Menu

sprzątanie - syzyfowa praca?

Ile czasu zajmuje Wam sprzatanie? Co robicie na biezaco, a co raz na tydzien, na miesiac, raz do roku albo wcale?
Kiedys lubilam sprzatac, ale teraz mnie to nie tyle meczy co doluje... Ile czasu bym nie sprzatala, to i tak nie jest zrobione wszystko, albo w taki sposob jaki bym chciala... A efekt tylko chwilowy. Chyba mam jakies natrectwa, bo ciagle mysle o tym co jeszcze moznaby zrobic, ale nie mam czasu na wszystko... Jak posprzątam w jednym kącie to w nastepnym już się syf robi, echhh..... Czasem popadam w czarną rozpacz - z jednej strony chcialabym mieć wszystko na błysk, ale wiem że nie mam aż tyle czasu, a z drugiej strony wolałabym ten czas poświęcić dziecku a nie na sprzątanie no i takie błędne koło (krejzolka)

MamaMaya
 929  17

Znajdź pytania na ten sam temat:

13-18 lat Dom i Ogród sprzątnie porządek w domu

Odpowiedzi

elinka
wczoraj natknelam sie na FB na taki fajny cytat "excuse the mess... we live here" :) dom to nie muzeum.. wiecej luzu :)
mloda22
u mnie jak najbardziej jest to syzyfowa praca , ale przez malego ktore wszedzie rozrzuca zabawki, cos wyleje czy nakruszy...uff
Ania111990
Rozumiem cię. Też tak mam. Codziennie ogarniam z większego by nikt mi nie zarzucił że mam bałagan. A większe sprzątanie robie w weekend jak więcej osób jest w domu. Ten system wypracowałam sobie jak moja mama wyjechała do pracy za granicę.
goskapolak
Ja mam dwójkę bałaganiarzy więc nie ma sensu sprzątać.Czasem jak się wkurzę powywalam z półek córce,mężowi i każę sprzątać.
Ja sama sprzątam bardzo pobieżnie,tak żeby się zabić bo szkoda mi czasu na rzecz,której trwałość skończy się po kwadransie.
mycha2706
Hmm... ja kocham sprzątać i mieć czysto, na czas dorastania dzieci odpuściłam wieczne narzekania, bo ani to niczego nie zmieni, ani nie poprawi mi samopoczucia...Mam czysto przez pół godziny od posprzątania i o dziwo to nie dzieci najbardziej syfią, tylko R.... Sprzątam codziennie, tzn.odkurzam i myje podłogi, składam pranie ,wycieram od wewnątrz szyby w oknach(ponieważ mieszkam na parterze, a babciom nie chce się przechodzić korytarzem do domu tylko pukają mi po oknach i dzieciakom wrzucają słodycze przez okno,jest wiecznie uciapane paluszkami małymi) no a raz w tygodniu, najczęsciej w piatek lub ewentualnie sobotę, scieram kurze,zmieniam pościel, prasuje i sprzątam tak generalnie.Wiele rzeczy odpuściłam, chociaż w domu rodzinnym bylismy terroryzowani przez mame, że ma byc czysto;) Wyluzuj:) Na początku jest cięzko, ale mozna się przyzwyczaić;)
halina21
sprzątam codziennie nie nawarstwia się więc ale jak dla nas dom jest do mieszkania a nie do oglądania to nie muzeum czy castorama dlatego porządek musi być ale bez przesady :)
Nula139
A ja lubię sprzątać,robię to codziennie.Kurze ścieram co drugi dzień,a odkurzanie,mycie podłóg to co dnia.
Prasuję w soboty,wtedy też zmieniam pościel.Okna myję raz w miesiącu.
niki30041988
sprzątam codziennie mimo zmęczenia, nie znoszę bałaganu, córę nauczyłam sprzątać zabawki po sobie, nawet talerz i sztuczce po sobie zanosi do kuchni. Niestety jeden z domowników ma wszystko gdzieś-czytaj- babcia męża- ile razy ją proszę by dała naczynia do mycia (ona prowadzi, swoją kuchnie) to i tak po swojemu, jak "sprząta" po sobie to wszędzie resztki jedzenia i nalana woda nie tylko w zlewie, który wiecznie się od tego zapycha, ale i na podłodze... tak samo z podłogą co najmniej 2-3 razy dziennie muszę ją myć, bo Babusia na wnosi kocich i kurzych bobków..., bo nie da jej się przetłumaczyć by buty wycierała i "parkowała" w korytarzu a nie w kuchni... niestety jest w takim wieku, że nie da się z nią normalnie porozmawiać, bo i tak zrobi po swojemu... ostatnio szlag mnie trafił bo ścierką do naczyń wytarła krew i resztki po mięsie zamiast ręczniczkami kuchennymi, albo ściereczką... Teściowa, codziennie rozmawia i nic nie dociera. Taki wiek najwyraźniej.
lola86
W okresie letni co tydzień czyszczę okna bo za płotem mamy wybieg dla koni .Na którym nie ma oni grama trawki więc tumany kurzu unoszą się i. osiada to właśnie u nas . W okresie zimowym czyli palenia w piecu / Sprzątam cały czas . Po 2 razy dziennie wycieram kurze i myje podłogę . Piec z centralnego mam w przed pokoju niby fajnie bo nie muszę wychodzić .Skryty zabudowany pod schodami , ale trzeba do tego pieca przynosić 2 razy dziennie bo tam się nie mieści . A jak przykłada to po mimo wentylatora , ten kurz unosi się wszędzie najbardziej cierpi kuchnia . A tak to biore już na luz ,jak mi się nie chce to nie nic na siłę ,zrobi się jutro . Ale zauważyłam że wcale nie tak dużo brudzi moje dziecko i psy .Jak mi się dotąd zdawało, ale mój maż przekonała się dopiero jak wyjechał na delegację .
renata29
U mnie też najbardziej mężu brudzi :) Na szczęście tylko co dwa tygodnie:) Większe porządki robię w sobotę,tzn.porządnie odkurzam,ścieram kurze,myję dokładnie podłogi.W tygodniu to takie pobieżne sprzątanie.Codziennie zamiatam w kuchni i korytarzu.Reszta to jak mi się chce albo jest potrzeba.Czasami tylko drzwi pomyję albo okno w kuchni przetrę a czasami pół domu ze ścierą oblecę w ciągu dnia :)
GaaSoolinaa
dziennie sprzątam zabawki dzieci i ogólnie ogarniam jak nabałaganią (nakruszą,coś wyleją) a całe mieszkanie dokładnie sprzątam w każdą środę i sobotę,codziennie myję tylko wc i brodzik w kabinie.
Tuptolek
a ja robię ścieżki ostatnio (smiech) brakuje mi doby, staram się sprzątać. czekam na lupno zmywarki jak na pierścionek złoty (grins), ale co dziennie próbuję zrobi całą swoją "rundę po mieszkaniu", czasem zrobię jej 1/3, czasem połowę i powoli zaczynam się do tego przyzwyczajać, moja babcia mówi zawde, że " dom jest do mieszkania", czyli, że nie musi być zawsze na błysk
Kordelia
W tygodniu różnie z tym bywa, chociaż staram się, by wszędzie było czysto, natomiast w sobotę sprzątam dokładniej cały dom (bez mycia okien) (grins)
amalka
Jeszcze miesiąc temu codzienne sprzątanie zajmowało mi minimum 3 godziny. Pucowałam wszystko, z zaworami do wody włącznie... Teraz pracuję 9- 12 godzin dziennie i najnormalniej nie mam czasu. Piorę + zamiatam + zmywam podłogi lub "robię" łazienkę" + kurze + inne... a jeszcze obiadek zrobić trzeba. Mąż dzielnie mnie wspiera w sprawunkach i dumna jestem z niego niezwykle (cukierek) Wskoczył w rolę "pana domu", choć na ogół po nim poprawiam hehe Po prostu lubię mieć porządek. Mamusia wpoiła mi zasadę, że "Dom jest wizytówką kobiety".
smerrfetka
Póki są dzieci w domu można zapomnieć o czystości.Ja osobiście lubię mieć czysto,ale jak wcześniej wspomniałam przy dziecku się nie da.Sprzątam codziennie i mam dość zbrzydło mi sprzątanie bo człowiek sprząta sprząta ,a efektu 15 min poki sasetka nie zacznie się bawić.Sprzątam bo muszę.Gdybym tego nie robiła wiadomo byłoby coraz brudniej i brudniej,a i tak wszystko JA musiałabym posprzątać.Codziennie odkurzam,wycieram kurze bo mam go mega dużo nie mam pojęcia skąd(krejzolka)(krejzolka)(krejzolka)(krejzolka) Kuchnia codziennie sprzątana,co 2 dzień myję sprzęt (lodówka,zmywarka,mikrofala itd)łazienkęsprzątam raz w tygodniu tak gruntownie,a tak co drugi dzień kurze...(spi)(spi)(spi)(spi)
olenka78
ojjjjjj,ja tez uwielbiam porzadek........
musze dac mojemu mezowi do przeczytania Wasze wypowiedzi,bo mowi,ze drugiej takiej pedantki nie zna i nie znal nikogo tak "swirnietego" na punkcie porzadku,a jednak istnieja takie osoby jak ja,wiec nie jestem sama(grins)(smiech)(smiech)(smiech)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.