Menu

STRATA DZIECKA

KOLEŻANKI CZY KTÓRAŚ Z WAS(WASZE ZNAJOME)DOŚWIADCZYŁA PORONIENIA-CHODZ MI O PORONIENIE W 23 TYGODNIU CIĄŻY.CZY WIECIE JAKA MOŻE BYĆ PRZYCZYNA...MOJA (BYŁA)P.DOKTOR POWIEDZIAŁA TYLKO ŻE TAK BYWA.NIE WIEM JAKA MOŻE BYĆ TEGO PRZYCZYNA ALBO CZEGO UNIKAĆ NA PRZYSZŁOŚĆ.CHCIAŁABYM SPRÓBOWAĆ ZNOWU ZAJŚĆ W CIĄŻE ALE TAK BARDZO SIĘ BOJĘ!!!

ANAHANA84
 667  12

Znajdź pytania na ten sam temat:

Ciąża Zdrowie ciąża

Odpowiedzi

kasia13_archiwum
Czasem bywa po prostu pech... niestety...
A ze kazda ciaza to nowa historia i nowa nadzieja... to taka tragedia nie przekresla twoich szans na ponowna, tym razem szczesliwa ciaze i zdrowe dzieciatko...
Zapraszam do grupy "Mamy ktore poronily badz stracily dziecko"... Grupa calkowicie prywatna... Mozna sobie spokojnie porozmawiac z osobaami, ktore przeszly to samo.
ANAHANA84
DZIĘKUJĘ KASIU.CHCIAŁAM SIĘ ODPOWIEDNIO PRZYGOTOWAĆ DLATEGO PYTAM.WIEM ŻE SĄ PYTANIA BEZ ODPOWIEDZI ALE MYŚLAŁAM ŻE MOŻE POPRZEZ WAS UZYSKAM JAKĄŚ "PORADĘ MEDYCZNĄ" ŻE NP. TO BYŁ NADCIŚNIENIE,ZATRUCIE CIĄŻOWE LUB INNA TAKA PRZYCZYNA.
wrozka
współczuję....ponad rok temu przeszłam o samo....dziecko umarło...nie wiadomo dlaczego....
wrozka
mi tłumaczono tym ze lepiej teraz niż by miało urodzić się chore....marne pocieszenie
kasia13_archiwum
Tak @wrozka... racja... W takim momencie mysli sie, ze niewazne... chore, zdrowe... aby zylo...
kasia13_archiwum
U mnie powiedziano... pech... 2 zdrowe cory... bezproblemowe ciaze... a tu nagle dzieciatko umarlo... U mnie byl 18 tc. Zdecydowalam sie na badania, ktore nie wykryly zadnych problemow, wad... czy czegokolwiek, co mogloby to wyjasnic.
Po prostu... pech...
kasia13_archiwum
Co do nastepnej ciazy... zaszlam 5 m-cy po... Jestem teraz w 14. tc... i no co tu powiedziec. Jest lek... Moja lekarka wie o tym i ma zawsze dla mnie ucho. Dzwonie do niej, gdy tylko czuje taka potrzebe... Jak moim zdaniem jest cos, co mnie niepokoi to kaze mi od razu przyjsc... Czesto robi usg... Widok ruszajacej sie dzidzi, bijacego serduszka... przeplywajacej pieknie krwi na kazdorazowo robionym badaniu dopplerowskim... uspokajaja... nie na dlugo... ale jednak... Jakos czas uplywa... od jednego do nastepnego badania...
I pozostaje nadzieja...
Ktora musi byc... bo kazda nowa ciaza to nowa historia, ktora ma wlasny bieg...
agniecha
Strasznie mi przykro...
tak jak radzi kasia, spróbuj zrobićnwszystko ze swojej strony żeby do tego więcej nie doszło (badania)...Pozdrawiam ciepło i serdecznie
tlolek
moja teściowa straciła 3 ciąże w tym bliźniaki każdą w 5-6 miesiącu jedynie z Łukaszem dotrwała do końca ale całą ciąże leżała "plackiem" w szpitalnym łóżku....też nie wiadomo czemu
Nanya
Moja mama przede mną straciła 2 synków. Pierwszego w 4 miesiącu, a drugiego w szóstym. U niej przyczyną była mało elasyczna macica (nie wiem, jak to się fachowo nazywa). Dzieci (choć zdrowiutkie) po prostu się dusiły. Dzięki moim braciom-aniołkom, ja żyję. Macica się rozciągnęła i mogłam być donoszona do końca. Po mnie mama urodziła jeszcze dwoje dzieci - no i mam dwóch upragnionych braci :)
A w Twoim przypadku nie robili sekcji dziecku, żeby dociec przyczyny? W przypadku mojej mamy robili, a to było przecież prawie 30 lat temu.
Trzymaj się dzielnie!!!
kasia13_archiwum
Moja mama rowniez stracila 2. dzieci...
1. corke 1,5 godz. po porodzie... nie wiadomo dlaczego... lekarze nigdy jej tego nie wyjasnili... Ciaza byla donoszona...
Potem miedzy mna a mlodsza siostra miala martwa ciaze tak jakos w 5. m-cu... Tez przyczyny nikt jej nie podal...
ANAHANA84
dziękuję za wszystkie odpowiedzi-jakoś tak lepiej mi się zrobiło,dobrze było podzielić się z Kimś kto wie co czuję
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.