Menu

Smycz dla dziecka: tak - nie?

Czasem nie sposób upilnować nasze kochane maleństwa. Jak więc zapewnić dziecku bezpieczeństwo, skoro nie chce ono trzymać nas za rękę i stale się wyrywa? Cóż... na rynku pojawiają się wciąż nowe modele "smyczy dla dzieci". Niektóre można przywiązać do rączki, inne są zamocowane na szelkach, a ostatnio widziałam nawet plecaczek w kształcie małpki z bardzo długim ogonkiem :) Niewątpliwie smycz taka jest bardzo przydatna, gdy nie chcemy, żeby dziecko powędrowało sobie samo w tłum ludzi lub odeszło od nas za daleko. Przeciwnicy smyczy sugerują jednak, że ogranicza ona mobilność dzieci i narzuca jednoznaczne skojarzenia ze sposobem prowadzenia naszych czworonożnych milusińskich. Drogie Netmamy, co o tym sądzicie? Czy skusiłybyście się na zakup takiego gadżetu?

Ania
 1578  16

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Przedszkolak Opieka nad dzieckiem smycz dla dziecka

Odpowiedzi

amalka
Krzysio raczej chętnie podaje rączkę a w tłumie ludzi trzyma mnie kurczowo, nie rozluźniając uścisku nawet na chwilę. Oczywiście skłamałabym, że nie gania "samopas" po chodniku, jednak "lonża" nigdy mi potrzebna nie była. Widziałam natomiast kobietę, która prowadziła wózek jedną ręką, w drugiej trzymając smycz "zakończoną" dwoma niezwykle ruchliwymi berbeciami :) Dziwny nieco widok- nie powiem, ale w pełni dla mnie zrozumiały.
emiliab
Dziecko to nie piesek żeby na smyczy oprowadzać. Jestem na nie.
renata29
Zawsze dziwił mnie ten pomysł.Do czasu aż mój młodszy synek za nic nie chciał trzymać mnie za rękę.Na szczęście teraz już się nie wyrywa ale gdybym mieszkała w mieście rozważałabym zakup takiej smyczy.
goskapolak
Nie miałam takiego problemu- córka do tej pory chętnie trzyma mnie za rękę.Ale gdyby to miało zapobiec nieszczęściu pewnie bym rozważała.Ale najpierw wyczerpałabym wszystkie inne możliwości: tłumaczenie dlaczego trzeba trzymać mamę za rękę i ewentualne kary za niedostosowanie się.
Uważam,że takie smycze mają sens gdy dziecko jest malutkie i dopiero uczy się chodzić i wiadomo- przewraca się i nie może oprzeć się pokusie poznawania świata.
Gdy w takiej smyczy chodzi trzylatek to jest to porażka rodziców.
maja1482
na smyczy to się pieska trzyma, a nie dziecko://
korek221
Hmmm... akurat z Grzesiem nie miałam takiego problemu bo do tej pory trzyma się mnie jak mały rzep ,ale kiedyś widziałam rodzinkę spacerującą ulicą i tatuś prowadził wcale już nie takiego malutkiego synka ( na oko mógł mieć już z 6-7 lat) na smyczy zrobionej ze...skakanki(!) chyba ją na szybko kupił na jakimś straganiku (tego u nas dostatek;))...Młody był przewiązany w pasie i grzecznie szedł na sznurecku - mogę sobie tylko wyobrazić ,co wcześniej wyrabiał skoro tatuś go na perfidnie różowej skakance uwiązał:)
GaaSoolinaa
ja miałam szelki i przypinałam na nie oboje dzieci bo byli bardzo ruchliwi i często się wyrywali,uciekali :/ dlatego wolałam użyć tzw smyczy dla dziecka niż żeby wpadli pod samochód itd
ada410
Podobnie jak dziewczyny jestem na nie...
Elizka84
zdecydowanie NIE ;/
xkasiulax
Nie!
madziullka
znam jeden przypadek gdzie mama chodziła z taka smyczką. I gdyby nie ona prawdopodobnie dzieci odwiedzała by chyba na cmentarzu.. uciakały, nie trzymały za ręke . jak uciekały to tylko na ulice. teraz sa starsze i tego nie robia. wiadomo więcej rozumieja. Wywolalo to straszne oburzenie wsrod ludzi, Zgasiła wszystkich po kolei.. dla niektorych to dziwne dla niektorych normalne. Mnie tez smyczka kojazy sie z pieskiem czy kotkiem ale ludzie. same mowicie BEZPIECZENSTWO TO PODSTAWA... gdybym miala taki problem( na szczescie nie mialam) sama bym takowej uzywala gdybym byla w dosc ruchliwym mejscu i zdanie innych by mnie nie interesowalo. Bo gdyby dziecko wybieglo na ulice i doszloby do nieszczescia to bylabym zlą matka która nieupilnowała dziecka. a dzieci wiadomo jakies są...czasem sprytniejsze od nas... nie zawsze zdarzymy zareagowac...wiec woalabym taka smyczke niz wypadek mojego dziecka
alinagj1o2
Ja miałam dzieci rok po roku i czasami nie wiedziałam w którą stronę i za którym pędzić.Ale nie kupiłam smyczy mimo że wiedziałam że takie coś jest.Dziecko to nie zwierze .
Joanna12
jestem na nie
aKajka
Bardzo mi się podobają takie smycze.
Ale obywam się bez nich i tak już będzie.
Jak idę z samymi bliźniakami to proszę ich, żeby się trzymali za ręce i chętnie to robią.
Jak idę ze starszym, który zawsze był ostrożny, cała trójka chętnie trzyma się razem.
Ale przede wszystkim całej trójce tłumaczę zasady bezpieczeństwa.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.