Menu

rozwoj

Witam serdecznie. Mam 1,5 roczna coreczke. Jest bardzo zywiolowa i ruchliwa. Wlasnie przechodzi faze buntu. Wszystko co jej sie nie podoba jest na NIE. Potrafi placzem wymusic. Ostatnio wymyslila sobie biegi dookola poduszki polozonej na srodku pokoju. Tanczy naokolo niej, biega i meczy domownikow do wspolnych kolek. Gdy ktos nie chce to placz i histeria. Oprocz tego bawi sie tez maskotkami, ogladamy ksiazeczki, a na dworze uwielbia zabawy w piaskownicy i na hustawce. Jednak gdy czegos nie chce ciezko ja namowic. Moj ojciec ostatnio mnie bardzo zesmucil twierdzac ze ja bedac dzieckiem nie bylam taka wybuchowa, temperamentna. Moim zdaniem dziecko jest zywiolowe, a okresy buntu i proby samodzielnosci sa normalne. Jego zdaniem moja coreczka ma autyzm! Bardzo mnie to zabolalo. To prawda,ze mam temperamentne dziecko i bardzo wrazliwe. Moim zdaniem otaczajacy swiat i ilosci roznych bodzcow tez wplywa na dzieci. Kiedys nie bylo komorek, telewizorow, i wszechnobylskiego halasu. Wiec i dzieci byly inne...a moze nie byly tylko ojciec mlody. On sie denerwuje gdy moja coreczka nie chce tego co on jej proponuje,tylko chce po swojemu. Moim zdaniem tak chce odkrywac swiat. I nie musi sie na wszystko godzic bo jest jednostka, czlowiekiem i ma swoja wole, choc oczywiscie trzeba uwazac na bezpieczenstwo takiego odkrywcy. Czemu on sie doszukuje w moim dziecku chorob? Przepraszam za brak polskich znakow.

artisylvi
 345  12

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat dziecko

Odpowiedzi

Elfka
Dziewczyno, Ty się nie przejmuj takim gadaniem. Jedne dzieci są spokojne drugie dopalone. Znam doskonale takie zachowania, bunty , ciągłe nieeeee i próbowanie nas bez przerwy. Ryk jak przy zarzynaniu bo ona mi kurtki nie chce zdjąć i kropka, potem siedziała w niej godzinę i wyła, całą mokra. Już odpuściłam i czekałam bo jak coś się co chwilę powtarzało to w przy jej histerii nie szło nic wytłumaczyć. Karałam, stawiałam do kąta, czekałam, byłam konsekwentna . Ile się naprzejmowałam opinią innych , proszę nie rób tego błędu i nie bierz do siebie tak całkiem takich uwag. Serio moja córa dała nam popalić ogromnie, ale jednocześnie była i jest zdrowym, żywym, bystrym dzieckiem. Poczytaj sobie jakie są symptomy autyzmu, porozmawiaj z pediatrą . To są dwie inne sprawy. Jest różnica między normalnym dopaleniem i buntami , a autyzmem. Wydaje mi się, że dawno już byś zauważyła coś niepokojącego. Moja też była taka, że ma być po jej myśli, ona sama, na przekór robiła inaczej, ale z czasem to ustało. Trochę złagodniała. Ma teraz przeszło 8 lat i jest pyskula i zadzior jeden i taki już charakterek będzie miała (pluję kupić perukę w okresie dorastania bo mi z nerwów na bank włosy wylecą)(smiech)(smiech)(smiech)(kwiatek) i tak jej już zostanie, a konsekwencja ją prostuje dość dobrze. Niektórzy to by chcieli mieć dzieci, wnuki jak lalki...chodzi mi o tych dogadujących Tobie czy innym mamą żywych dzieci. Moja mama też zawsze oburzona bo ona miała spokojniejsze dzieci, bez buntów itp, a wnuczki inne, sił do nich nie ma. No ja sama już nie mam szczerze mówiąc, ale rozumiem to.
Głowa do góry, przejdą te bunty i się uspokoi lub będzie miała inne i musisz to przeczekać.
Tak swoją drogą, jak ja czegoś nie chcę to mnie też ciężko namówić, a co dopiero uparciuszka małego ;-)
Elfka
Miało być planuję...nie mamy tu edycji, wybacz.
No i oczywiście pisałam o zachowaniach mojej Emi od maluszka do teraz. Taki wiek jaki opisujesz to była największy hardkor, aż do 5 lat chyba nawet.
Elfka
edit 2 mamom ...
iwus198920
niech Twój tata dowie się najpierw jak wygląda autyzm.. Mój 2 latek też jest straaaaasznie ruchliwym dzieckiem po prostu ma taki charakterek.. Wszędzie go pełno i często wszystko jest na NIE bądź wszystko chce robić ''SIAM''.. Mojej koleżanki córeczka ma autyzm i jest spokojną dziewczynką z którą nie ma w ogóle kontaktu.. nie mówi.. nie ma kontaktu wzrokowego.. Ale jest grzeczna
amalka
Tak jak napisałaś- dzieci nas testują. Niezadowolenie manifestują na wiele różnych sposobów. Synowie (bliźnięta) koleżanki, WSZYSTKO topili w toalecie (pożegnała 3 komórki, kilka pilotów do sprzętów wszelakich, aparat fotograficzny, kilka "gwizdków"..., prała bieliznę, skarpety, buty..., spłukiwała posiłki...) Mój Krzysio z kolei wyrzucał mi gadżety przez balkon... Zmęczona ciągłym ganianiem pod blok (ku uciesze obserwującego mnie przez barierki Berbecia) uszykowałam sobie reklamówkę na "szlajfce" i gdy się wyrzutków bod blokiem kilka nazbierało, opuszczałam ową i prosiłam przechodniów co by mi wszystko w reklamówkę wpakowali. Niezły mieli ludzie ubaw i zawsze pomagali (grins) Były też warczenia, kilka napadów rozpaczy, łzy, jęki, marudzenia... Córa koleżanki rzucała się na podłogę, syn innej wrzeszczał, jeszcze inny kopał, drapał, pluł... Wszystkim minęło gdy odkryli, że na mamy/ ojców/ dziadostwo... zagrywki nie działają.

Każde dziecko jest inne, w innym tempie się rozwija, inne rzeczy je interesują... Koledzy Krzysia jeżdżą na rowerach czy grają w piłkę, kolekcjonują karty Fifa (czy jakieś tam inne) a mój synek łazi po krzakach, grzebie w ziemi, penetruje trawy... w poszukiwaniu robactwa, różnych gatunków mchu, nasionek, korzonków i ma swoją grządkę na działce. Konstruuje dziwne stwory (ostatni ma głowę z żarówki i ciało z "czegośtam" złomowego), kocha doświadczenia chemiczne, ogląda programy popularno- naukowe, zbiera karty których nazwy nie pamiętam (ożywają po zeskanowaniu i stwory z kart zaczynają walczyć- mega efekt) Uwielbia spacery po lesie, obserwowanie ptaków... Ulubioną rozrywką podczas pobytu u dziadostwa jest karmienie kur (hehe) mojej pani z podstawówki a planem na życie jest gospodarstwo agroturystyczne, z żubrami, strusiami i obowiązkowo krowami rasy holenderskiej (grins) Żeby wsadzić Młodego na rower, trzeba Go przekupić hehe Za to w basenie siedziałby cały dzień (SAM nauczył się pływać) Moje dziecię jest totalnym indywidualistą i dobrze. Najgorszym błędem jaki rodzic/ dziadek może popełnić, jest porównywanie dziecka/ wnuka do innych. Drugim z kolei doszukiwanie się wyimaginowanych zaburzeń.

Nie stresuj się dziewczyno (kwiatek)

Ps. Jest też takie powiedzenie- "na złość mamie, odmrożę sobie uszy" (grins) Dzieci uczą się na zasadzie doświadczeń. Co z tego, że rodzicielka mówi gorące? Wsadzą palucha do zupy! A co! (grins) Ja ugryzłam szklankę (!!!) bo mama przed tym ostrzegała hehe Nasze pociechy to nie miniaturowi dorośli. To maluchy uczące się świata i gdy coś idzie nie po ich myśli- wnerwiają się. Stara baba jestem a się wkurzam niepowodzeniami. Przecież każdy "tak ma" (grins)
artisylvi
Dziekuje Wam wszystkim(prezent) Kazde dziecko jest inne, jedne ciche, drugie glosne. Kazde ma swoj wlasny charakter bo kazde jest innym czlowiekiem. Ja to wiem, niestety chyba powiedzenie ze "starszy nie znaczy madrzejszy" jest bardzo zyciowe. Bardzo mnie to zabolalo, tymbardziej, ze byla-jest to ukochana wnusia. A i coreczka lgnie do dziadka. Tylko po prostu zaczyna dostrzegac swiat, intetesuje ja wszystko na jej wlasny sposob a nie narzucony przez dziadka czy kogokolwiek innego. Ilez to razy buntuje sie przeciwko mnie...i co za kazdym razem mam leciec do lekarza? W takim mniemaniu chyba nie bylo by zdrowego dziecka na calym swiecie!
chivas
Weź tego ojca kopnij w dupsko i ogranicz kontakty. Ja tak zrobiłam z moim ojcem alkoholikiem.
artisylvi
Mieszkamy w jednym domu. Ograniczyc kontaktow za bardzo sie nie da...
chivas
To nie słuchaj. Jak dziadzia nie wie co to autyzm to niech się nie wypowiada.
emikacpi
szybko dziadka uświadom i będzie myślę lepiej :) powinien się cieszyć że wnuczka jest ruchliwa , żywiołowa bo sobie w życiu poradzi a nie takie flegmatyczne dziecko
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.