Menu

sterylizacja

Czy jesteście za sterylizacją zwierząt . ????? Mąż próbuje mnie nakłonić do tego żeby wysterylizować naszego kotka i suczkę bo będzie bez problemu z cieczką i rują która nasz kotka przeżywa strasznie. Ja tłumacze mu ze to tylko 2 razy w roku . Ale juz sama nie wiem jakoś mi jej szkoda . Czy są tego jeszcze jakieś korzyść i po za nie planowaną ciążą ????

Sterylizacja

lola86
 688  14

Znajdź pytania na ten sam temat:

koty psy

Odpowiedzi

xkasiulax
tak nasz kotek jest wykastrowany,suczka jamniczka nie jest wysterylizowana bo jest już wiekowa
MamaMateuszka
Mieszkamy na wsi i jak byś widziała ile ludzie z MIASTA!! wyrzucają tu zwierząt to też byś była za sterylizacją (bardziej dla ludzi by się przydała żeby bezmózgi się nie rozmnażały). Mamy przygarnięte dwa pieski i prawie wszyscy sąsiedzi też przygarnęli takie chudzinki co się błąkały. Wypuszczają bardzo dużo i nie mówię tylko o dużych już zwierzętach ale w ten sposówb pozbywają się malutkich..... Ostatnio koleżanka która tu przyjeżdża tylko na wakacje znalazła martwe kocięta w swojej studni, ktoś je tam wrzucił w wiaderku i maleństwa pomarły z głodu.
Ada3610
Mama ma dwa koty wysterylizowane, a suczka dostaje antykoncepcje w zastrzyku
lola86
@MamaMateuszka ja też już teraz mieszkam na wsi i widzę co się dzieje . Ale ja nie mam zamiaru nikogo wyrzucać ani uśmiercać ,
Atramka1977
Ja jestem za sterylizacją, mam kocurka i kotke i tez sa wysteryzlizowani. W niczym im to nie przeszkadza, takj samo łowne jak i przed, za to bardziej milusińscy - kotka przechodzi samą siebie - przed była kocią łobuziara, a teraz zachowuje sie jak pies, kocha enkę nad życie, broni ja na każdym kroku;))))
Majaaaaaa0000
U nas są 2 suczki wysterylizowane :)
Kot u koleżanki także . JESTEM ZA .
MamaMateuszka
lola86 nie miałam na myśli Ciebie, poprostu opisałam sytuację(kwiatek)
madziullka
Jestem za. Ile po wisach chodzi burków i rozmnazają się z burkami? co potem dzieje się z tkimi szczeniakami??? wolę nie myśleć. Albo gdy np. suka ma cieczke-wystarczy chwila nieuwagi i ucieczka w poszukiwaniu samca... i co? ok szczeniaczki mozna oddac ale tak naprawwde nie mamy pewnosci do kogo trafiaja. do ludzi ktorzy sie nimi solidnie zaopiekuja albo co gorsza jak jest pies w typie rasy trafiaja do pseudohodowcow a tam rozmnazane w tepie swiattla. O pseudohodowlach można poczytać na stronie www. psia-mac. pl (bez spacji miedzy literami) sa akcje kastracji i sterylizacji w celach takich aby zapobiec np przepelnianiu schronisk,czy nawet zeby koty sie nie marcowały... co potem dzieje sie z takimi zwierzetami??? ktore przez przypadek sie urodzily.... wiekszosc z nich niestety trafia na debili a nie wlascicieli. zaglodzonne zabiedzone,zapchlone,z grzybami,nuzycami. Sterylizacja jak i kastracja ma tez swoje plusy. zapobiega ciążom urojonym,ropomoaciczom i wielu innym chorobom u psów i suk jak i u kotów, zaprszam również na strone na FB Psia mać! Nie kupuj od pseudohodowców stronka warta zajrzenia i poczytania o co w tym wszystkim chodzi:-)
MamaMaya
jestem jak najbardziej za! bzdurą jest ze suka/kotka musi miec choć raz małe. warto jednak zrobic to u dobrego i sprawdzonego lekarza bo jednak to operacja.
korek221
Jestem 100razy za!
Poza tym ,że nie będzie maluchów to suczka czy kotka nie będą miały cieczki - nie będą się szwendać tabuny obcych psów i kocurów koło domu ,nie będzie "oznaczeń" terenu, kotka czy sunia nie będą narażone na przeróżne choróbska np.ropomacicze czy guzy na listwie mlecznej(nowotwór),będą spokojniejsze -to dotyczy też samczyków,zero "znaczeń terenu" u kocurków, nie będzie bijatyk o kotki;)
Mam kicię i psa : oboje po sterylce.
Mysiulineczka
Ja też jestem za . Mamy kotke ze schroniska po sterylizacji i nie ma z nią problemu , (choć trochę żałuję że nie będzie miała kociaków bo jest rudo-czarno-biała) mamy też drugą kotkę która ma małego kotka aktualnie ale jak go odchowa to tez czeka ja zabieg. Tu nawet nie chodzi o małe tylko o sam fakt że przychodza do niej kocury. Najczęściej siedzą na parapetach i bardzo czesto sikają mi na okna czego mam już po kokarde.
amalka
Miałam kicię i pamiętam doskonale jak się biedna męczyła... Wręcz płakała... Przez dwa lata szliśmy do weta na zastrzyk antykoncepcyjny (uspakajała się wówczas), każdy kosztował nieco ponad 30zł. Wreszcie zdecydowaliśmy się kicię wysterylizować (koszt 100zł) Zabieg odbył się rano a po południu już szalała po mieszkaniu. Świetnie zniosła rekonwalescencję.

Ps. Niedawno kolega opowiadał jak stał już nad dołem zalanym wodą, z kociętami na ręku, ale nie miał sumienia... Na szczęście każdy puszek znalazł nowy dom (dwa zostają przy matce hehe) Kolega wysterylizuje kociaki, bo drugi raz nie chce przez to przechodzić.
Nena
Zdecydowanie za! Mam sunie która wysterylizowalam po skończonym roku. Obecnie ma 8 lat i ma sie wspaniałe.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.