Menu

Stosunki z rodzicami

Dziewczyny jak wyglądają wasze stosunki z rodzicami odkąd macie własne rodziny, lub nie mieszkacie z rodzicami tylko z partnerem?! moi rodzice jakoś traktują mnie chłodno odkąd wyszłam za mąż, a odkąd pojawiły się córeczki to dopiero. Słysze tylko "a nie mówiłam" "wiedziałaś z czym się to wiąże" itd. Nie chodzi o to że się skarżę mamie czy coś . Ostatnio zadzwoniłam i po prostu powiedziałam, że jestem zmęczona - no jak to mamie. Zero zrozumienia. Strasznie mi się przykro zrobiło... tak jakby mieli do mnie żal o to, że ułożyłam sobie życie i się usamodzielnilam. Nie umiem tego wytłumaczyć :(

ewela
 709  4

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina rodzice

Odpowiedzi

kasia13_archiwum
Moje stosunki z rodzicami wlasnie sie duzo poprawily jak wyszlam za maz... a ze zaraz potem urodzily sie Fatima...
Jak przyszly na swiat dzieci, to jeszcze bardziej zaciesnila sie moja wiez z rodzicami. Latwiej mi teraz rozmawiac z mama. To, co uleglo ochlodzeniu jak bylam w wieku dojrzewania, ocieplilo sie wlasnie w tym czasie.
artanis
Ja z rodzicami mam genialne stosunki. Moi rodzice są rozwiedzeni i w ogóle ze sobą nie rozmawiają, ale ja z obojgiem mam wspaniały kontakt. Mama jest moją najlepszą przyjaciółką, mówi jedynie 'a nie mówiłam' w przypadku mojego ex, gdy się czasem wkurzam przy jego kolejnych wywiniętych numerach:) Ale prawie codziennie do siebie dzwonimy i opowiadamy sobie o wszystkim. Z tatą także mam świetny kontakt, mogę z nim porozmawiać praktycznie o wszystkim, bardzo pomaga mi przy Grzesiu, zawsze mogę liczyć na jego wsparcie. Mam naprawdę wspaniały kontakt z rodzicami i bardzo się z tego cieszę, że wyszłam z okresu buntu i potrafię się z nimi przyjaźnić :)
Akoo
Z rodzicami miałam problem tylko w momencie dojrzewania i tego tak zwanego młodzieńczego buntu. Ogólnie bywa raz lepiej raz gorzej ale tak było zanim się wyprowadziłam z domu jak i po wyprowadzce. Myślę, że rodzice potrzebują jeszcze trochę czasu aby pogodzić się z tym, że już masz swoje życie. Zmęczony rodzic to stały element życia osób, które decydują się na macierzyństwo. Może Twoi już zapomnieli, że sami potrzebowali wsparcia będąc młodym małżeństwem.
lolitta
A u nas było różnie - moja mama uznała, że wychodząc za mąż w wieku 23 lat robię błąd bo przecież nie ma dzieci to po co się wiązać?! No super - czyli według niej miałam wyjść za mąż jak już będę chodzić z brzuchem i nie będzie wyjścia. Potem trzymała mnie na dystans - i to dość długo. Dopiero jak pojawiła się na świecie Madzia to mama zwariowała na jej punkcie i zaczęło się nam układać. A mój tata... no cóż - on z natury jest człowiekiem zamkniętym w sobie, nie okazującym uczuć więc nie widze różnicy
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.