Menu

Samochod a ciaza

Dziewczyny, zastanawialam sie ostatnio, jak to jest z prowadzeniem samochodu w czasie ciazy... Chodzi mi w sumie o koncowke, czyli jakos od 8 miesiaca... Wiadomo, ze mozna nagle dostac skurzczy itp. Ciekawa jestem, czy jest jakos unormowane prawnie, czy mozna w zaawansowanej ciazy prowadzic samochod..? I co Wy o tym myslicie? Czy jest to bezpieczne??

Czy kobiety w zaawansowanej ciazy maga prowadzic?

Allicja
 574  14

Znajdź pytania na ten sam temat:

Ciąża Zdrowie samochod ciaza

Odpowiedzi

Kayah
Ja jeździłam do samego końca. Urodziłam w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia a dzień przed Wigilią robiłam zakupy. Wiadomo, że jest ryzyko skurczy czy wypadku nie koniecznie z naszej winy, ale równie dobrze może to się stać w 3, 5 czy 7 miesiącu.
Beki
Oj ja jeżdżę od początku.. i do teraz a jestem w 39 tygodniu.. niestety czasem nie mam "kierowcy" i poprostu nie mam wyjścia...obawiam się nawet że sama do szpitala się zawiozę (krejzolka)(grins)(krejzolka)
Co do uprawnień to nic nie słyszałam na ten temat, ale wiadomo że to dziwnie i nie fajnie wygląda jak z zza kierownicy wysiada najpierw brzunio a później mama (grins)(grins) w zaawansowanej ciąży. Mnie jest nawet czasem głupio, ale nie mam wyjścia... na szczęście tylko czasem (grins)
Tosia
ja piratuje caly czas a zaczynam zaraz 8 miesiac :D:D:D... mamuska rajdowiec (grins)
Magdzik
Ja też jeździłam do samego końca ciąży(grins)
Allicja
(grins)(grins)(grins) Ja sie zastanawialam nad tym, bo to jednak podwyzszone ryzyko(grins)(grins)(grins)(grins)
Agnieshka76
Myślę że jak trzeba to trzeba ale jeżeli można poprosić żeby ktoś podwiózł to chyba lepiej nie ryzykować. Znam mamę która sama się na porodówkę zawiozła MOTOREM, nie miała wyjścia do szpitala 30 km a na karetkę musiałaby czekać. Na szczęście dojechała bez problemu i wszystko z nimi OK
Mandarinios
ja w sumie do końca nie wiem co o tym myśleć:) nie słyszałam o żadnych restrykcjach prawnych ale napewno duży brzuszek może niekórym Mamom przeszkadzać.
Beki
Gin zawsze mi powtrzał że to bardzo niebezpieczne.. na początku z powodu mozliwości poronienia, ze względu na wytrzęsienie podczas jazdy.. a pod koniec owe wytrzęsienie może sprowokowac poród. Ale to wszystko zależy od wyjeżdżonych kilometrów.. ja musiałam tygodniowo robic jakieś 2000 km gdzie mój gin się za głowę łapał i zakazł mi jazdy nawet jako pasażer. Teraz już wyluzowałam i z 50 km tygodniowo natrzaskam (grins)
Allicja
@Agnieshka76 No to musialo niezle wygladac(smiech)(smiech)(smiech) Ale tak na serio, to faktycznie cale szczescie, ze wszystko sie dobrze skonczylo
Kamkamka
Ja jeździłam do samego końca. (grins)
Nicoletta
a ja jestem tego zdania:
jeśli czujesz się ok to dlaczego by nie, nie podobno żeby nagle dopadły cie takie mocne bóle i skurcze żebys np. doprowadziła do wypadku narażając swoje lub kogoś życie ..
no chyba,że tak własnie jest tzn łapią cie takie bóle,że w jednym momencie cie skręca to wtedy lepiej nie wsiadać za kółko :D
jestem w ostatnim miesiącu ciąży i gdybym miała prawko i samochód to na pewno bym jezdziła póki co :D
Agunia
ja jezdzilam do ostatniego dnia,tak sie zlozylo ze rano bylam zawiezc mojego tate dp pracy a ok. 11 dostalam skurcze i wieczorem bylam na porodowce (grins)(grins)(grins)
Kordelia
Ja też jeździłam do samego końca ciąży i nawet brałam pod uwagę ,że jeśli łapną mnie skurcze, a męża nie będzie w domu, to sama pojadę do szpitala(grins)(grins)(grins) Ale akurat zaczęłam rodzić w niedzielę , gdy mąż był w domu(grins)(grins)(grins)
jolka29
Ja jeździłam do samego końca.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.