Menu

rozmowa kwalifikacyjna

Byłam dzisiaj na rozmowie w sprawie pracy i usłyszałam pytanie które mnie kompletnie zastrzeliło: Jak pani wyobraża sobie siebie za 5 lat, w jakim miejscu widzi pani wtedy swoje życie i karierę??
Co można na to odpowiedzieć, ja tam coś powymyślałam o realizowaniu się w pracy a co wy byście odpowiedziały?
Jakie usłyszałyście najgłupsze pytanie na rozmowie o prace??

MamaMateuszka
 1611  15

Znajdź pytania na ten sam temat:

praca rozmowa kwalifikacyjna

Odpowiedzi

MamaMateuszka
gosia1984 a skąd ja mogę wiedzieć co za 5 lat bedzie sie ze mną działo?? Wyobraźnia to jedno a życie to drugie. A może jutro stanie się coś nieprzewidzianego i moje marzenia zmienią się całkowicie??
Edytka85
Mnie kiedyś zapytali dlaczego powinni przyjąć mnie a nie innych chętnych na to stanowisko
sophia666
a ja słyszłam: "proszę sprzedać mi ten długopis" nie cierpię tego, dodam, że firma nie zajmuje się sprzedażą art biurowych:)
monilajsa
starałam się o prace w sklepie z odzieżą sportową a babka mnie pyta "Co pani myśli o podróżach?" normalnie jazda na maxa hihihi
avilla1209
o rozne rzeczy teraz pytaja mniej lub wiecej dziwne!mysl ze tu chodzi o to jakie masz podejscie do zycia swojej kariery pracy!czy jestes ambitna i takie tam!naewno o cos chodzilo!
beatka7623
Ja też nie lubię pytania pt. czemu chce w danym miejscu pracować i czego oczekuję od danej pracy i pracodawcy Mam wykształcenie biurowe i administracyjne a tu w sklepie spożywczym pytają się o takie durnoty jakbym los na loterii miała wygrać A później jak się dowiadują o dzieciach i że nie jestem dyspozycyjna 24 na dobę to zawsze oddzwaniają na niby(pout)(pout)(pout)(pout)
Mandarinios
Heh powiem Wam szczerze, że ja na to patrzę z innej perspektywy:) jestem doradcą zawodowym i sama zajmowałam się rekrutacją i selekcją pracowników :):) Powiem szczerze, że te pytania, które dla rekrutowanej osoby są dziwne lub zaskakujące, bo się ich nie spodziewali bądź różnią się od branży danej firmy dają odpowiedzi na wiele pytań selekcjonera..... Sprzedawanie długopisu to częsta metoda, daje szansę wykazania się przede wszystkim jak człowiek radzi sobie w momencie trudnym, musi w końcu na poczekaniu wymyśleć to co przekona kogoś do zakupu czegoś tam... selekcjoner sprawdza czy taka osoba zwraca uwagę na najważniejsze zalety długopisu czy tylko próbuje lać wodę.... tak potem sprawdza się również w pracy.... pytania o wady i zalety też są czeste - jeśli chodzi o wady to oczywiście liczy się szczerość, ale bez przesady :) jeśli jesteś niepunktualna to to powiedz, ale dodaj, że nie lubisz tej wady i nad nią pracujesz z efekatmi :) jeśli pytają czy znasz język niemiecki, a Ty znasz angielski to powiedz, że nie władam drugim językiem ale bardzo dobrze znam angielski, a poza tym chętnie podejmiesz się nauki kolejnego języka, bo warto poszerzać swoje horyzonty:)

Jeśli spytają o dzieci czy ciążę to powiedz, że chcesz mieć/masz rodzinę, ale Twoje życie prywatne nie wpłynie na jakoś wykonywanych przez Ciebie obowiązków zawodowych.... Pytanie o to dlaczego się chce pracować w danej firmie jest całkowicie naturalnym no bo dlaczego wysyłamy aplikację akurat tam? Warto przejrzeć stronę internetową firmy, poczytać o niej no i trochę połechtać ego selekcjonera, że firma podoba się pod tym czy pod tamtym względem np. że podoba Ci się polityka prorodzinna firmy czy że daje szanse pracownikowi na szybko rozwój zawodowy itp....

a co do zainteresowań.... wiele osób wpisuje standardowo - film, muzyka, podróże, książka, sport i...... często to ich gubi... moja szefowa była typem upierdliwego rekrutera i jak widziała np film to prosiła o omówienie filmu jakiegoś tam reżysera, bo skoro interesujesz się ogólnie filmem to znasz tą dziedzinę wzdłuż i wszerz.... lepiej napisać, że lubisz spędzac wieczory oglądając komedie romantyczne i skupić się na fakcztynie konkretnym zainteresowaniu.... :) no a poza tym zainteresowania są bardzo ważne tzn. ta rubryka w CV.... pozwala to rekruterowi sprawdzić jak spędzasz czas wolny, jakim jesteś człowiekiem na co dzień czy np. skoro stronisz od ludzi i wieczory spędzasz samotnie w domu to czy będziesz potrafił współpracować w grupie i np. nie będziesz mieć problemów z wystąpieniami publicznymi.....

a co do pytania o przyszłość... to wiadomo, że każdy coś tam sobie wyobraża.... pracując na dynamicznym stanowisku napewno chciałabyś za kilka lat pójść o przynajmniej jeden szczebel awansu w górę no a w życiu? Napewno być dalej szczęśliwą :) znowu się rozpisałam wybaczcie (kwiatek)
beatka7623
No dobrze każda z nas rozumie czemu pracodawcy zadają takie pytania, ale jak mnie pytają czemu z takim wykształceniem chcę pracować w spożywczym to co mam powiedzieć przecież to jest najgorsze rozwiązanie w moim i nie tylko moim przypadku CO mam powiedzieć, że ta praca daje mi możliwości awansu lub marzyłam o takiej pracy
Mandarinios
Poprostu trzeba mówić prawdę.... a dlaczego idziesz pracować do spożywczego z takim wykształceniem?? a ja tylko chciałam podrzucić parę pomysłów... poprostu.....
beatka7623
Ponieważ w biurach i firmach nie chcą nawet przyjmować cv a pracować trzeba i się chce tylko możliwości brak a jak mówię prawdę to dziękują Moje koleżanki po studiach robią następne fakultety bo nie mają pracy i tak jest w moim mieście
Mandarinios
ja bym napomknęła, o pracy z ludźmi, o zdobywaniu doświadczenia w pracy z różnym i trudnym klientem, o tym, że chcesz się poprostu realizować.... Bo z reguły drogę zawodową zaczyna się od tzw miotły i szufelki, a nie od stanowiska kierownika.... wiesz poza tym ja nie mam złotego środka, bo jeśli ktoś nie będzie chciał nowego pracownika to go nie zatrudni poprostu i zawsze znajdzie powód czy to dzieci, czy brak doświadczenia, czy wiek czy wygląd cokolwiek.... a co do braku pracy.... kiedyś wpadło mi ręce CV młodego chłopaka, władającego 6 językami, mającego pokończone kursy, ma wyższe wykształcenie, skończył kilka kierunków nawet na uczelniach zagranicą... a jego CV leżało w agencji zatrudnienia.... takie są dzisiejsze realia....
Mandarinios
a dlaczego? bo taki pracownik z takimi kwalifikacjami zagraża niejednemu prezesowi, który często nie może się pochwlic takimi kwalifikacjami... co innego w nowopowstałych firmach czy koncernach i dlatego często i takie osoby słyszą magiczne, przeradzające się w wieczne "oddzwonimy"...
Mandarinios
@oaza09 a wiesz jeszcze jakie rekruterzy mają sposoby? :) niewygodne krzesło albo olewają potencjalnego pracownika na maksa.... wszystko po to, zeby przetesotwać :) no i jeśli naprawdę nie chcą zatrudnić to nie zatrudnią, a sobie zorganizują niezły kabaret.... smutna prawda... choć dla mnie było najbardziej przykre to jak osoby z rewelacyjnymi kwalifikacjami, otrzymywały ofertę pracy przy produkcji plastikowych pojemników itp.... bo głównie na pracowników produkcyjnych jest zapotrzebowanie.... siedzieć po drugiej stronie też nie jest łatwo.... szczególnie w agencjach zatrudnienia i doradztwa personalnego....
elinka
takie pytanie to w dzisiejszych czasach raczej standard :) odpowiedz najlepiej skupic wokol kariery (np. potencjalny awans, umocnienie pozycji w firmie) i samodoskonalenia umiejetnosci (byc moze jakies studia podyplomowe, kursy...).
dla mnie chyba najglupszym pytaniem, jakie mi zadano na rozmowie kwalifikcyjnej, bylo to o moj znak zodiaku... a co ma piernik do wiatraka ja sie pytam?!?
marta1984
myślę, że ten znak zodiaku był dla odstresowania (grins) ja mam to szczęście, że na chyba 5 rozmów kwalifikacyjnych na których byłam z czterech wyszłam z umową (grins) choć przyznam szczerze, że nie wiem co ujęło moich rozmówców - plątanie się w wypowiedziach, potworny stres czy urok osobisty (smiech)(smiech) a tak szczerze, to grunt to chyba faktycznie chcieć danej pracy - ja nawet jak szłam na rozmowę do sklepu odzieżowego to zapewniałam, że zależy mi na pracy i wymieniałam prawdziwe argumenty (konieczność pozyskania środków do życia i niechęć do bezczynności) - najwidoczniej ich to przekonywało (grins)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.