nie chodzilam za Wiktorkiem co nie znaczy,ze nie uwazalam na niego-dawalam mu przy tym duzo swobody i dzieki temu zaczal szybko stawac przy meblach,nauczyl sie upadac na pupe i przy nauce chodzenia nie bylo zadnych problemow,ze np od razu byl ryk jak sie uderzyl
karolincia
raczkowanie nie było złe najgorzej jak zaczęła na nogi wstawać i sie puszczała od razu wtedy było kilka upadków porządnych...
izkalepszy
Mam taką wygodę że mam dużą przestrzeń w domu i gdziekolwiek się mała znajduje to mam ją na oku....
Agnieshka76
Ja na początku też tak szalałam. Wszyscy się ze mnie śmiali że przesadzam. W pewnym momencie samo mi przeszło. Interweniowałam tylko w momentach gdy zbliżał się do czegoś do czego nie powinien.
Teraz znów szaleje bo mały zaczął chodzić.
aneta1262
ja za swoimi tak nie biegalam wogole u mnie jedna raczkowala a druga sie czalgala(smiech) jak taki maly zolnierzyk(smiech) i wszystko co mogly potluc lub niebezpieczne przedmioty to dawalam wyzej ale raczkowanie to pestka w porownaniu z tym jak dziecko juz zacznie chodzic wtedy jest wszedzie (krejzolka)
bryza
No ja nawet nie chcę myśleć jak to będzie jak zacznie chodzić.(kwiatek)
MamaMateuszka
Wszystko co niebezpieczne umieścilam poza zasięgiem, mamy dość duży przedpokuj więc cały jest jego, ma tam wszystkie zabawki więc trzeba patrzeć pod nogi bo można orzełka zaliczyć, Potrafił wejść wszędzie, mamy wysokie łóżko i nawet teraz potrafi się tam jeszcze wczołgać, wyjść niestety nie umie. Ja się nie mieszczczę więc muszę łobuza za nogi wyciągać.(grins)(grins) Potrafił też wejść do pralki a wyjść też nie umiał. Poza tymi 2przypadkami nie musiałam pilnować.(smiech)
milka3006
moj syn raczkuje nie chodzilam za nim ale zawsze na niego oko mam teraz juz zaczyna chodzic pezy meblach tez jest go pelno wszedzie
bryza
Dobrze że pralkę mam piętro niżej (smiech)(kwiatek)
awisni
Zosia najpierw pelzala, za raczkowanie zabrala sie dwa dni po tym jak pierwszy 31 sierpnia raz wstala i poleciala... pozniej przemieszczala sie raczkujac tylko po to zeby wstac... po jakims miesiacu pojawily sie pierwsze 4 kroki i wielka radosc ze moze przejsc ode mnie do Michala... kiedy miala 9 i pol miesiaca rozchodzila sie na dobre i dopiero teraz faktycznie wszedzie jej pelno...
specjalnie nie szykowalam mieszkania na jej raczkowanie i chodzenie, udostepnilam zabawki na nizszym poziomie lub na podlodze, zdjelam serwetke z lawy, zalozylam skarpetki z antypozlizgami bo kapci nie nosila wczesniej i nie chciala nawet chwili w nich chodzic... teraz powoli ja uczymy kapci dopiero :) jest trudno, ale mysle ze sie uda...
tlolek
raczkował gdzie chciał specjalnie za nim nie chodziłam i nie pilnowałam krok w krok ale uważałam.....wlazł pod stół i walnął o krzesło popłakał ale już drugi raz tego nie zrobił, otworzył szufladę nie zdążyłam złapać przytrzasną paluszki ale za to teraz umie zamykać szufladę tak że paluszki są bezpieczne.
może sadystyczne podejście ale nie jestem w stanie ochronić dziecka przed wszystkim a tym bardziej później jak sie nauczył chodzić
kasiunia1
u nas niebyło raczkowania Wiki zaczeła odrazu chodzic
rozowa82
moja najpierw sie czołgała a poźniej przeszła do raczkowania ale nie chodziłąm za nia non stop, miałam tak wszystko przygotowane zeby było bezpiecznie.... poza tym dziecko któe umie dobrze raczkowac umie jesdnocześnie raczkowac i patrzec na wprost wiec spokojnie, nie raz za niem nienadążysz bedzei tak szybko zapierniczał, nie raz sie "rozjedzie" ale nie uchronisz dziecka przed upadkami...
i dziewczyny mają racje raczkowanie to pikuś (pan pikuś(smiech) ) w porównaniu z chodzeniem (czytaj: bieganiem)
JULKA
MOJA ZACZELA RACZKOWAC MAJAC 7 MIESIECY I SZYBKO ZACZELA STAWAC PRZY MEBLACH.JAK UPADALA TO NIE NA PUPE TYLKO NA GLOWE-NIESTETY,AZ NAUCZYLA SIE KLECZEC-NIE CHCE SIADAC.NIE PODBIEGALAM DO NIEJ PRZY KAZDYM UPADKU,BO NAUCZYLA SIE PRZEKRECAC NA BRZUSZEK I DALEJ RACZKOWAC.TRZEBA MIEC OCZY WSZEDZIE(krejzolka)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.