Menu

Spalony garnek

Taaa... zasiedziałam się na Mamce i takie są tego efekty. Wstawiłam pszenicę, żeby karasie w oczku wodnym nakarmić i zupełnie o niej zapomniałam. Efekt jest taki, że cały dom mam zadymiony - ale to się da wywietrzyć, tylko co ja mam z garnkiem zrobić?? Uda mi się go uratować?? Napiszcie Wasze sposoby, bo mnie chyba A. zamorduje, że tyle kasy spaliłam:-/ (pout)(pout)

StepByStep
 1389  11

Znajdź pytania na ten sam temat:

13-18 lat Dom i Ogród garnek spalenizna

Odpowiedzi

krasna1
(grins)
najpierw go namocz a potem szoru,szoru
StepByStep
też o tym myślałam...chyba też soli się dodaje, ale obawiam się, że to nie wystarczy... Oj marnie swoją przyszłość widzę. Dlatego może są jakieś silne i skuteczne środki, dla takich "wspaniałych" gospodyń jak ja??
Kubusiowa
zasyp całe dno warstwą sody i zostaw na kilka godzin, moja mama ostatnio tak zrobiła i zeszło bez sladu
Edytka85
W necie znalazłam cusik takiego:" Ja mam dobry sposób mojej mamy. Wsypuję proszek do prania , dolewam trochę wody i gotuję na malutkim ogniu. Spalenizna ładnie się odmacza na tyle, że potem wystarczy tylko te takie silniejsze przypalenia usunąć druciakiem."- powodzenia(kwiatek)
avilla1209
ja zawsze nalewam wody zasypuje prszkiem lub mleczkiem do czyszczenia i chwile gotuje pozniej schodzi superowo!sprawdzony sposob w 100%
samanita
ja od czasu do czasu przypale makaron:D:D:D wtedy po kilkakrotnym gotowaniu wody spalenizna schodzi
karolina87
Szoru szoru i puści (grins) mnie też się to niedawno zdarzyło, a garnek jest cały i wygląda ok. Co do gotowania to prawda trochę mi zostało tej spalenizny, ale jak zagotowałam w tym garnku wodę to wszystko ładnie puściło (grins)
krasna1
silny to jest krecik(grins)(grins)
krasna1
a tak na marginesie to garnki tefala są dobre bo wszystko ładnie schodzi
StepByStep
pokombinuję....oby puściło ;) Dzięki dziewczyny(kwiatek)
StepByStep
@krasna co mi po tym, jak to po fakcie wiem... A krecika to Ty w spokoju zostaw (grins)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.