Menu

Sąsiedzi

U nas kamienicy poruszenie - wprowadził się nowy lokator. Kamienica jest stara i zamieszkana przez "ciekawych lokatorów". Jest 7mieszkań w tym 3prywatne a reszta ZGM-u. Nowy zamieszkał w mieszkaniu w którym dwa miesiące wcześniej zapili się na śmierć dwaj bracia (mąż był stwierdzić zgon). No a teraz mąż mówi że zna go ze szpitala - nowy leczy się tam na schizofrenię.
Generalnie nie można narzekać - sąsiedzi mili i pomocni. No i jak rozpijają jakiś alkohol na ławce przed domem to zawsze zapraszają hihi.
A u Was jak z sąsiadami?

joka26
 590  11

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dom i Ogród sąsiedzi

Odpowiedzi

ojciec
Ja obecnie mam very spokojnych sąsiadów, większość jest już w wieku kiedy zasadniczo nie wytwarza się dźwięków uciążliwych dla otoczenia. Ma to swoje dobre i złe strony bo zasadniczo jest spokój ale też nic ciekawego się nie dzieje. W poprzednim miejscu miałem upierdliwego sąsiada, który zwalczał moje zamiłowanie do muzyki - raz wpadł wrzeszcząc, że jego dziecko w kołysce podskakuje w rytm mojego głośnika basowego ale w bloku z płyty to raczej wydawało mi się mało prawdopodobne.
artanis
heh, współczuję Ci @goska:)
Ja niedawno się przeprowadziłam do kamienicy, którą - jak się potem dowiedziałam, zamieszkują sami zasłużeni partii;) Tragedia! O co się można czepiać, o to się czepiać będą. Ostatnio dostałam opiernicz, że moje dziecko o 7 rano obudziło ich swoim śmiechem, a to bezczelne!:D
Koleżanka zatrzasnęła się w toalecie, pół nocy próbowałam ją uwolnić, aż w końcu - decyzja, rozwiercam drzwi. Była 4.30, weekend. Za chwilkę sąsiedzi obok - czy wiem która godzina i co ja sobie wyobrażam, przeprosiłam bardzo grzecznie, wytłumaczyłam, że to wyjątkowa sytuacja, zapadka w drzwiach się zepsuła, a ja nie mam siły wyjąć drzwi z zawiasów. Reakcja? "Ale proszę pani, jest niedziela!!" myślałam, że mi ręce opadną i inne części ciała także. "Dobrze, przetrzymam więc koleżankę do poniedziałku" - puściły mi nerwy.
Agula
Z sąsiadami jest różnie, inne problemy stwarzają sąsiedzi za ścianą a inne zza płotu :) Ich złośliwością kieruje alkohol, zazdrość itp. Z moimi sąsiadami bywało różnie z tym, że mało co mnie to interesowało, prawie cały czas bywałam po za domem. Teraz się przeprowadzam i już wiem, że o 22 nie można na balkonie się zaśmiać nawet nie głośno bo sąsiad dzwoni do drzwi i upomina. Ale co zrobisz, tacy są starsi upierdliwi i zgorzchniali ludzie :) Podchodze do tego na luzie :)
maomi
Treść została zablokowana przez zespół
mlodamama
Ja mam cudownych sąsiadów, którzy zawsze chętnie służą pomocą, wiem że zawsze mogę na nich liczyć.
Maria25
My mieszkamy w domu, także nie ma problemów z hałasem. Na ulicy stoją 3 domu, nikt nikomu nie przeszkadza, każdy ma swoje życie. jednak jest malutki problem, ostatnio najstarszysyn sąsiadów, ma chyba z 23 lata kupił sobie samochód i na ulicy która ma chyba ze 100 metrów jeździ jak szalony.. najgorzej gdy wracam ze spaceru z dzieckiem, aż boję się że w nas wjedzie.
kasia13_archiwum
My mamy 2 rodziny jeszcze. Nie. Nasi sasiedzi nie sa tacy "ciekawi". Raczej nudni... :D:D:D. Nie pija, nie zazywaja narkotykow i zawsze mozemy na nich liczyc... :D:D:D:D:D
annnna01
u mnie był koszmar bo sąsiadowi nieźle odwalało ale już się to skończyło....z większością sąsiadów jestem na dzień dobry i tyle..
kasia13_archiwum
Moi rodzice maja za to ciekawie. W domu 4 rodziny. 3 maja wykupione mieszkanie a jedna to taka... no nazwijmy to "ciekawa" rodzinka... Alkohol, narkotyki, bijatyki i wizyty policji... na porzadku dziennym.
Nic nie da sie zrobic, bo kobieta ma "zolte papiery"... :(
robaczek
Ja mam tylko jednego upierdliwego sąsiada, zawsze się czepiał do mojego psa-że szczeka-ale przecież pies od tego jest, gdy wchodził ktoś do domu to pies oznajmiał mi że mamy gościa. Kiedyś zapukał do drzwi z pretensją że pies zaszczekał na jego córkę gdy ta przechodziła obok niego-stwierdziłam że przeważnie psy wyczuwają złych ludzi i nie zakleję mu pyska taśmą żeby nawet nie pisną a on mi na to że najlepszym wyjściem to jest uspanie psa-nie wytrzymałam i trzasnęłam mu drzwiami przed nosem. niestety pies mi 9 miesięcy temu zdechł-a najbardziej ucieszony był z tego sąsiad-po prostu śmiał mi się w twarz...
kwiatek888
Ja całe szczęcie nie mam problemów z sąsiadami, sa bardzo życzliwi i zawsze służą pomocą... oby tak dalej
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.