Menu

Smoczek czy nie?

Niedługo na świat przyjdzie mój bąbelek i kupuję jeszcze brakujące rzeczy. Teraz zastanawiam się czy niezbędną rzeczą jest smoczek. Lepiej go podawać dzieciom czy nie? Jakie macie zdanie na temat smoczków?

johanna
 599  9

Znajdź pytania na ten sam temat:

Odpowiedzi

afrodyta
Moje dzieciaki są wychowywane ze smoczkiem. Ale szczerze ci powiem, że nie wiem czy byla taka potrzeba. Traktowałam smoczek jako taki uspokajacz a przecież można inaczej zająć dziecko jak płacze i się nudzi.Potem są problemy z oduczaniem. Więc nie wiem co ci poradzić.
Aagataa
Ja sobie nie wyobrażam życia bez smoczka na samym początku. Mój Rafałek był bardzo niespokojnym dzieckiem i smoczek był jedynym ratunkiem. A jeżeli chodzi o oduczanie to jakos poszło. Ssał smoka pierwszy rok.
adka
My z Kacperkiem w daliśmy sobie radę bez smoka. Uspokajal się przy piersi :) Wiesz co najlepiej kup jakieś ze dwa smoczki – majątek to to nie jest – ale jak nie będzie potrzeby to nie dawaj. Bo z tym oduczaniem to faktycznie tróżnie jest i potem dwulatki gonią ze smoczkami
lilique
Dokładnie – zgadzam się z adka – w zanadżu lepiej mieć a czy używać czy nie zdecydujesz jak poznasz temperament malca!
kasia13_archiwum
Tu sie nie da tak latwo odpowiedziec.

Po mojej pierwszej corce zawsze mowilam... Nie! Karmilam ja piersia przez rok czasu i to z reguly wystarcza niemowletom. Zaspokaja odruch ssania, daje poczucie bezpieczenstwa, uspokaja. Mojej Fatimie to wystarczalo i nawet nie chciala smoczka znac.

Potem urodzila sie moja druga corka, Yasmina. I powalila moja teorie. To bylo calkiem inne dziecko. Pomimo, ze ja tez karmilam piersia, to nie zaspokajalo jej to potrzeby ssania. Kiedy sie najadla to zasypiala dalej trzymajac piers w buzi. Jak jej wyjmowalam to plakala. To bylo bardzo meczace, wiec chcac nie chcac podalam jej smoczka. I zafunkcjonowalo. Piers swoja droga a smok swoja. Uzywala go do ukonczenia 18 miesiecy. Tez sie martwilam, jak to potem bedzie, czy nie bedzie trudno jej odzwyczaic. Takie wlasnie komentarze slyszalam. Ale nie, wlasnie, kiedy skonczyla 18 miesiecy, z dnia na dzien przestala uzywac smoczka. Jak jej sie podawalo, to rzucala na podloge.
Wiec powiem tak. Uwazam, ze smoczek moze byc pozyteczny. Nie powinno sie go podawac juz z samego poczatku, bo moze zaburzyc prawidlowy odruch ssania i utrudnic karmienie piersia. Nie jestem jego przeciwnikiem.
kasia13_archiwum
Powiem jeszcze tak... Smoczek na pewno nie jest rzecza niezbedna. Moze byc za to czasami pomocny.
kasia13_archiwum
Tylko trzeba pamietac, ze niektore dzieci rodza sie z bardzo silnym odruchem ssania, ktorego nawet karmienie piersia nie zaspokoi. Takie dzieci, albo beda ssaly smoka, albo kciuka. Przewaga smoczka nad palcem jest taka, ze smoczek mozna w pewnym momencie schowac, a palec jest zawsze pod reka i zawsze dla dziecka osiagalny.
vipru
moje dzieci tez dostawaly smoczka. moja najmlodcza bierze paluszki do buzi. moja dentystka mi powiedziala ze mam jej dac smoczka, bo od paluszkow moga zemby krzywo wyrastac
kasia13_archiwum
@lilique... nie bardzo rozumiem. Mozesz mi wyjasnic co smoczek ma wspolnego z temperamentem maluszka?
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.