Menu

Rozwód...

Dziewczyny, jak dalyscie sobie rade po rozwodzie? jak dlugo dochodzilyscie do siebie i jak przeszły przez to wasze dzieci?Z czyjej inicjatywy doszło do rozwodu i jak wyglądaja wasze stosunki z byłym mezem po nim.Jakim jest tatą dla waszych dzieci? Jak dajecie sobie rade finansowo i czy wczesniej bylyscie samodzielne czy na utrzymaniu meza.Będe wdziezna za wypowiedzi , bo byc moze sama będe musiala przez to przejsc w najblizszym czasie....Przeraza mnie wszzystko co z tym zwiazane ....

aniula
 507  7

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina dzieci stres rozwód

Odpowiedzi

mycha2706
Kiedy rozstawałam się na chwilę z mężem (po 11 latach bycia razem) bo nie moglismy razem zamieszkac, ja wróciłam do mamy, On do swoich rodziców i ... tak się zaczęło...później znalazłam mieszkanie do wynajęcia, On był "dochodzącym mężem i ojcem i po jakimś roku stweirdziłam, że to nie ma sensu, że nie dorósł do bycia mężem. Rozstaliśmy się, poznałam R. i się rozwiodłam się z mężem. No i nie byłam już sama w tym czasie. Oczywiście były jazdy, buntowanie córki przeciwko mnie i takie tam... dopiero po 5 latach od rozwodu zaczęliśmy normalnie rozmawiać. Ustaliliśmy, że dla dobra córki trzeba trzymać wspólny front, bo Ona wrażliwość po mamusi odziedziczyła a ponadto wykorzystywała fakt , ze razem nie mieszkamy i były szantaże i Jego i mnie :)Przełomem była komunia Ali, wspólna impreza i ...zostaliśmy super byłymi małżonkami. A Jego "romans" z moją kuzynką najbliższą bardziej nas zbliżył do siebie... Teraz chodzimy razem na koncerty, mozemy umówić się na piwo np. beż żadnych przeszkód. Musieliśmy dojrzeć do tego. Bardzo lubie swojego byłego męża:)Nigdy nie powiem na niego złego słowa, ani On na mnie. Mamy do siebie ogromny szacunek. A ojcem jest REWELACYJNYM. Szkoda, że dopiero jak Ala była starsza (4-5 latek) to się ogarnął. Kocha Ją z całego serca i mają kontakt idealny. Finansowo płaci mi alimenty, oprócz tego kupuje Ali ubrania, książki,sponsoruje wycieczki,lekarstwa i co tam jest potrzebne. Życze kazdej kobiecie takiego byłego męża. Nigdy nie jest łątwo. Rozwód to dla mnie najwieksza porażka w życiu, mimo ze jestem szczęśliwa w nowym związku. Trzeba zastanowić się naprawdę poważnie czy nie ma już czego ratować.
renata29
Ja wystąpiłam o rozwód.Nie mieliśmy dzieci,byłam już związana z innym więc rozwodu tak bardzo nie przeżywałam ale sama rozprawa to był mega stres.I tak jak @mycha uważam rozwód za swoją największą porażkę.
clyde22
Oj mysza, jak ja Cię lubię czytać...
aniula
dzieki dziewczyny....cięzko uwierzyc , ze może byc dobrze :/
justii34
(kwiatek)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.