Menu

Świnka morska

Witam!Mam pytanie do dziewczyn które mają lub miały świnkę morską.Mam ochotę kupić ale chciałabym wiedzieć jak często trzeba zmieniać,czy bardzo śmierdzi i czy hałasują,No i co lepsze samiec czy samiczka.Czytałam o hodowli ale tam wszystko cacy piszą a jak jest w rzeczywistości?

welka
 937  14

Znajdź pytania na ten sam temat:

świnka morska hodowla

Odpowiedzi

euphoria29
Mamy 2 świnki morskie od ponad 3,5 roku,dodam że samce.To bardzo czyste zwierzątka nie zakłócające spokoju,mają łagodne usposobienie,bardzo się przywiązują.Nasze chodzą za nami jak pieski.(kciuki) Lubią pieszczoty,potrzebują dużo czułości.
Klatkę sprzątamy średnio co 5 dni.Same zwierzątka nie śmierdzą ale jak wiadomo trzeba o nie dbać.Raz na jakiś czas trzeba obcinać im pazurki i uważać aby nie przewiały uszek.(kciuki)
Ja osobiście polecam,moja prawie 2,5 letnia córeczka je uwielbia,z wzajemnością.(prezent)
Annette
Witaj Welka:) Miałam świnkę morską, z długim włosiem, cała biała z czerwonymi oczkami. Rasa- Angorka. Kupiłam ją bo bardzo mi się spodobała i była to samiczka (była mi obojętna płeć). Jak się okazało była w ciąży. Urodziła mi 2 małe (samczyki). Jednego dałam kuzynce, a drugiego zatrzymałam sobie. Posłanie zmieniałam im jak widziałam, że zaczynają mieć brudno (3-4 dni). One nie hałasują same. Cieszyły się na mój widok, reagowały na mój głos piskiem i staniem na dwóch łapach:). Kiedy puszczałam ich po kuchni, szły za mną. Reagowały na swoje imię. Bardzo lubią kończynę, mlecze i warzywa:). Wymagają (jak każde zwierzę uwagi i serduszka). Pozdrawiam.
euphoria29
@flower masz rację,długowłose angorki bywają agresywne.Ja również mam krótkowłose.(kciuki)
amalka
@Annette miałam identycznego prosiaczka (cukierek) Była śliczna mimo tych czerwonych ślepek.

Kilka miesięcy temu kupiliśmy świnkę (pisałam o tym na forum) Była taka drobna... Pięknie przybierała i mąż śmiał się, że ją podtuczyłam aż któregoś dnia urodziła dwa maluszki. Jedna z "dziewczynek" trafiła do mojej siostrzenicy a druga została z nami.

Hałasują na dźwięk otwieranej lodówki bądź szeleszczącego worka (siano, karma) oraz gdy czują zapach marchwi czy ogórka. Jedzą niemal wszystko ale każda ma inne upodobania (wcześniej miałam już trzy prosiaczki)

Radziłabym kupno samiczki bo po prostu są mniej "wyczuwalne". Samce zaznaczają teren i ich mocz pachnie intensywniej, bywają też nerwowe w okresie rui.

Radziłabym zainwestować w klatkę (są takie kryte jakby kuwety z kratką u góry, ale te odradzam) i jeśli zwierzak będzie mógł biegać po mieszkaniu/ domu, klatka nie musi byś zbyt wielka. Niedrogo można nabyć używane na Allegro.

Odradzam trociny bo nie dość, że wszędzie ich pełno (gdy świnka "bryka" rozrzuca ściółkę w koło) to jeszcze przyklejają się do sierści (jeśli kupisz angorę lub rozetkę- przekichane) no i do tego nie pochłaniają dobrze wilgoci i zapachu. Świnki trzymane "w trocinach" faktycznie czuć po 3 dniach. My kupujemy specjalny granulat (w Carefourze jest najtańszy, taki zielony żwirek drzewny dla kota i gryzoni) i wszystkie powyższe problemy nie istnieją. Zmieniamy ściółkę po pięciu dniach a czasem wystarczy tylko oczyścić "toaletę" (świnka zwykle sika w 1-2 kąty) i dosypać granulatu.

Kupując świnkę oglądnij ją dokładnie- odpuść sobie taką z pogryzionymi uszkami i z robakami w okolicy odbytu. Przeszukaj też sierść (ja zaufałam źródłu- sklep zoologiczny- i oglądnęłam prosiaczka dopiero w domu. Miała masę wszoł świnkowych ale na szczęście dwie wizyty u weta pomogły.

Świnka to cudowne zwierzątko! Łatwo się przywiązuje, lubi być głaskane (szczególnie pod pyszczkiem) Nasze wtulają się mocno i tak zabawnie gruchają (cukierek)

Ps. Wszędzie gdzie idą zostawiają po sobie ślad w postaci "bobków" (smiech) To jedyna "wada" tych zwierzątek.
amalka
Agresywne? Pierwsze słyszę (pokoj)(pokoj) Pepa i Fredka (imię ewoluowało z Fineasza bo okazał się samiczką) to prawdziwe przylepy. Wcześniej miałam krótkowłosą, angorę i rozetkę. Wszystkie były łagodne. Tak jak pisałam- SAMCE są niespokojne w okresie rui i może faktycznie mogą ugryźć... No i czasem skubną palca gdy wyczują jedzenie ale mnie się to zdarzyło może ze dwa razy w ciągu opieki nad wszystkimi prosiaczkami. Dwie obecne jeszcze mnie nie "ugryzły"
welka
Dzięki dziewczyny,pomogłyście mi podjąć decyzję tylko jak ja teraz męża przekonam,psa wzięłam za jego plecami i ględził za uszami ale już mu przeszło,no chyba że coś zeszkudzi a szkudzi cały czas to wtedy jest "a nie mówiłem" Ale teraz go nie ma to znowu go postawię przed faktem dokonanym a co! @amalka(kwiatek) właśnie się zastanawiałam czy taki żwirek można.Ale jak ja ją teraz ze sklepu przywiozę?Może poczekać aż się cieplej zrobi.Jeszcze raz dzięki(kwiatek)(kwiatek)(cukierek)
domka
ja od 3 tygodni mam świnkę ,samca ;) Jest przekochany ,grzeczny i czysty ;) Polecam jak najbardziej to zwierze ;)
euphoria29
@amalka moja znajoma miała właśnie świnkę rasy Angorka i była strasznie złośliwa i agresywna,non stop fuczała ze złości.Gryzła wszystkich łącznie z domownikami.(krejzolka)
MamaMaya
kurcze dziewczyny przypomniałyście mi mojego ś.p. prosiaczka (placze) kochany był długowłosy! piękny! zawsze skakał i popiskiwał jak słyszał że pod dom przyjeżdża auto (tata zawsze jak przyjechał to przynosił mu świeżą trawę), to samo na otwierana lodówkę czy szelest woreczka! tylko mój faktycznie był nieco dzikusek, na dworze jak poczuł zew natury to ciężko go było złapać, puszczony po domu jakoś się bał i siedział w jednym miejscu. niestety mojemu coś porobiło się z zębami i przestał jeść! a wiadomo taka świnka ma szybka przemianę materii - ona je a z drugiej strony już lecą bobki hehe...poszłam z nim do weta okazało się ze przerosły mu zęby i nie miał jak zamknąć dzióbka! na drugi dzień od razu miał mieć zabieg wycinania tych zębów, niestety wet za mała mu narkozę dał i Pimpek nie usnął więc miał to cięte na żywca! myślałam ze tam zawalu dostane! po powrocie do domu prosiak nie zaczął jednak normalnie jeść, na drugi dzień leżał już w agonii, dzwoniłam do weta a ze to była niedziela wieczór to ten kazał go poić i czekać do rana a ja chciałam by go uśpił bo tak się biedak męczył! piszczal z bólu! i do rana nie dotrzymał....po tym co przeżyłam to powiedziałam że już nigdy nie kupię świneczki bo tak się mój biedny Pimpulek wymęczył , a ja nie chciałabym na to drugi raz patrzeć...


ogólnie polecam te zwierzaczki ale trzeba o nie bardzo dbać i pilnować obcinania pazurków, długowłose wymagają więcej pielęgnacji bo ich włosy stale rosną ja mojego obcinałam nawet i czesałam bo mu się kołtuny czasem robiły na włoskach. i trzeba uważać na zęby bo u świnek to często zdarzają się takie rzeczy jak u mojego ś.p. Pimpka....(aniol)(aniol)(aniol)
monilajsa
Też mieliśmy prosiaczka, niestety Gucio umarł w zeszłym roku. Dziewczyny i my bardzo rozpaczaliśmy, tym bardziej, ze Gucio był z nami tylko 9 miesięcy(placze)(kwiatek)
Moja rada, nie kupuj w pierwszym lepszym zoologicznym może uda ci się dostać z hodowli. Nasz prosiaczek miał grzybicę, drapał się biedaczek do krwi. 2 razy byliśmy z nim u weta, niestety....ehh(placze)
Nasz był w trocinach, zmieniałam je codziennie.
Świnka potrzebuje głaskania i trochę swobody. Trzeba ją głaskać i kochać(prezent)
LaMandragora
Jejciu. Chetnie sobie poczytam dziewczyny,, co tu piszecie, bo moje cory molestuja mnie o swinki. Powiedzialam, ze jak tylko najmlodsza wejdzie w nieco bardziej humanitarna faze rozwoju to kupimy 3 swinki. Coby kazda miala swoja pupilke.
karolina87
My mamy świnkę od prawie roku, młody ją uwielbia, prosiaczek, bo to samczyk trochę mniej za nim przepada, z racji tego, że mój 2-latek chętnie go przytula i nosi na rękach jak bobasa, ale jest ok i nic złego prosiaczkowi się nie dzieje
. Dziewczyny już wszystko świetnie opisały, więc nie będę się po nich powtarzała :) My zmieniamy ściółkę w zależności jak szybko się zabrudza czyli ok 5 dni max 7 ale to już max :)
Dodam może tylko, że nasz Dino jest spokojny, ale piszczy bardzo donośnie jak usłyszy szeleszczenie worka, lub stuknięcie nożem o deskę, skojarzył to sobie z czasem z tym, że po tych dźwiękach dostaje jeść i daje nam wyraźnie znać, że jest głodny :)
Kiedyś miałam świnkę też samczyka i w przeciwieństwie do tego tamten nie piszczał, był spokojny rozkładał mi się na kolanach jak kotek :) Ten to istny szaleniec :)
Młody bardzo się do niego przywiązał, decydując się na świnkę nie wiedziałam, że aż tak bardzo się zaangażuje, pomaga przy czyszczeniu klatki, póki co daję mu prosiaczka, żeby się nim zajął w międzyczasie :)
xkasiulax
Miałam kiedyś :)...przesłodka,przesympatyczna i prze ukochana...potrzebuje częstego kontaktu z człowiekiem :)..miałam długowłosą czesałam ją szczotką dla persów (kciuki) uwielbiała zabiegi kosmetyczne,pielęgnacyjne!:) jedyny minus-to częste robienie kupek zresztą jak i u królikaD
amalka
@euphoria (pokoj) myślę, że to nie miało związku z rasą a z charakterkiem zwierzaczka (grins) Miałam też szczurzyce (te to dopiero były udane- zabierałam je na spacer jak psy, uwielbiały podpijać tacie piwo, kradły jedzenie z talerzy...) i gdy umarły, kupiłam nowego zwierza i ten okazał się prawdziwym potworem...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.