Menu

Selekcja embrionów wywołała burzę

Na wielką krytyke ze strony Kościoła napotkała tzw selekcja embrionów. Wszystko zaczęło się od histroii hiszpana Javier'a, który urodził się właśnie w wyniku selekcji embrionów, którą przeprowadzono, by wykluczyć u niego niebezpieczeństwo choroby, na którą cierpi jego starszy brat. Komórki macierzyste z pępowiny Javiera zostaną wykorzystane do przeszczepu szpiku kostnego jego brata. Co myślicie o tego typu praktykach? Czy to już za wiele ingerencji człowieka w naturę czy może uważacie to za coś dobrego? Bo ja sama powiem, że mam mieszane uczucia...

Pixelka
 656  8

Znajdź pytania na ten sam temat:

selekcja embrionów

Odpowiedzi

Martita
jest duzo pogladow na ten temat...ciezko sie z tym pogodzic ale wszystko ma swoj cel a czesto takim dzialaniem ingeruje ,wkracza sie w inne sprawy np uratuje sie takiego czlowieka ktorego smierc chciala przywitac wczesniej gdyz miala co do niego inne plany i byc moze pomoglaby tym sposobem w rozwoju innych dni...mozna uratowac kogos kto pozniej spowoduje np smierc badz okaleczenie innej osoby badz zmieni spokojny szyk przyszlosci jaka wczesniej byla zapisana...jest wiele zdan i tez mam mieszane uczucia na ten temat...
Martita
ale jesli chodziloby np o moje dziecko to napewno nie zastanawialabym sie i podjela wszystkie kroki by go uratowac...
Martita
poza tym cale zlo jakie powstalo na swiecie zostalo poczynione z reki czlowieka...gdyby ludzie nie ingerowali w nature swiat moglby istniec zawsze,nie bylo by chorob a swiat toczyl by sie swoim normalnym rytmem...wszystko na bazie lancucha pokarmowego w ktorym wszystko toczy sie tak jak powinno i tak jak stworzyl to Bog...zanieczyszczenia ziemi,powietrza...-to z reki ludzkiej bo za duzo ingerencji pojawilo sie z naszej strony...ludzka wygoda i pycha...
Tesa
jeżeli chodziłoby o zdrowie kogoś mi bliskiego to bym się zdecydowała
kasia13_archiwum
Z drugiej strony ta metoda nie daje 100 % gwarancji.
Ogladalam program opisujacy inny taki przypadek.
Dziecko, ktore urodzilo sie dla ratowania starszego brata nie posiadalo odpowiedniego materialu genetycznego i niestety rowniez nie moglo pomoc. Chodzilo tu rowniez o transplantacje szpiku kostnego...

Nie wiem, co bym zrobila w takiej sytuacji. Mam nadzieje, ze nigdy sie w takowej nie znajde.
kasia13_archiwum
"mozna uratowac kogos kto pozniej spowoduje np smierc badz okaleczenie innej osoby badz zmieni spokojny szyk przyszlosci jaka wczesniej byla zapisana..."


Wiesz @Martita... troche za bardzo filozofujesz... Przeciez jednak to wychowanie wiele ma do tego, kto wyrosnie z danego czlowieka...
Co ratowane dziecka ma do zmieniania szyku przyszlosci?

Tzn. ze jego smierc jest juz gdzies zapisana? Dla mnie to po prostu niezrozumiale co mowisz...
Martita
zgadzam sie ale sa rozne poglady na ten temat...ja mysle podobnie do was jednak opisalam inny poglad na ten temat...trzeba patrzec roznymi kategoriami i ja to czynie...jesli jest to dla was niezrozumiale to macie prawo.nikogo nie zmuszam do myslenia podobnie jak ja poza tym jak juz wczesniej napisalam sa rozne poglady i w tym kierunku tez trzeba patrzec...glebiej!! ale zgadzam sie ze trzeba isc z duchem czasu tylko ludzie za czasow westernow np nie narzekali ze nie mieli komputerow i tym podobne a zylo sie o wiele lepiej i zdrowiej i moim zdaniej "te czasy"nie umywaja sie do tamtych...gdybym mogla to z checia bym sie przeniosla...teraz ludzie stali sie za bardzo wygodni i za szybko brna w kolejne niby cuda ktore szkodza nam w mniejszy badz wiekszy sposob...takie jest moje zdanie...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.