Menu

Sąsiedzi - jak pies z kotem

Szczególnie jeśli mieszka się w blokach, nie trudno o powody do kłótni między sąsiadami. Jednym przeszkadza płacz dziecka, innym szczekanie psa, jeszcze inny uskarżają się na zbyt głośne słuchanie muzyki, lub częste odwiedziny gości. Czy miałyście już problemy z sąsiadami? Czy zdarzyło wam się być na wojennej ścieżce? Z jednej strony, jak to się mówi „wolnoć Tomku w swoim domku”, a z drugiej trzeba wziąć pod uwagę, że to co dla nas jest przyjemne może przeszkadzać innym. Czy planując remont uprzedzacie sąsiadów o niedogodnościach? Czy oni również mają to na uwadze? Napiszcie jakie są relacje między wami i sąsiadami, oraz jakie sprawy są najczęściej powodem nieporozumień.

Ania
 1559  5

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dom i Ogród sąsiad sąsiedzi

Odpowiedzi

Runka
moja sasiadka z dolu strasznie sie uskarzala na mojego synka ze biega w nieodpowiednim obuwiu po domu (pielegniarka pracujaca na oddziale dzieciecym).... ale to trwalo do momentu az przyszedl do nas dzielnicowy w zupelnie innej sprawie i sie zapytal jak tam sasiedzi i powiedzialam mu o sasiadce ktorej synek przeszkadza i straszy nas policja, poszedl do niej z ostrzezeniem iz nie powinna w ten sposob robic i nachodzic sasiadki w tak blachej sprawie i od tamtej pory mam spokoj..
daryjka87poznan
Mieszkamy w domu jednorodzinnym. Mielismy w zeszłym roku problem z jednym sasiadem. Chodzilo o ogrodzeni, Miał zrobic ale nie zrobił i tak sobie przechodził na nasza działke kiedy chciał, na koncu sami postawilismy płot to zle mu było w dupie ze juz nie ma takiej swobody. No przepraszam obcy facet bedzie sobie chodził kiedy chciał po naszej działce i zwoził zlom bo lubi gimele taką u siebie na ogrodku. Oprocz tego miał na naszej posesji ule, gdy Inez sie urodziła kazalismy mu je zlikwidowac ze wzgledu na male dziecko. To juz tez bylo mu zle. Niestety sasiada sie nie wybiera a szkoda.
Kordelia
Ja od 3 lat mieszkam w nowym miejscu i nowym domu i muszę przyznać, że miałam wielkie szczęście trafiając na takich życzliwych i sympatycznych sąsiadów- często się odwiedzamy, pomagamy sobie (możemy bardziej na nich liczyć w trudnych sytuacjach niż na nasze rodziny), zapraszamy na imprezy ..... oby tak było zawsze :)
madzer123
Mieszkałam w bloku 10 lat i nigdy więcej nie zamierzam,sasiadka z dołu wraz z mężem chorym psychicznie ciągle chodziła na nas do dzielnicowego w sumie 5 spraw w sądzie wszystkie umorzone,nie było na nich rady mamy małe dzieci a to walenie w sufit o 3 w nocy sprawiło że sie wynieśliśmy przykre jest to że takie stare okropne baby mogą robić wszystko to im sie wierzy bo są starsze a młodym nie.Teraz mieszka tam ktoś inny i robi mu to samo,nudzi się a sądy czy policja to zawsze jakaś rozrywka przykre ale prawdziwe.
madusia
ja mieszkam w bloku,ostatnio sasiedzi 2 pietra nizej robili remont,a raczej nadal on trwa..
dzien przed remontem sasiad zagadal mnie pytajac o kotrej klade malego spac to opowiedzialam,ze miedzy 12,13 i na drugi dzien rowno o 13.15 slyszymy stukanie,walenie,wiercenie itp.myslalam,ze nas rozniesie ;/ do tego jak kladli w lazience to tez nas nie uprzedzili i mielismy w calej lazience i mieszkaniu pelno kurzu i pylu..
pomijam juz halasy ,gdy robili cos ze scianami..przed wczoraj za to wstawiali drzwi brud na klatce niesamowity,kurzu pelno,ze moja mama dostala atakow dusznosci(ma astme),sasiedzi nawet nie posprzatali po sobie..
brak slow,dzisiaj jak schodzilam na dol i uslyszeli,ze ktos schodzi zaraz z powrotem weszli do siebie do mieszkania..

rozumiem,ze robia remont,ale wiedzac,ze ktos ma male dziecko to mogliby chociaz uprzedzic,albo w miare mozliwosci zrobic krotka przerwe w tych godzinach kiedy wiedza,ze dziecko spi..i posprzatac po sobie na klatce
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.