Menu

Sprzątanie/

Jejku!czy wasze dzieci też tak brudzą?Kurczę!ciągle chodzę ze ścierką odkurzacza nawet nie chowam,bo muszę go używać dwa razy dziennie rano i po południu!dziś rozsypała paczkę flipsów,wczoraj otworzyła szafkę gdzie jest kosz na odpadki wysypała wszystko!!rano na śniadanie jadła grzecznie kanapki z pasztetem i pomidorkiem jadła!!!??!wybrała z talerzyka i po i upychała między ścianę a łóżko (wow) zabawki zbieram po wszystkich zakamarkach w szafkach,łazience w przed pokoju,dosłownie wszędzie!!!!.....wasze dzieciątka też,tak rozrabiają?nie było dnia by czegoś nie odwaliła ostatnio zapchała toaletę,nie wiem co wrzuciła ale wiem,ze wtedy tam była (grins) .weszłam to uciekała z tym,że nie wiedziałam jeszcze z jakiego powodu :)))ano mój M nie patrząc załatwił potrzeby i spuścił wodę..... (awve) czasem się śmieję,ale czasem jestem mega!!!zła!!!!

xkasiulax
 635  14

Znajdź pytania na ten sam temat:

Wychowanie sprzątanie po dzieciach

Odpowiedzi

justii34
(smiech)(smiech) dobra jest(klaszcze) ja odkurzam rano codziennie ,zabawki są wszędzie-przy jedzeniu jest grzeczny(grins) zjada wszystko spokojnie i odchodzi ,brudzi tylko gdy nie jest zupełnie głodny -wówczas zabawa wiec odstawiam(glodna) jest wszedzie ale ja jestem zanim(zlosc) i tłumaczę mu nie wolno(grins)(kwiatek)(kwiatek) i jest ok(grins)
niunia2776
ja mam dokladnie tak samo jak ty @xkasiulax.. mój mały to jeszcze potrafi pasztetem z kanapki wysmarować okno balkonowe, czasem jest to też masło lub czekolada...a zabawki mam nawet pod meblami...
Magdzik
Nawet nie chce mi się mówić, ani pisać na ten temat...(pout) Czasami mam wrażenie, że przez moje mieszkanie jakieś tornado przeszło(krejzolka)
mala21
Ech brudzi strasznie, smażyłam dzis kotlety i się dziwiłam że tak grzecznie przychodzi z talerzykiem po dokładkę, znałazłam połowę w koszu z zabawkami:)
LaMandragora
Hahahaha... Kto ma pszczoly ten ma miod... (kciuki) Kto ma dzieci ten ma... czasem (a moze czesciej?) balagan... (awve)(smiech)(smiech)(smiech)
U mnie nie inaczej... (kciuki)
Amcia
Ja specjalnie kupiłam sobie mały odkurzacz ładuje się go raz w miesiącu i nie muszę chodzić z kablami no i tak samo sprzątam 2 razy dziennie nie mówię o zabawkach więc nie jesteś sama !!!!!
Iwona1977
u mnie jest to samo...z tym ze jeszcze dochodzi syn...on tez jest strasznym balaganiarzem... niedawno pomalowalam sciany a mloda juz zdazyla je pomazac, obdrapac , wyciaga ubrania z szafek....co do jedzenia to raczej nie ma problemu bo non stop je,ale zdarza sie ze wyciagnie cos z buzi i wgniecie w dywan, a juz najbardziej jej sie podoba jak soczek robi plamki dywanie ,podusi lub swojej bluzeczce (grins)
amalka
Zależy od dnia- czasem mam w domu "syfilis- naturalis" a czasem nie wiem, że mam dziecko... Z zabawkami już nie mam problemu- wystarczy, że powiem by synek wybrał dwie zabawki, którymi chce się bawić a resztę posłusznie odnosi do pokoju, odstawia na pułki lub wrzuca do skrzyni. Mam za to inny kłopot- Krzysio odkrył, że stając na taborecie sięgnie po wszystko czego "potrzebuje" i nagminnie "gotuje" dania dla mamusi i tatusia- mieszanki płatków, kaszy, makaronu, keczupu, mleka... (smiech) Po tym kucharzeniu mam w kuchni straszny bajzel i... przeszczęśliwe dziecko (cukierek)
Zaczęłam wprowadzać pewne zasady i jest lepiej. Nie chcę by synek widział we mnie sprzątaczkę bo nią nie jestem. Uczę go by sprzątał po sobie (czasem wszystko jest raczej rozmazane niż starte ale liczy się sam fakt)
Inna sprawa, że nieco odpuściłam i nie biegam po domu ze ścierką jak nienormalna (wcześniej potrafiłam kilka razy dziennie zmywać podłogi, dziś co rano i na bieżąco ewentualne "ciapnięcia"). Na ogół odwiedzają nas ludzie mający dzieci i nie dziwią ich rozrzucone klocki...
emikacpi
U mnie jest tak samo jak u was , jedynie co od samego poczatku ustaliłam z synkiem i męzem że jemy TYLKO w kuchni , Bawimy sie w pokoju kacperka ,NIGDY nie bawimy sie na przedpokoju czy w salonie.
Jak ktos nas odwiedzi to pozwalam wtedy wziaść zabawki na przedpokój bo jest tam bardzo dużo miejsca i tam się bawią, Przewaznie rano odkurzam i myje podłogi ale robie to tylko raz dziennie a jak sie pobrudzi to trudno nie mam zamiaru sprzatac cały dzien bo nie miałam bym czasu nawet usiasc na netmamuśke heheh (grins)(grins)(smiech)
Runka
no to ja mam podobnie jak chyba kazda z nas, moj maluch ostatnio snieg sobie zrobil z cukru pudru, mialam cala kuchnie biala no i Michas tez byl bialy(smiech)(smiech)(smiech) z jedzeniem nie mam problemu nie wyrzucha juz choc swego czasu jak sie najadl to co zostalo to wyrzucal z talerza, trwalo to bardzo krotko bo za kazdym razek kazalam mu sprzatac, teraz wieczorkiem zanim pojdzie sie kapac z tata razem zenma sprzata zabawki... najgorsze jest to (i zadne tlumacznienie nie pomaga) uwielbia bawic sie naczyniami ktore sa w zlewie kilka talerzy juz pobil (choc dzieki temu nauczylismy sie zmywac na bierzaco nawet jedna szklanke lece zmywac odrazu)(smiech)(smiech)

Wiec wynika z tego ze kazda z nas ma tak za dnia... choc powiem ze ostatnio moj maz byl dwa tygodnie na poligonie to sprzatania jakos bylo mniej (a zawsze sie ze mna wykluca ze on nie brudzi)
kasiam146
no u mnie jest tak samo ostatnio nawet zajechalam odkurzacz bo odkurzalam po pare razy dziennie (smiech)(smiech)(smiech)
renata29
A ja nie muszę ciągle sprzątać.Nawet nie odkurzam codziennie.Czasem coś nabałagani to wiadomo,że od razu sprzątnę ale na ogół mocno nie brudzi.Zabawki,owszem są porozrzucane ale tylko w jednym pokoju,czasem coś naznosi do kuchni,lubi też upychać samochodziki pod kanapę i fotele:)A do łazienki pilnuję żeby sam nie wchodził bo kiedyś mył ręce w muszli:)
monilajsa
Nie jesteś sama Kasiu(prezent)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.