Menu

straszny urwis

czesc wszystkim mój mały jest strasznie wredny bije inne dzieci nie słucha się .Jak myślicie w przedszkolu oduczy się czy bedzie jeszcze gorzej?

aga24
 476  25

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat dziecko

Odpowiedzi

neliteli
mojej sąsiadki synek był grzeczniutkim słodkim chłopczykiem, po kilku tygodniach w przedszkolu zaczął tak mięsem rzucać ,że jest nie do poznania...nie ma regół
anetakam0
jw
to znaczy popieram Grosika

moze być bardzo różnie - czasem mamy mówią że mały/a łobuz itp - jak u Ciebie a w przedszkolu okazuje się że jest ok - tzn nagle nie staje się ANIOŁKIEM ale funkcjonuje dość dobrze i choć mamy nie słucha to Pani w Przedszkolu to jego/jej IDOL i co powie jesat święte

a czasem odwrotnie

ps aż mnie ciarki przechodzą - moja na razie nie najgorsza ale też szogun niezły rośnie i różki pokazuje
kasia13_archiwum
No... ale jak mozna o dziecku powiedziec, ze jest wredne? Warto sie zastanowic, skad w malym tyle agresji...
Gdzie sie tego nauczyl, podpatrzyl? Skoro jeszcze nie chodzi do przedszkola?

Nie mowie, ze w domu musi widziec agresje, ale moze bajki, ktore oglada...

No bez powodu takie rzeczy sie nie dzieja...

I warto zawsze dziecku tlumaczyc, ze bijac inne dzieci sprawia im bol...
kasia13_archiwum
Wiec z oduczaniem agresji warto zaczac juz teraz... a nie czekac, az pojdzie do przedszkola...
Moje cory to tez nie aniolki...
Ale nie wyobrazam sobie, zeby taka sytuacja miala sie powtarzac i zeby nie mozna bylo na nia zapanowac...
Dzieci musza uczyc sie empatii... umiejetnosci wczuwania w innych...
Musza wiedziec, ze bijac, sprawiaja bol innym...

Byc moze jak w przedszkolu inne dziecko (tym razem silniejsze) odda twojemu synkowi to pojmie, ze bicie to nie zabawa... i i jego moze zabolec...
kasia13_archiwum
A moje dzieci sa w wieku 6,5 lat i 3 (prawie)... Starsza wlasnie w poprzednim roku wyszla z przedszkola... mlodsza jest tam nadal.
Oczywiscie i one wywijaly... ale w domu rozmawialo sie na ten temat i rozmawia... i wiedza, ze takie zachowanie (np. bicie innego dziecka) nie jest akceptowane...

Takze jak by nie bylo... tez nie mowie teoretycznie, a rowniez z autopsji... Jakby nie bylo... 2. moich dzieci miala czy nadal ma kontakt z przedszkolem.

Moja starsza poszla do przedszkola majac 18 m-cy. Byla w grupie mieszanej dla dzieci od 4 m-cy do 6. lat, wiec od poczatku miala kontakt z bardzo szerokim przekrojem wiekowym, dziecmi z roznych kultur, religii...

Mlodsza jest w przeszkolu odkad skonczyla 2 latka i 2 m-ce...
Jest w grupie dla dzieci od 2. latek do 6. latek.
Tez zdarzylo jej sie drapnac kolezanke... ale raz i nie wiecej...

Po prostu jestem zdania, ze rodzice sa po to, aby wychowywac swoje dzieci.
A nie mozna sie zaslaniac wplywem przedszkola czy szkoly...

Z tego, co zrozumialam to synek @agi24... nawet jeszcze nie chodzi do przedszkola...
aga24
Ja też mu tłumaczę bardzo dużo z nim rozmawiamy.Mówi że tak nie będzie robił a potem jest zupłnie inaczej wszystkie zabawki są jego chociaż ja go uczę że trzeba się dzielić.Może tak jest bo jest jedynakiem?
aga24
Popieram Cię GROSIK do niego mam wrażenie dociera to co on chce.Ja myślę że za dużo mu popuszczam bo kochamy go nad życie(mój mąż nie widzi za nim świata)
kasia13_archiwum
Bardzo mozliwe...
Dlatego warto, zeby synek mial jak najwiecej kontakt z innymi dziecmi...
A przedszkole na pewno bedzie dobrym miejscem, gdzie nauczy sie, ze sa inne dzieci, ze mozna sie wspolnie bawic... Przedszkole to niezla szkola dla dzieci... i dla tych bardzo silnych i nieugietych osobowosci... ;D;D;D i dla tych niesmialych.

Wazne jest rowniez trafienie na odpowiednich wychowawcow...

Podam taki przyklad...

Moja starsza od kiedy poszla do szkoly chodzi po szkole do swietlicy... W swietlicy przedszkolnej (byla tam do tej pory)... na codzien byly przeklenstwa wsrod dzieci, wymuszanie... wiele rzeczy takich, ze trudno uwierzyc, ze tam sa dzieci...
A przedszkolanki, jak cora poszla poskarzyc, bo np. ktos jej cos zrobil... reagowaly slowem: skarzypyta... albo w ogole nie reagowaly...

Przenioslam ja do szkoly... Jest calkiem inaczej... po swietlicy cora wraca odprezona, zadowolona... pelna radosci...
Czuje zainteresowanie nauczycieli swoja osoba...

W przedszkolnej swietlicy byla zasada... jak cie ktos uderzy to oddaj i nie skarz...
W szkole jest zasada... to powiedz... nie ma miejsca na bicie...

Takze wszystko mozna... Przedszkole to w koncu nie oboz przetrwania... i choc dzieci nas probuja to nie znaczy, ze musimy im we wszystkim ulegac... A juz na pewno nie, jezeli chodzi o takie naganne zachowania.
kasia13_archiwum
W szkole corki np... nie ma ocen... nie ma zostawiania na drugi rok... ale... jest ponoszenie konsekwencji...

Cora (starsza) raz wrzucila kolezance kapcie do ubikacji (bo sie zdenerwowala na nauczycielke)...
Jak ja odbieralam ze szkoly, to nauczycielka z szerokim usmiechem dala corce zapakowane w plastikowy woreczek brudne kapcie kolezanki i cora dostala za zadanie wyprac wlasnorecznie kapcie, tak zeby kolezanka na nastepny dzien je dostala z powrotem...

Innym razem pobila sie z kolezanka...
Byla rozmowa... i Fatima miala cos zrobic jako przeprosiny dla kolezanki...
Natworzyla cala mase roznych rzeczy... zajelo jej to caly dzien... sa przyjaciolkami...

Takze moim zdaniem to nie tylko sprawa tlumaczenia rodzicow, ale rowniez tego, jak takie konfliktowe sytuacje rozwiazuja w przedszkolu, szkole wychowawcy.
renata3421
mój maluszek też tak miał,za kilka dni skończy trzy latka,i od dwóch trzech tygodni jest jakby innym dzieckiem,niewiem samo przeszło czy co,wcześniej straszny łobuz minuty nie usiedział w jednym miejscu,wszędzie go było pełno,teraz potrafi posprzątać swoje zabawki,bajki odłoży na miejsce....
kasia13_archiwum
I powtarzam... moim dzieciom daleko do aniolkow... :D:D:D Tez potrafia postawic mi wlosy na glowie...
anetakam0
syn chodził do przedszkola/żłobka odkąd rok skończył - przeżył - to i córcię zapisałam - pójdzie we wrześniu - i nie też musi przeżyć

przedszkola są różne - tak jak różne są szkoły ale:

NIKT dziecka nie wychowa za rodziców
jeśli ktoś liczy, że ptzedszkole pomoże "poskromić złośnicę"... no to życzę szczęścia - przedszkole powinno jak najbardziej wspierać rodziców ale jest tak, ze dzieci są "cwaniutkie" - wybadają raz dwa na ile kto im pozwala i chociaż są grzeczne (w miarę) w przedszkolu - bo czuję respekt (autorytet) Pani to w domku ...
ja z kolei pracuję w szkole podstawowej i też czasem (wcale nie rzadko) dostajemy małego ... urwisa - delikatnie mówiąc - taki domowy terrorysta - a u nas jakoś sobie radzimy (bo musimy)
aga24
Miejmy nadzieję że i z moim tak będzie.Może wyrośnie z tego :))
kasia13_archiwum
@anetakam0... zgadzam sie z toba...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.