Menu

razem a jednak osobno

hej dziewczyny, mam pytanko czy jest możliwe żyć "pod jednym dachem" z facetem- ojcem dzieci, i praktycznie nie odzywać się z nim i traktować się jak współlokatorzy...??? Ma któraś z Was taką sytuację w domu?? Chodzi mi o to czy jest możliwe bycie z kimś dla dobra dziecka??

iwonka1987
 639  18

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Partnerstwo i Rodzina rodzina związek

Odpowiedzi

renata29
Wszystko jest możliwe.Tylko pytanie: po jaką cholerę?Bo dziecku na dobre to na pewno nie wyjdzie.
Zana
po pierwsze tak wyglądało po jakimś czasie moje małżeństwo właśnie ... po drugie nic mnie bardziej nie wkurza jak zdanie w kontekście ... być z kimś dla dobra dziecka ...
jakiego do cholery dobra ??? dziecko ma czuć że ma kochających się rodziców, a rodzice to też ludzie i też im się coś od życia należy jak nie ma co ratować i układać życie na nowo .... właśnie dla dobra dziecka .. kropka
iwonka1987
jestem w 9 miesiącu ciąży, za 3 tygodnie rodzę.... to jest powód
Zana
bądź pewna że jak teraz jest źle to jak będzie dziecko będzie gorzej ....
amalka
To NIE JEST żaden powód! Na tym forum jest wiele mam SAMODZIELNYCH i SZCZĘŚLIWYCH. Dla dobra dziecka to mama i tata winni być szczęśliwi i niekoniecznie jako para trwająca w związku. Z kolei takie trwanie w związku właśnie, winno mieć u podstaw miłość, szacunek i pragnienie by być razem. Nie można mówić, że jest pięknie choć nie jest. Tylko Ci się wydaje, że oszukasz swoją pociechę...
clyde22
Nie ma wariantu - dla dobra dziecka. Dziecko ma być kochane i czuć, że Wy się kochacie. Jeśli jest inaczej, daj sobie spokój.
iwonka1987
głupia jestem w tym wszystkim, chciałabym uniknąć pytań gdzie jest tata od starszego syna....posrane to wszystko
Zana
nie unikniesz pytań .. a z drugiej strony nie jesteś jedyna które takie pytania usłyszała ... nie jest łatwo na początku ale najtrudniej jest zrobić pierwszy krok .. a facet wie co czujesz ?? ... rozmawiałaś z nim o Waszych relacjach ?? ... on widzi problem ??? ..
Madzika
Dla dobra dziecka to uciekaj z takiego związku bo : SZCZĘŚLIWA MAMA TO SZCZĘŚLIWE DZIECKO"
iwonka1987
on nie widzi problemu, bo uważa że jestem przewrażliwiona w ciąży... a tak wcale nie jest bo jak nie byłam w ciąży to też nie było dobrze. muszę to przemyśleć na spokojnie, nie mogę sie teraz denerwować. nie
wiem... ZAWSZE NAJBARDZIEJ SZKODA DZIECI, bo ja sobie poradze
mycha2706
Hmmm...ja zmieniłam swoje zachowanie i jestem szczęśliwa. W głowie rodzą się problemy. Wybrałam to co większość z Was neguje" dla dobra dziecka" u mnei to był zasadniczy argument, trochę odpuściłam, przestałąm być nadąsaną, nafoszoną wredną suką i ... jest dobrze:)
jagoda30
u mnie podobnie,ja trochę odpuściłam,on też,znaleźliśmy kompromis i powoli się dotarliśmy,oczywiście są starcia mniejsze i większe,ale się dogadujemy.Trzeba sobie dobrze wszystko przemyśleć i zastanowić się czy to tylko kryzys czy totalna rozbieżność.
goskapolak
Nie każda kobieta potrafi od razu,ot tak odejść bo się nie układa.
Powody są różne:może liczy,że jednak się ułoży,że problemy są przejściowe,kocha faceta...Z jakichś powodów chce,żeby na zewnątrz było widać ich jako rodzinę a w środku siedzi ona- usidlona przez własne niezdecydowanie lub źle podjęte decyzje.

Powinnaś sprawę przemyśleć,może chwilę przeczekać a potem podjąć decyzję.Nawet jeśli podejmiesz złą za pierwszym razem to jest szansa,że za kolejnym już się nie pomylisz...
iwonka1987
no niestety ja nie odpuszczę.... nieraz usłyszałam że jestem pierdolnięta i ma mnie dosyć. a kurą domową i sprzątaczką wyłącznie nie jestem. facet niema pojęcia gdzie szukać ubrań dla swojego prawie trzyletniego syna. to jest tylko przykład. uważa że tylko "baby powinny sprzątać i robić pranie" i tego uczy swojego syna. a na dodatek za 3 tyg będę miała drugiego syna i jak będzie ich tak wychowywał, że baba jest od roboty to będę miała piekło w domu....
iwonka1987
@goskapolak idealnie to ujęłaś...
daryjka87poznan
Ja mam podobą sytuacje teraz w domu. Odzywamy sie normalnie do siebie ale rozstajemy sie. Dla dobra dziecka pozwoliłam mu narazie mieszkac u nas poki sie nie wyprowadzi na granice.
StepByStep
Miałam tak samo, prawie dwa lata temu odeszłam od A. właśnie dla dobra Młodego. Fakt, pojawiają się pytania typu "dlaczego tata z nami nie mieszka?" "gdzie jest tata itp.", ale grunt to odpowiednie podejście i w miarę stosowne wytłumaczenie dziecku dlaczego tak to wszystko wygląda. Dziś moge powiedzieć, że żałuję iż tak długo ten pseudozwiązek ciągnęłam, bo i ja i Młody świetnie dajemy sobie radę. Poza tym moje obawy związane z tym, że dziecko nie będzie miało męskiego wzorca też były na wyrost. Na całe szczęście zarówno wujek jak i dziadek w dużej mierze zapełnili tą lukę.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.