Menu

Świnka morska dla dziecka

Co myślicie o kupieniu dziecku świnki morskiej?! Anitka koniecznie chce mieć jakieś zwierzątko, a chciałabym żeby to było takie mało kłopotliwe, które bez problemu zostanie samo w domu, z którym nie trzeba wychodzić a jednocześnie móc pogłaskać... Miała któraś z was kiedyś świnkę?!

Alb22
 1545  6

Znajdź pytania na ten sam temat:

Przedszkolak Zakupy zwierzątko świnka morska

Odpowiedzi

ojciec
Każde dziecko powinno mieć jakiegoś zwierzaka no chyba, że ma alergię. Nad świnką bym się zastanawiał bo wolałbym chomika lub miniaturowego królika. Kiedyś miałem świnki i raczej nie należą do mistrzyń higieny.
Maria25
Tez miałam, kiedyś świnkę, ale tyle było po niej sprzątania, że oddałam ją kuzynce. A w dodatku okazało się, że jestem uczulona na sierść zwierząt. Także raczej nie bede kupować córce takich zwierzątek. Może jak będzie starsza to sama sobie kupi.
Edit
Witam to czy dzieco powinno mieć jakieś zwierzątko zależy też moim zdaniem od dojrzałości dziecka. Chodzi o to żeby dziecko nie traktowało żywego stworzenia jak zabawki. Ja w dzieciństwie miałam świne ale i tak cały czas marzyłam o psie :)
mumczinx
Wbrew pozorom nie ma dużo pracy przy kotkach. Nie trzeba z kotkiem wychodzić, kotki lubią sobie pospać i robią to często zwłaszcza jak nie ma nikogo w domu. Moja Puśka żyje już 14 lat i jest moim 3 zwierzątkiem po 2 chomikach które strasznie opłakiwałam. heh. No ale kiedy to było...
amalka
Zastanawiam się właśnie nad świniaczkiem dla Krzysia- na 3 urodzinki. Zastanawiam bo on jest jeszcze mały i to dla niego "zabawka" a dla mnie obowiązki... Wiem co piszę bo sama miałam w dzieciństwie rozmaite zwierzak. Najlepiej wspominam dwie szczurzyce ( z jednego miotu- przekochane, stale na wolności- jak tak w nocy skoczyły na twarz to stan przedzawałowy (smiech) ale były jak małe pieski i na spacerki ze mną wychodziły) i właśnie świniaczka morskiego- łagodny, przymilasty... niestety samczyk więc troszkę śmierdoliło gdy się nie posprzątało w porę. Fakt- prosiaczki nieco bałaganią ale jeśli ma się odpowiednią klatkę to nie jest źle. Odradzam też angory i rozety (choć są urocze) bo trociny stale wlepiają się im w sierść i trzeba je wyczesywać a to kłopotliwe.
Zastanawiam się jednak nad tym, czy to nie za wcześnie na zwierzątko dla Krzysia... Widzę jak się ze zwierzątkami obchodzi- baaaardzo delikatnie i nawet owady go fascynują (hoć ostatnio pająk "pękł" przy pomocy Krzysiowego nocnika (smiech) )ale jednak mam wątpliwości. Cóż... Do września jeszcze trochę czasu...
Co do kociaka- mieliśmy wspaniałą kicię i niestety zmuszeni byliśmy zrobić to, co zawsze sama piętnowałam (placze) Gdy Krzysio zaczął raczkować, łapki miał oblepione sierścią, i choć świrowałam ze sprzątaniem, bywało że sierść wyciągałam mu z pysia. Do tego kuweta i kocia miseczka... Oddaliśmy kicię w dobre ręce (przygarnęli ją znajomi mający 5cioletnią córcię) Była zadbana, wysterylizowana, szczepiona więc nie było kłopotu. Strasznie to przeżyliśmy a ja dłuuugo czekałam, że przybiegnie na dźwięk otwieranej lodówki, że przywita mnie w drzwiach, i mogłabym przysiąc że słyszałam jej mruczenie i tupot łapek... (placze) Tak czasem bywa gdy nie przemyśli się decyzji... Inna sprawa, że kotek- choć faktycznie mało kłopotliwy- niszczy okropnie tapicerowane meble, drapie tapety, dywany, rysuje pazurkami panele... Zniszczeń mieliśmy mnóstwo choć pazurki regularnie obcinaliśmy ale tak się zwierzaczka kochało, że się mu "wybaczało"...
Dlatego się waham bo każdy zwierzaczek to odpowiedzialność i kłopot (mniejszy lub większy) i trzeba być tego świadomym biorąc go do domu. Pozdrawiam właścicieli zwierzaczków!
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.