Menu

reakcja na płacz

A więc poruszona kolejnymi uwagami, że nie mam latać do małego jak tylko zapiszczy, chciałabym zapytać Was, drogie mamy, jak to było,jest i będzie w Waszym przypadku.
Otwieram każdą gazetę, a tam jak byk napisane "zawsze reaguj".:))

p.s.:specjalnie zaczęłam zdanie od "a więc":))

kasiaimaks
 770  58

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta Opieka nad dzieckiem reagowanie na płacz

Odpowiedzi

kasia13_archiwum
REAGOWALAM ZAWSZE... Dziecka w tym wieku nie rozpiescisz.

W jaki sposob takie male dzieciatko ma powiedziec, ze jest mu zle, jest glodne, nudzi sie, lub potrzebuje twojej bliskosci?
Placzac...

Takie dzieci wbrew pozorom... nie tylko, ze nie sa przez to rozpieszczone, co z czasem duzo pewniejsze siebie. Dostajac duzo milosci nie sa bojazliwe.
Znam takie dzieci, ktorych mamusie tak tresowaly od urodzenia... i nawet starsze... ciagle byly niepewne, niesmiale, wbrew pozorom przyklejone do mamusi...
kasia13_archiwum
No wlasnie Anetko...
ania77
Jak moje dziecko placze to jestem zawsze przy nim. Jako matka sama wiesz najlepiej kiedy dziecko krzyczy a kiedy placze bo cos ma.
Izka82
jak maly placze, najpierw patrze na czas, i wtedy mysle czy moze pora karmienia, czy pora drzemki,
jezeli nie podchodze i wsluchuje sie w placz, czy jest to na bol czy na 'noszenie'..
jak na noszenie i znudzenie to biore i przytulam, jednka jak mam pelne rece roboty a maly placze na 'noszenie' to nie reaguje.
aha i oczywiscie wyjatek jest jak jestem w toalecie i pod prysnicem. na poczatku potarfilam wyleciec za kazdym kwiknieciem nawet z piana na sobie...
KlaudynaK
Jak na każde piśnięcie będziesz biegła to maluch to skutecznie wykorzysta. Owszem na większość reaguje ale jak piszczy żeby coś za niego zrobić a wiem że umie to tego nie robię. No i jak się w łóżeczku uczył spać sam to też nie było lekko, co jakiś czas przytuliłam, pogłaskałam... Potem się rozchorował, tylko przytulanie i mam za swoje, do dnia dzisiejszego bez mamy nie uśnie, jak jest ze mną, jak go ojciec usypia a mnie nie ma to bez krzyków. Często wymusza krzykiem ale staram się nie dawać, pomogę ale nie dostanie tak łatwo tego co chce... Jak sobie coś zrobi czy uderzy to zazwyczaj moją pierwszą reakcją jest śmiech, skutkuje, jakby nic się nie stało. Jak się mocno walnie to przybiega w rączki i nadstawia się do całowania miejsca które boli.
kasiaimaks
Kasiu wiesz właściwie to się potwierdza:))
teściowa ma dwóch synów i obaj są tacy:))
kasiaimaks
..a ja właśnie czytam, że jeśli dziecko czuje, że jesteś przy nim, to w przyszłości jest bardziej cierpliwe i właśnie nie wykorzystuje płaczu jako karty przetargowej.
KlaudynaK
Wiecie, tak sobie czytam... Staś jak miał 4 miesiączki to tak był przyklejony, na każdy pisk, że do toalety jak szłam to z nim na ręku bo nie było innej rady. Raz to cyca dorwał na wc... Jak skończył 8 miesięcy i zaczął raczkować to musiałam trochę przystopować i myślę, że dobrze zrobiłam, mimo że do tej pory się bez niego nie załatwię, chyba że są reklamy w tv... Ale Staś to mamusi cycoch i chyba się z nim ożenię...
kasiaimaks
asafi bo mi właśnie chodzi do momentu aż słowami zacznie się komunikować:)
KlaudynaK
Mój Staś nie chce mówić, choć już wiele słów mówił a doskonale się ze mną porozumiewa. Pokazuje, ciągnie za koszulkę, czy spodnie, prowadzi mnie tam gdzie chce, daje rączkę jak chce wejść na schody do sklepu, pokazuje o co chodzi, a jak jest koło siebie np picie i smoczek to ja pokazuje a on kręci głową jak nie chce, jak chce wyciąga rączki. Jak dostanie coś i powiem proszę to uśmiecha się i pokazuje, że dziękuje kiwając głową na tak i mamrocząc hmy hmy...
Izka82
u mnie w rodzinie sa w sumie tak zywe temperamenty ze nawet jakby maly byl troszke bardziej niesmialy to mu niezaszkodzi, wiec sie w sumie nie przejmuje
kasia13_archiwum
Nie wiem... moje cory plakaly, jak mialy powod ku temu. A tak potrafily sie ladnie same zajmowac. Jakas mata na podlodze, zabawki... i dzieci nie bylo... O histeryzowaniu bez powodu nie bylo mowy...
A i ja ich nie testowalam.
Na takie testowanie mozna sobie pozwolic, jak dziecko umie mowic... i wtedy mozna wymagac, zeby zamiast piszczec, powiedzialo, o co chodzi.
Ale niemowlaka?
W sumie rowniez jezeli chodzi o sprawy domowe. Wiadomo, ze sa wazne. Ale nie byly dla mnie wazniejsze od moich dzieci.
I mimo wszystko szlo jakos pogodzic jedno z drugim.
I tak jak postepowalam z moimi 2. corkami, tak bede robic rowniez z 3. Tzn. bede biegla na kazdy placz i pisk... ;) Inaczej nie potrafie.
kasiaimaks
ale KlaudynaK byłaś z nim u logopedy? Bo moja znajoma też tak miała i lekarz polecił nie wyręczać dziecka, tylko zachęcać do mówienia. np zamiast pokazywać mu i się pytać czy to o to chodzi ma czekać aż sam powie, nie koniecznie poprawną polszczyzną, niech powie am zamiast "jestem głodny" ale żeby mówił.
Lexi
Ja nie potrafie nie zareagowac na placz. Tym bardziej,ze Oliver wlasciwie malo placze i to sa konkretne powody takie jak bol czy glod czy strach. I chyba peklo by mi serducho dgybym miala sluchac jak placze i nie reagowac :( Wierze w to,ze jesli POTRZEBY (nie zachcianki) dziecka sa zaspokajane dzieci sa spokojniejsze, bardziej pewne siebie i tego,ze sie je kocha.
Izka82
ja mam taka wielka wiez z moim maluszkiem, ze rozumiemy sie bez slow , dlatgeo bardzo latwo idzie mi rozszyfrowac o co placze i wtedy wiem kiedy reagowac.
aniula
Ja reaguje zawsze , chyba , ze moja niunia chce cos na mnie wymusić...to inna sprawa, ale zawsze sprawdzam co się stalo.Niestety teraz taki wiek(19m)Wiek przekory.Ale jak byli oboje mali do roczku, no to inna sprawa.Zawsze reagowałam, chyba , ze byłam w toalecie, albo to było takie marudzenie , bo np.Zuzia 10m chce wyjść z łóżeczka jak ja akurat myłam podłogę...Wtedy musiała 5 min. poczekać.
kasia13_archiwum
No tak... to dlaczego mi nie udalo sie rozpiescic moich corek?
;D;D;D
W sumie zrobilam wszystko, co mogloby do tego prowadzic. Nie tylko, ze biegalam jak puscily przyslowiowego baka, ale nosilam na rekach i w chuscie... mlodsza spala z nami...
A mimo wszystko potrafily od malego zajmowac sie same soba... nie wykorzystywaly tego... zaczely zasypiac same bez jakiegos specjalnego uczenia ich...
Pytam sie... jak to sie stalo? Bo ja ich na pewno tego nie uczylam.
Przychodzil jakis tam etap i to umialy...
syla
nie wyobrażam sobie nie reagować bo mam ręce pełne roboty nie ma nic ważniejszego w tym momencie jak dziecko płacze zawsze reagowałam na płacz i bedę reagować
syla
też usypiałam małą na rekach i przeżyłam dla mnie to byla sama przyjemność mieć ją blisko i ululać do snu teraz bez żadnych problemów zasypia
sama
syla
nie daję telefonu ale też nie daję sie wypłakać trzeba dziecko zająć czymś innym
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.