Menu

Samodzielnosc niemowlaka...

Chcialam Was zapytac dziewczyny jakie jest wasze zdanie na temat noszenia niemowlakow albo zostawiania ich samym sobie w lozeczkach jak nie spia...

Ja nosze mojego Jedrka w chuscie albo z nim rozmawiam kiedy lezy czy to w lozeczku czy na kolanach...
Noce przesypia sam we wlasnym lozeczku :)...

Ale ciagle slysze rady zeby malego nie nosic, ze jak "nie spi" to powinien sie uczyc lezec sam w lozeczku i sam sobie radzic...

Tylko ,ze dla mnie to jest troche bezduszne... jakos nie wyobrazam sobie zeby maluch jak nie spi lezal sam gapiac sie w sciane ... jak maluchy maja sie rozwijac uczyc sie gaworzyc kiedy ich najlepszym kumplem staje sie sciana...?

Tosia
 940  31

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta Wychowanie dziecko

Odpowiedzi

nikordia
hehe ja miałam tak samo na początku i też nie miałam serca zostawiać tak małego w łóżeczku samego ,bo wydawało mi sie ,że sie nudzi i czuje sie opuszczony. Synuś tak sie przezwycził do noszenia ,ze nie chciał już wcale leżeć w łóżeczku sam.
no ,ale w Twoim przypadku wcale tak być nie musi.
a gdybym miała cofnąć czas to i tak pewnie nie dawałabym mu leżeć cały czas w łóżeczku ,bo myślałąbym ,że mu smutno ,że taki sam. taki ze mnie mięczk
nikordia
zjadam "a"
Achcha
A ja myślę, że powinno pobyć trochę w łóżeczku z różnych powodów.
Po pierwsze uczy się obserwując otoczenie, bawiąc rączkami i grzechotkami, po drugie ćwiczy mięśnie wyginając się w różne strony, przeciągając, przesuwając i turlając (to później), po trzecie odpoczywa od różnych bodźców: hałasu, dotyku, które w nadmiarze też mogą być męczące, i po czwarte dla Twojego dobra- bo niby kiedy cokolwiek zrobisz w domu skoro cały czas je nosisz?
Achcha
I nie chodzi tu o zostawienie dziecka samemu sobie bo cały czas masz go na oku i jak się znudzi to na pewno da znać!!
ADAMSKA98
wiesz mozesz go klasc na wersalkie i mowic cos do niego on napewno nie bedzie sieczul opszczony i samotny fakt noszenie dziecka nie jest dobre bo szybko sie przyzwyczaja potem mozesz sobie nie dac rady z codziennymi obowiazkami bo bedzie chciał zebys go nosila
Mandarinios
Kangurowanie i noszenie w chuście świetnie wpływają na rozwój dziecka pod każdym względem.... Niestety pomimo coraz większej wiedzy na ten temat żyjemy nadal w realiach sprzed kilkunastu lat, gdzie najlepiej dziecko separować i nie dotykać bo się rozpieści.... Dla mnie to totalna bzdura... Wystarczy spojrzeć na kobiety w Afryce, one zawsze maja dzieci przy sobie, a potem maluchy latają beztrosko i wcale nie są uczepione spódnicy (bądź czegoś tam) mamy.....


Wiadomo, że są dzieci którym do szczęścia niewiele potrzeba i lubią samotne leżenie i zabawy w łóżeczku.... Tylko od razu w mojej głowie pojawia się pytanie czy to tylko jego natura czy panika mamy przed rozpieszczeniem.... CZęsto też się mówi, że jak dziecko płacze (szczególnie malutkie) to lepiej zostawić to się uspokoi... owszem może i się uspokoi, ale dlatego, że wyrobi sobie poczucie że mama nie reaguje na moje potrzeby, na moje wołanie.... no bo czym innym niż płączem czy krzykiem komunikuje się niemówiące niemowlę?

Ja uważam, że nie robisz małemu nic złego, ba i nawet pokuszę się o stwierdzenie, że robisz dla niego coś najlepszego.... a niektórzy teksty o rozpieszczaniu dziecka przytualniem niech wsadzą sobie między bajki, o! :)
Tosia
to znaczy nie nosze go ciagle... czasami wlacze mu pozytywke i pojde np: umyc zeby... on ma dopiero 8 tygodni ale szybko sie nudzi... lubi ogladac zabawki ktore nad nim wisza ale jeszcze nie potrafi sie nimi bawic ani brac nic w lapki...

Moze zle mi sie wydaje ale moje dwie kolezanki maja dzieci w podobnym wieku... one staraja sie wlasnie uczyc "samodzielnosci" i prawie nie nosza swoich maluchow itp...

I moze to przypadek ale moj Jedrek juz od dluzszego czasu gaworzy i sie swiadomie smieje do mnie, potrafi zainteresowac sie zabawka itp...
a dzieciackzi moich kolezanek wlasciwie tylko jedza, spia i placza... i nie specjalnie z nimi kontaktu...
Magdzik
Zgadzam się w 100% z @Achcha(grins) I nie uważam, bym z tego powodu np. za mało przytulała moją Moniśkę. Zawsze, gdy była potrzeba i gdy jej nie było brałam na ręce i tuliłam (w dalszym ciągu to trwa(grins)), ale jak musiałam coś zrobić, to kładłam ją do łóżeczka, a ona bawiła się grzechotkami, oglądała swoje rączki lub tak śmiesznie świergoliła(grins)
emiliab
Raz, że bezduszne, ale jak dziecko leżąc plackiem patrząc się w ścianę ma rozwijać mięśnie i właśnie gaworzyć? Ja mam porównanie, mój synek nigdy nie był sam, nie zostawiałam go w łóżeczku, zawsze rączki, leżakowanie na kocu itp. Mój bratanek jest dzieckiem którego nie można nosić On tylko leży i w sufit się patrzy. Okazało sie że kompletnie nie ma wykształconych mięśni, ma 4 m-ce i nie potrafi utrzymać głowy sztywno,mój synek w tym wieku noszony był już pionowo do przodu.
Tosia
No wlasnie Kasiu ja nie rozumiem tego mowienia ..." bo sie przyzwyczai i bedzie Ci ciezko"... ale ja nie po to decydowalam sie na malucha zeby potem szukac sposobow jak sie go najdluzej pozbyc... (grins)
Magdzik
@KaSiA mimo wszystko moja Monika ma pewność, że ja zawsze jestem w zasięgu ręki(grins) Zawsze mnie "znajdzie", by się wkraść na ręce, przytulić i dać buziaka(cukierek)
Tosia
no moj tez wlasnie spi w chuscie ale pionowo... i tylko czasami glowka mu sie majta na boki (grins) ...
ADAMSKA98
dzieci sa rone moje nie chcialy byc nosone na rekach jak starszy i teraz młodszy ,lubili jak do nich mowilam kladlam na łóżko i z nim bawiłam sie oni to uwielbiali ,bralam ich na rece jak plakali

pisze w osobie mnogiej bo obaj byli tacy sami
Magdzik
@Tosia zaczniesz inaczej mówić, jak "się przyzwyczai", a Ty nie będziesz mogła wyjść nawet do siku(grins) I to nie miało być złośliwe ani trochę Kochana(cukierek) Bo życzę Ci super kontaktu z dzieciaczkiem(kwiatek)
Achcha
To fakt "leżenie plackiem" nie rozwija ale zdrowe niemowlę nie leży plackiem tylko się porusza i nie chodzi o leżenie godzinami i tylko w łóżeczku bo równie dobrze może sobie leżeć na macie, kocyku czy gdzie indziej i nie mówię tu o żadnym "pozbyciu" się dziecka! Poza tym ciekawa jestem jak to piszesz teraz - trzymając kilkutygodniowe dziecko na kolanach? Bo ja go wolę na chwilę odłożyć do huśtawki czy na matę niż sadzać przed ekran komputera!
Mandarinios
@Achcha to racja, że trzeba te dwie sprawy od siebie oddzielić - odkładanie do łóżeczka, na matę dla dziecka, a odkładanie dla świętego spokoju.... Ja pomimo tego, że jestem zwolenniczką noszenia i tulenia ile wlezie to też odkładałam Kubę może nie do łóżeczka ale właśnie na matę.... no a co do patrzenia w sufit - to niestety przez pierwsze 2-3 miesiace dziecko ma ograniczone pole widzenia, ale potem to już co innego :)
Magdzik
No właśnie Kasiu, dlatego tak jak napisałaś, każda z nas robi to, co uważa za słuszne i najlepsze dla swojej pociechy(kwiatek) Ja kładłam małą w łóżeczku, nie tylko dla swojej wygody (bo pewnie niektóre mamy mają też takie odczucia(grins)), ale też dlatego, by nie obciążać jej jeszcze miękkiego kręgosłupu...by mogła sobie swobodnie i wygodnie poleżeć, odpocząć... Nadawałam jej zawsze zabawek, włączałam pozytywkę, a ona była przeszczęśliwa(cukierek) Sięgała łapkami do misiów, które się kręciły i śmiała się w głos(grins)
Achcha
(klaszcze)(klaszcze)(klaszcze)(kciuki)
Tosia
Achcha@ pisze sobie bo Jedrek jest w chuscie i mam dwie rece wolne (grins) ... a ja pisalam wyzej, ze czasami tez go odkladam i wlaczam np: pozytywke ... czasami jak ma dobry nastroj portafi sobie tak lezec z 15 minut... natomiast jezeli bywa "zlosnik" to nawet nie probuje testowac jego cierpliwosci... :]..
Tosia
raczej mialam na mysli swoje znajome ktore dla "zasady" staraja sie wcale nie nosic swoich dzieci ... dla mnie byloby to trudne do wykonania... :/
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.