Menu

Rytuały zasypiania Waszego dziecka

Dla nas zasypianie zazwyczaj nie stanowi większego problemu. Dzieci początkowo miewają z tym problemy. Jak pomagacie Waszym dzieciom aby spokojnie zasnęły?

Ania
 1524  12

Odpowiedzi

AnnaZZ
Do pierwszego roku życia zasypianie w ciągu dnia to było dla mnie koszmarem, bo mój synek nie potrafił zasnąć inaczej jak w wózku bujany, a gdy nie miałam wózka musiałam go kołysać na kolanach. Dodam że nie było innego sposobu jego wyciszenia, bo nie korzystał w ogóle ze smoczka. Po roku skończyłam z bujanie w wózku tym bardziej że syn śpi jaz dziennie więc w południe jest tak zmęczony że nie muszę go już kołysać wystarczy że przytulę na chwilę i zasypia. Natomiast z zasypianiem wieczornym nie było tyle problemu. Stałe czynności kasza, kąpiel, oliwka, piżamka i do łóżeczka.
artanis
Grześ odkąd skończył pół roku przestał domagać się jedzenia w nocy. Zasypianie zawsze wyglądało w ten sam sposób, kąpiel, karmienie i do łóżeczka, następnie wychodziłam z pokoju - usypiał sam. Dziś wygląda to podobnie. Zjada kolacje, ogląda wieczorynkę, po wieczorynce mycie zębów i kąpiel, następnie piżamka i do łóżeczka. Buzi,
dobranoc, kocham Cię' - w kącie łóżeczka stawiam kubek-niekapek z wodą i wychodzę. Grześ zasypia sam, czasem sobie coś tam pogada jeszcze, czasem od razu zasypia. Tuli się do swojego ukochanego misia i od około 20 już jest cichuteńko.
kasia13_archiwum
Moje dziewczyny do ukonczenia 1. roku zasypialy nie inaczej jak przy piersi.
Ale jak skonczyly rok to pierwsze, co zrobilam bylo wyeliminowanie nocnego karmienia. Zamiast mleczka byla woda.
Od tej pory bylo tak. Kolacja. Kapiel. Mycie zabkow. Lozeczko.
Jak byly male to siedzialam troche przy ich lozeczkach i glaskalam po glowce, a one lezaly w swoim lozeczku.
Po jakims czasie same zmykaly do lozeczka i nim sie obejrzalam spaly.
Yasmina np. jak ja jej nie zaprowadze do lozeczka to sama idzie sie polozyc. Misiu w ramiona, koldra na glowe i 2-3 minuty pozniej spi.
Do tej pory stalym rytualem jest... kolacja, kapiel, chwial zabawy z siostra, mycie zabkow... lozeczko, spac.
kasia13_archiwum
No i oczywiscie czule "Dobranoc mamusiu"... "Dobranoc Fatimko,... Yasminko"... calusek na dobranoc...
Aha, i mala musi miec zawsze wode przy sobie.
kasia13_archiwum
@mamusia18... to wlasnie jest fajne w dzieciatkach, ze jakie glupoty by mama nie spiewala i jakiego paskudnego glosu by nie miala, niemowlakowi zawsze sie spodoba.
No na szczescie, czy tez dla mam na nieszczescie, dzieciom sie potem gust co nieco poprawia, i czesto potem nie sa zbyt zachwycone spiewem mamusi... Moje doswiadczenie. Ostatnio zaczelam spiewac Yasminie, to polozyla mi raczke na buzi, zebym wiecej nie spiewala. Jednym slowem zatkala mnie. Coz...
hogata
@mamusia18 - a jeszcze niedawno pisałaś że twój synek ma wielkie problemy z zaśnięciem? :) Widzę, że już jest lepiej
kasia13_archiwum
@hogotko... widocznie spiewanie pomoglo... ;-)... Matczyny glos czynie cuda... ;-)
artanis
Ja jestem przeciwniczką usypiania dzieci na rękach, trzymania ich godzinami za rączki. Na początku może Grześ troszkę płakał (ale nie na zasadzie tęsknoty, tylko kombinacji, żeby tylko nie iść spać) ale z czasem się przyzwyczaił, trzeba było niestety twardo. Teraz od paru lat mamy święty spokój - ja, bo od 20 mam czas na zrobienie rzeczy, których z nim by mi się nie udało i Grześ - bo się wysypia, a rano trzeba wstać do przedszkola:)
kasia13_archiwum
A ja uwazam, ze dzieci i tak szybko sie usamodzielniaja, i to, ze jak sa male potrzymam je za raczke... nie uwazam za jakas katastrofe. A napewno nie zostawilabym dziecka placzacego. Obojetnie co tam kto mowi. Tak czy inaczej... moje dziewczynki byly trzymane za raczke i najpozniej z 2 latkami zaczely same i bez pomocy zasypiac. To zalezy po prostu od dziecka.
Akoo
Siadałam w fotelu przy cichej spokojnej muzyce i przygotowaną bajką do przeczytania. Majka często zasypiała już podczas czytania a przy Kondradzie zostawałam dłużej, wyłączałam muzykę i zaczynałam po prostu sobie czytać swoje lektury w ciszy czekając aż zaśnie.
mumczinx
Mogę tylko na swoim przykładzie, czyli o czasach, do których potrafię sięgnąć pamięcią. Mama siadała na łóżku raz na moim raz na mojej siostry i śpiewała nam zawsze te samą piosenkę. Nie przytoczę teksu ale opowiadała o statku i rejsie- jakby taka śpiewana bajka. Ach. :)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.