Menu

Śpioch czy ranny ptaszek

Dźwięk budzika dla większości ludzi jest dźwiękiem znienawidzonym i przeklętym. O świcie noc wydaje się być zdecydowanie za krótka! Czy rano jesteście w stanie oddać wszystko za dodatkowe pół godziny spania, czy też nie macie najmniejszych problemów ze wstawaniem? A może musicie ustawiać dwa budziki, żeby mieć pewność, że nie zaśpicie? Może waszą receptą na to, by rano wstać bez problemu jest wcześniejsze pójście spać? Opowiedzcie ile godzin snu to dla was wystarczająca ilość i jak wygląda wasze poranne wstawanie z łóżka? Czy to faktycznie dla was koszmar, czy wręcz przeciwnie.

Ania
 1219  9

Znajdź pytania na ten sam temat:

Zdrowie pobudka ranny ptaszek wstawanie z łóżka śpioch

Odpowiedzi

sque
Niestety jestem śpiochem i rano ciężko jest mi się podnieść z łóżka, zmusza mnie tylko do tego moja córcia, która po mnie skacze aż się obudzę i pójdę zrobić jej kaszę, potem mogę znowu zasnąć a ona... ze mną :-) Niestety chyba moje dziecko zaraziłam tym spaniem bo ona mogłaby także spać do południa jak ja. Dobrze, że zazwyczaj wstaje koło 8-9 rano, bo zwariowałabym. Czasem jednak zdarza się, że obudzę się o 7-8 wyspana i wstaję bez problemu. Ale niestety rzadko. Rozleniwiłam się siedząc w domu przez całą ciążę i teraz prawie półtora roku z córą. A od września mam zamiar wrócić do pracy i nie mogę sobie tego wyobrazić, że znowu będę musiała wstawać 5-6 rano, zależnie gdzie będę pracować.
amalka
Odkąd skończyłam studia nie wstaję wcześnie rano (wyjątkiem był czas gdy karmiłam piersią) jednak gdy okoliczności wymogą na mnie "zwleczenie zwłok z wyra" to jakoś się udaje :) Gdy posiedzę dłużej wieczorem- przy pracy czy na czacie z jedną z Net Mam, a bywa że wieczór trwa wówczas nawet do 4:00- 5:00 rano, z wstawaniem jest marnie... Mam jednak mobilizację w postaci okrzyku- "Mamusiu! Chcę kakałko!" hihi Na ogół wstajemy z Krzysiem około 9:00

Pamiętam jak w szkole średniej nie spałam przez 3 doby, bo szykowałam pracę końcową... To było najdziwniejsze co przeżyłam bo trzeciej z rzędu nieprzespanej nocy, po tym jak oglądałam o 18:00 "Milionerów", mogłabym przysiąc że Hubert Urbański stał na moim balkonie i zadawał mi pytanie a publiczność w moim pokoju biła brawo :) Oddałam pracę i poszłam na wagary... Oczywiście SPAĆ!!! :)
LaMandragora
Powiem tak... Nigdy nie chodze spac przed polnoca. Zazwyczaj miedzy 1:00 a 3:00), wstaje zas o 6-ej. Spie wiec ok. 3-5 godzin.

Potrafie wstac o kazdej porze i byc od razu trzezwa (jezeli trzeba).
Ale jest to raczej wymuszone potrzeba, anizeli moja natural.

Najbardziej efektywna i trzezwa robie sie wraz z uplywem dnia. Szczyt aktywnosci mam po poludniu, wieczorem i noca. Typowa sowa jestem.
Nula139
Jestem "rannym ptaszkiem".
Chodzę spać około 23.wstaję przed 6.
Około 6 godzin snu zupełnie mi wystarcza.Nie mam kłopotów z porannym wstawaniem.
daryjka87poznan
Ja jestem strasznym spiochem i jak wstawałam do pracy (musialam wstawac o 4.30) to zawsze wszystko robilam na ostatnią chwile zeby codz jeszcze te 5 min polezec.
renata29
Koszmar.Żeby się cokolwiek wyspać muszę spać min.do 9 co jest teraz mało realne gdyż moje dziecię często urządza pobudki już po 6,zwlekam się z łóżka dopiero jak na siłę ciągnie mnie za rękę żebym szła do kuchni kaszę mu zrobić:)
madusia
kiedys bylam spiochem ,teraz jak spie mniej jestem bardziej wypoczeta-do niedawna wstawalam kolo 6ej,a teraz moj Lobuz dba o to,zebysmy spali do 8-9:)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.