Menu

Ślub taty

Mój tata został wdowcem dokładnie 8 lat temu. Po dwóch latach zaczął się spotykać z panią, która od zawsze była w naszym domu - taka dobra duszyczka. Dla mnie zawsze była dla mnie ciocią. Stali się sobie coraz bliżsi, coraz częściej się spotykali, potem ona zamieszkała z tatą jak ja już byłam na studiach. Przyjęłam to jakoś tak naturalnie, nie miałam do nikogo żalu, wręcz przeciwnie cieszyłam się, że tata nie jest sam. Ale teraz wpadli na pomysł zalegalizowania tego związku a to już jakby mniej mi się podoba. Co myślicie o małżeństwach w takim wieku? Mój tata na 58 lat, jego wybranka 53.

Ju25lka
 795  7

Odpowiedzi

artanis
Dokładnie 31 maja byłam świadkiem na ślubie 55-letniego taty. Każdy ma prawo do szczęścia, każdy ma prawo chcieć się przy kimś zestarzeć. Słowa przysięgi brzmią "nie opuszczę cię aż do śmierci" więc nie oszukuje nikogo.

Pomyśl o tym inaczej. Wyobraź sobie sytuację, że Ty jesteś na wakacjach, Twojemu tacie coś sie (odpukać!!!) przydarzyło, a w szpitalu - tej Pani nie chcą udzielić żadnych informacji o jego stanie zdrowia, bo nie z rodziny. Wyobrażasz to sobie, że po dajmy na to 20 latach wspólnie spędzonego życia ktoś w szpitalu mówi Ci: "nie jesteś z rodziny" ?

Dlatego doskonale rozumiem chęć zalegalizowania związku, bo takich przykładów mogłabym podać conajmniej kilka.
sabina
Nie widzę w tym nic złego skoro Ty również akceptujesz jego wybrankę.
Pixelka
A ja Cię trochę rozumiem - to dlatego, że to jest ciocia i to przyszywana, że to nie Twoja mama... Jak to się mówi wszystko jest dobrze ale do czasu. Nie bój się ona na pewno nie będzie chciała zastąpić Ci Twojej mamy tylko po prostu chce kochać i wspierać Twojego tatę. Myślę, że przeciwstawianie się temu nie wyjdzie ci na dobre ewentualnie pogorszą się tylko Twoje stosunki z tatą - niepotrzebnie.
Ju25lka
Niby tak... niby każda z was ma rację, ale są jeszcze rzeczy o których żadna z was tu nie wspomniała... A nich mi tam wyjdę na materialistkę, ale powiem. Chodzi o ewentualne dziedziczenie w przyszłości. Tata na dwa piękne mieszkania w kamienicach w Krakowie. W jednym mieszka, drugie wynajmuje. Jak się ożeni to prawo do dziedziczenia, będzie miała w pierwszej kolejności ona - a z jej wypowiedzi już nie raz wynikało, że sobie ostrzy zęby na mieszkanie, które mogłaby mieć dla swojej córki (ona ma jedną córkę, a ja mam jeszcze brata). Jakoś wydaje mi się to niesprawiedliwe po prostu.
artanis
Dlaczego prawo dziedziczenia będzie miała ona? Przecież wspólnota majątkowa obejmuje tylko to, co zostało zakupione w trakcie małżeństwa. Może porozmawiaj z nim na ten temat, delikatnie, aby sam wpadł na pomysł zabezpieczenia Ciebie. Może przecież spisać testament.
Marlena
@Ju25lka - nie wyszłaś wcale na materialistkę - to naturalne i lepiej za wczasu zadbać o to, żeby potem uniknąć nieprzyjemności i problemów. Ja nie wiem jak to jest do końca z tym dziedziczeniem, ale lepiej faktycznie najpierw się dowiedz wszystkiego co i jak a potem na spokojnie porozmawiaj z tatą.
PaniMisiowa
Sytuacja jest dość delikatna- tata na pewno ufa swojej wybrance i pewnie nie chce, by patrzono na nią podejrzliwie z powodów o których pieszesz. Myślę, że lepiej poruszyć ten temat teraz, aby sytuacja była jasna. W ten sposób możesz uniknąć jakiegoś nieprzyjemnego zaskoczenia i poznasz zdanie taty na ten temat.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.