Menu

Rozwieść sie?

Witam. jestem meżatką od 10 miesiecy. Miedzy mną a meżem nie ma żadnej nici porozumienia. Chciałam z Nim być, bo chciałam mieć dziecko.. Kogoś kogo pokocham po rozstaniu z długoletnim partnerem, z którym mieliśmy wziąć ślub w tym roku. Niestety rodzice namówili mnie na ślub, bo są znani w naszym małym miasteczku i nie chcieli plotek. Głupia, młoda sie zgodziłam. Nie dogadujemy sie z meżem, zero wspólnych tematów, myślałam, że z czasem wszystko sie zmieni, że bede w stanie Go pokochać. Przez zime byłam w ciąży, chodziłam jeszcze do szkoły, ostatnia klasa technikum. Ostatni rok był dla mnie trudny, musiałam sie uczyć jak najlepiej, żeby świadectwo ukończenia szkoły wyglądało naprawde dobrze, dodam, że miałam 20 minut do przystanku i 20 km przejechania do innego miasta. Nigdy, ani raz mąż mi nie pomógł mi. Nie odprowadził mnie na przystanek, nie przyszedł po mnie, sprzątałam w domu nigdy mnie nie wyreczył. Nie zapytał jak sie czuje itp. itd. Lubiłam Go, ale nie przemyślałam sprawy ze ślubem. Nienawidze meża. Potrafi mnie wyprowadzić z równowagi, robi to codziennie. Ostatnio wykłóca sie przy wszystkich o byle co. W sobote byliśmy na urodzinach jego chrześnicy, była tam jego rodzina i rodzina jego szwagra, a mąż przy wszystkich zaczął sie czepiać byle czego, wczoraj nad jeziorkiem to samo. Mam już tego dość! Z każdym dniem poteguje we mnie nienawiść do niego. Niekiedy momentami nie moge sobie z tym poradzić! Dodam, że mam niespełna 20 lat(wiek mnie nie usprawiedliwia oczywiście, w końcu jestem myślącą istotą, tylko niestety głupota bierze góre)., mamy 5ciomiesiecznego Synka. Nie chce z nim dłużej być. Ale to nie wszystko. Mieszkamy u moich rodziców, oczywiście rozliczamy sie z Nimi, rachunki itd. Na razie nie stać nas na osobne mieszkanie, z czynszem nie dalibyśmy sobie rady, bo ja nie pracuje, chce iść na studia zaoczne podjąć prace za jakiś rok, jak Mały podrośnie. Rodzice dali mi do zrozumienia, że wyrzuca mnie z domu, jak sie rozejdziemy. Już nie raz to zrobili, np. o to, że 15 minut sie spóźniłam. Nigdy mnie nie wspierali, mowili wszystkim, że nie zdam szkoły, że nie zdam matury, a teraz kiedy wszystko zaliczone na perfekt mówią, że zawsze we mnie wierzyli. Nie wiem z kogo oni chcą zrobić głupka :/ Mniejsza z tym. Nie wiem co robić. Nie cche ranić Synka, kocham Go nad życie. Wiem, że teraz jest Mały i nie doświadczy rozstania rodziców zbyt mocno, jednak z drugiej strony chciałabym, aby Synek miał pełną rodzine. Tylko jak może tak być, gdy rodzice sie kłócą, nie kochają sie ? Nie wiem jak dam rade tak dalej. wiem, że nie ma sensu dawać szanse temu związkowi. już nie raz dałam i próbowałam. Ale nie moge Go pokochać i wiem, że nie pokocham Go jak mojego eks chłopaka z którym naprawde tworzyliśmy zgraną pare tylko zazdrość zniszczyła swoje. Mąż zabrania mi wszystkiego, nie moge nawet wyjść do koleżanki która mieszka zaledwie 300 m ode mnie ! Nigdy mnie nie odciążył, nie zaoferował pomocy typu: ja sie zajme Małym a Ty sie połóż, albo wyjdź do koleżanki, odpocznij, bo wiem, że musisz zająć sie Małym, sprzątaniem i wszystkimi innymi czynnościami. Dodam tu, że Oskarek w ciągu dnia śpi 2-3 godziny a budzi sie o 6 rano niezależnie od godziny o której uśnie a i tak usypia przeważnie k./po 21 21. Tak wiec mam mało czasu na wszystko i gdyby nie rodzice nie wiem, jakbym dała sobie rade ze sprzątaniem i innymi spr. I co robić? Czy jestem jakaś zła, że chce sie rozwieść? Co byście zrobili na moim miejscu? Prosze o pomoc.

czarnooka
 2462  40

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta Partnerstwo i Rodzina rozwód

Odpowiedzi

mycha2706
Krótko się znacie,krótko jesteście małżeństwem.Musicie się dotrzeć zaakceptować swoje wady,przyzwyczajenia...Mozę zamiast krzyczeć na siebie to usiąść i wyjaśnić.Ustalić pewne reguły i się ich trzymać(np.uwage zwracamy tylko w cztery oczy nigdy przy obcych,czy inne takie ważne rzeczy i się tego trzymać) Ty piszesz,że go nie kochasz,a on Ciebie? Po co się z Tobą wiązał? Może warto powalczyć o związek?
mycha2706
Krótko się znacie,krótko jesteście małżeństwem.Musicie się dotrzeć zaakceptować swoje wady,przyzwyczajenia...Mozę zamiast krzyczeć na siebie to usiąść i wyjaśnić.Ustalić pewne reguły i się ich trzymać(np.uwage zwracamy tylko w cztery oczy nigdy przy obcych,czy inne takie ważne rzeczy i się tego trzymać) Ty piszesz,że go nie kochasz,a on Ciebie? Po co się z Tobą wiązał? Może warto powalczyć o związek?I jeszcze jedno-faceci nie są jasnowidzami i jak takiej prostej istocienie poweisz zeby Cipomógł to ci ie pomoże,bo na bank sie nie domyśli.Im trzeba wszystko dokładnie z instrukcja podpowiedziec,fochami niczego nie zdziałasz.
mycha2706
(krejzolka) a co to sie porobiło? (krejzolka)
czarnooka
I dodam, że on sie nie liczy z niczym, tłumacze mu sto razy pewne rzeczy a on i tak ma to gdzieś i zrobi po swojemu. Pieniadze wydaje na byle co, codziennie musi miec zimne piwko, chipsy.Wydaje na to miesiecznie wiecej niż na dziecko. Nie mam za co kupić Małemu nowego recznika, bo już wyrasta ze starego, ale on musi mieć swoje i koniec. Nie dopuszcza do siebie myśli, zebym to ja 3mala pieniądze. Stawiam na swoje, a on i tak ma to gdzies. Nie da mu sie nic przetłumaczyć! ja sobie nic nie kupuje, żeby Mały choć miał to i tak te piniądze idą w cholere.. Ukrywam przed Nim, że mam ok. 200 zł schowane, bo inaczej to by wszystko wydał !
czarnooka
3mam te pieniądze na czarną godzine, bo kto wiec jak bedzie. Za co kupie w razie czegfo leki dla Małego (odpukać) Za co kupie coś do jedzienia, jak On przeturmani na głupie jedzenie! Mam dosć :(( Nie dotrzemy sie. Bo to nie ma sensu :(
milcia22
Odejdź od niego dziewczyno, może jak straci Ciebie i małego to przejrzy na oczy czego nie doceniał i się zmieni, a jak się nie zmieni to ja bym miała na niego w...
beatka7623
Wiesz czasem lepiej dla dziecka jest jak rodzice sie rozejdą Życie w ciągłych kłótniach jest złe Fakt ze jesteście krótko a trzeba się siebie nauczyć Czasem faceci nie dorastają szybko do rodziny i obowiązków Wiem bo przerabiam to od 9 lat (pout) Czasem jest miło a czasem jest tak ze nie chce mi się żyć No ale my byliśmy z miłości do siebie A u was raczej chyba jej nie ma
czarnooka
Jeszcze powiem, że nawet jeśli chodzi o seks to nie jest to seks z miłości a z obowiązku. jak nie chce to sie odwraca plecami i zasypia wqrwiony, nie oddzywa sie później. A On mnie nawet nie pociąga, nie mam ochoty tego z nim robić. Na samą myśl mnie wzdryga :/
Aneta50209
Kurczę ciężko powiedzieć komuś co ma zrobić w takiej sytuacji...moim zdaniem najpierw powinnaś spokojnie usiąść i porozmawiać z mężem o tym co wyrabia i powiedz mu że jeśli się nie zmieni to odejdziesz od niego z synkiem bez względu na konsekwencje ( wyrzucenie z domu itp) Nie ma co od razu walić z grubej rury CHCĘ ROZWODU i za dwa dni papiery do sądu bo facetowi może wystarczy do otrząśnięcia się konkretna rozmowa tylko bez krzyku i histeri bo z regóły jak tak robimy to mają nas gdzieś i w ogóle nie słuchają.

A swoją drogą to ile on ma lat??
mycha2706
A ja tu z własnego doswiadczenia napisałam:) Z moim byłym mężem "chodziłam" 7 lat, 4 lata niecałe bylismy małżeństwem i nie było źle a chciałam miec lepiej,bo sobie wyidealizowałam instytucje małżeństwa.Rozstaliśmy się i jestem w innym związku,zupełnie innym niz z byłym mężem.Czasami żałuje,że nie miałam tyle cierpliwości... Gdybym miała ten sam rozum 4 lata temu ,który mam teraz to pewnie teraz siedziałabym nad morzem i dobrze się bawiła.
Teraz doczytałam,że go nienawidzisz.To chyba sama sobie odpowiedziałaś na pytanie...
czarnooka
26 . Ale całe życie był rozpieszczany przez mamusie i babcie. I nie moge go za nic przekonać do swoich racji, rozmowa spokojna nic nie daje, wrzask też nie. Myśle, że karze mu sie wyprowadzić na kilka dni, żeby przemyślał sprawe.
czarnooka
i żebyśmy dali sobie troche odpoczynku...
czarnooka
mycha2706 nie mówie o tym nikomu, bo nie mam komu skoro mąż mi zabrania spotkania z jedyną kumpela którą jeszcze mam, pomyślałam, że łatwej bedzie mi podjąć decyzje, jeśli opisze swoją sytuacje i ktoś całkiem postronny napisze mi swoją opinie. Na prawde tego potrzebowałam. Jestem z tym sama :(
Aneta50209
Ale czy on będzie chciał się wyprowadzić??
czarnooka
Wiem i widze, że kocha oskarka i zapewne trudno mu bedzie to zrobić.
czarnooka
Oskarka
beatka7623
Wiesz co @czarnooka gdyby mnie mąż zabronił spotykania z przyjaciółką to bym go wyśmiała i tym bardziej wyszła (kciuki)
on cię terroryzuje dziewczyno Nie pozwól sobie nie jesteś ubezwłasnowolniona (zlosc)
jak się przyzwyczai to i do sklepu nie będziesz mogła wyjść
No ale ja mam charakter wiedźmy i co zabronione tym bardziej smakuje Ale nigdy przenigdy bym sobie nie pozwoliła na to co twój maż robi (zlosc)(zlosc)
neti84
Kobieto odejdź od niego jak najszybciej samotne matki mają ciężko ale nie aż tak źle a po co się męczyć ja siedziałam z ojcem mojego dziecka 7 lat i kiey pojawiło się dziecko zachowywał sie identycznie jak twój mąż zostawiłam gnoja i uwierz mi jestem bardzo szcześli pomimo że sama z córeczką moi rodzice wszystko zrozumieli myśle że powinnaś porozmawiać z rodzicami szczerze co czujesz może to by pomogło a jeżeli nie to są domy samotnej matki jakoś dasz rade ale zrób z tym coś po co masz męczyć się całe życie gdzie jeszcze spory kawał jego przed Tobą. Życze Ci powodzenia i podjęcia mądrej decyzji.
neti84
Kobieto odejdź od niego jak najszybciej samotne matki mają ciężko ale nie aż tak źle a po co się męczyć ja siedziałam z ojcem mojego dziecka 7 lat i kiey pojawiło się dziecko zachowywał sie identycznie jak twój mąż zostawiłam gnoja i uwierz mi jestem bardzo szcześli pomimo że sama z córeczką moi rodzice wszystko zrozumieli myśle że powinnaś porozmawiać z rodzicami szczerze co czujesz może to by pomogło a jeżeli nie to są domy samotnej matki jakoś dasz rade ale zrób z tym coś po co masz męczyć się całe życie gdzie jeszcze spory kawał jego przed Tobą. Życze Ci powodzenia i podjęcia mądrej decyzji.
mycha2706
No właśnie Beatka ma racje.Co to znaczy,że nie możesz chodzić do koleżanki?Bo co?Przepraszam bardzo,ale dla mnie to niedojrzały emocjonalnie facet.Nieprzystosowany do życia w rodzinie.A Ty niby dlaczego się na to godzisz? Czasy poddaństwa już mamy dawno za sobą....
Jak mu na takie rzeczy dajesz przyzwolenie to strach pomyśleć co będzie dalej....
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.