Menu

Rozłąka

Hej!Czy są mamusie których mężowie wyjeżdżają za granice do pracy.Mój mąż wyjeżdża dość często.Jedzie na 1-2 miesiące przyjeżdża na 2-3tyg i z powrotem wyjeżdża.Jestem juz tym zmęczona,cały czas sama z dziećmi,na dodatek zawsze jak wyjedzie to dziewczyny albo chorują albo mi się coś w domu psuje.A do tego przez pierwszy tydzień są strasznie nieznośne dopóki się nie przyzwyczają że go nie ma.Bo jak jest to im na wszystko pozwala bo ma wyrzuty sumienia że nas zostawia.Ale musi,takie paskudne to życie czasami.Szkoda mi męża bo go wszystko omija i dzieci bo choć tego nie powiedzą to widzę że przeżywają.Jestem ciekawa jak wy sobie radzicie i czy wam szybko leci czas.Może mnie ktoś pocieszy że nie tylko ja się tak męczę(pout)

welka
 742  15

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Partnerstwo i Rodzina wyjazdy samotność

Odpowiedzi

Justyna100
Ja tak żyłam przez 1,5 roku i było mi bardzo ciężko samej jak urodziłam córeczkę to miałam kompletnie dosyć i stwierdziłąm ze albo on wraca do polski albo ja jadę do niego i tym sposobem od 6 miesięcy mieszkam w holandii nie powiem żeby było mi łatwo ale dzieci maja ojca a ja męża przy sobie. powodzenia i bądź silna wiem ze to nie jest łatwe.
felcia
moge współczuć moj mąż też wyjeżdża a ja mam chlopców 3 i 4 latka też tesknią ale cóż takie jest okropne życie tylko dzieci cierpią musisz być dzielna i dawać sobie rade ja wiem że komuś łatwo jest mówić
aneta1262
moj tez wyjezdza... jestem sama z 3 letnimi corkami...on przyjezdza raz w miesiacu na pare dni... nie jest lekko bo ja prawka nie mam i jestem skazana na kogos... ale mam nadzieje ze nie dlugo sie to skonczy ja wroce do pracy a on wroci do kraju bo dla mnie takie zycie nie ma sensu z dala od siebie...najbardziej cierpia na tym dzieci bo bardzo tesknia a sa bardzo za tatusiem w końcu to córeczki tatusia....
welka
Tak ja też mam córeczki tatusia.Jak jest w domu to starszej (3latka)nawet kanapki nie moge zrobić,wszystko musi tatuś.Dobrze że sie nimi zajmuje,mi robi śniadanka i mam relaksik.Szkoda że tak rzadko.Już mi kilka lat obiecuje że nie będzie jeździł,najpierw budowa domu,teraz ten dom jakoś trzeba utrzymać i tak w kółko.Ale mówi że tylko do wiosny będzie jeździł,zobaczymy
xkasiulax
o nie!to nie dla mnie!!........nie chciałabym by mój M był w domu od święta ''słomiana wdowa?'' czy coś takiego?.......NIE!!! (nigdy) ...............
wikaa020
Wychowuje sama 16 miesieczna coreczke(awve)
Chodze do pracy,woze dziecko do zlobka(z ktorego non stop wraca chora),zajmuje sie domem i jeszcze musze znalezc czas dla dziecka...
Nie jest lekko w zyciu...
renata29
Mój co prawda nie jeździ już za granicę ale od początku naszego bycia razem pracował w innym mieście i był w domu najpierw co dwa tygodnie,potem co tydzień.Po ponad 2,5 roku kiedy już się przyzwyczaiłam znalazł pracę na miejscu,od września jest w domu i mam go już dość!Na szczęście teraz znowu wraca do poprzedniej pracy i będę go miała tylko w weekendy.Przywykłam do związku na odległość i wolę za nim trochę potęsknić niż się denerwować bo on na co dzień jest strasznie upierdliwy:)
Ewa0528
Mój mąż nie jezdzi za granice ,ale od się poznaliśmy wyjeżdza do pracy w innych miastach czyli 8 lat ,jest w domu na weekendy albo jeżeli jest to dalej czyli koło 600km np.nad morzem jest w domu co dwa tygodnie na weekend .Synek bardzo tęskni ja też tyle ze już zdążyłam się troche przyzwyczaić w końcu to 8 lat ale są momenty ze mam tego dość,bywa tak ze synek jest strasznie niegrzeczny a ja już nie mam siły.Ale takie to życie jest mam nadzieje ze przyjdzie kiedyś taki czas że mąż przestanie wyjeżdzać.
Runka
my z mezem przez rok mieszkalismy oddzielnie, ciezko mi bylo bo on sie odzwyczail od obowiazkow, jak przyjezdzal do nas to tylko hccial spac i nie poswiecal nawet sekundy dziecku ani mi... to wszystko o malo sie nie skonczylo rozwodem... ale ja sie wkur... spakowalam malucha i przyjechalam do niego... to bylo pod koniec lipca, i w ciagu dwuch dni znalezlismy mieszkanie dla nas (co wg niego nie bylo mozliwe prze rok bo mieszkan nie ma)... i od sierpnia mieszkamy razem tylko ze na nowo sie musimy docierac, poczatki byly bardzo ciezkie ale dalismy rade...
Ada3610
Mój mąż nie wyjeżdża zagranice, ale za to cały tydzień go nie ma, przyjeżdża tylko na weekend. I to jeszcze jak nie wylatuje nigdzie w delegacje. Sama mam wszystko na głowie, ciekawe jak dziecko nam się urodzi jak to będzie...
szyszunia102
Moj mąż pracuje za granicą - w austrii. wyjezdza w niedziele wieczorem a wraca w czwartek wieczorem. caly piatek, sobote i niedziele jest z nami. na pewno bym wolała zeby był z nami cały czas, ale nawet jak ktos pracuje w polsce nie zawsze jest dziennie w domu.
emikacpi
Znam ten ból , my przez ponad rok bylismy w rozłace jak kacperek miał 5,5 miesieca daniel wyjechał i co 3 miesiace był w domu , pozniej juz nie wytrzymał ,kupił nam bilet i załatwił mieszkanie ale ja nie chciałam, jak zmarła moja mama byłam u niego tak na probe 2 miesiace i nie chciałam tam siedziec ani dnia wiecej kazałam mu kupic bilet i wrociłam z synkiem do polski a on za 3 tygodnie zjechał juz na stałe , teraz jestesmy ponad 2 lata juz razem i nie wyobrazam sobie kolejnej takiej rozłaki , ile dni przepłakałam do poduszki , moj maz tez nie ukrywał ze mu ciezko kiedy ja opowiadałam mu jak kacperek zaczyna chodzic a on tego nie widział płakał jak dziecko , teraz wiemy ze nie warto dla wiekszej kasy tracic tak piekne i cenne chwile z wlasna rodzina , załujemy kazdego dnia i dlatego doceniamy siebie teraz ze mozemy codziennie byc razem . Badz silna i moze przeprowadz sie do meza . (kciuki)(kciuki) trzymam za was kciuki (kciuki)
marzenkag
Moj maz nie jezdzi za granice ale jest delegacji 700 km od nas.przyjezdza co 2 tyg na niecale 3 dni.zyjemy juz tak od 3 lat i jakos dajemy rade.
JustiSam
Moja taka mala (7 tygodni) i tatus blisko a juz wpatrzona w niego jak w obrazek. Jak do niej mowi to sie smieje glosno. Na serio. Tatusiowie sa potrzebni dzieciom od poczatku.(kwiatek)(cukierek)(cukierek)(awve)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.