Menu

szacunek ....

dzień dobry mamusie...mam pytanko:czy wasi panowie doceniają i szanują waszą pracę w domu??mój naprzykład nie myje po sobie szklanki,nie zbiera po sobie ciuchów nawet czasami jest mu ciężko wrzucić cokolwiek do kosza na bieliznę:/a dziś to przeszedł sam siebie wlazł mi w biuciorach do pokoju myślałam ,że oszaleje...zwróciłam mu uwagę a on powiedział ze mam się zamknąć bo go wkurzam.............co wyciągnie to zostawi na wierzchu,,,,,,,z góry dziękuję za odpowiedzi:)a tak dla ułatwienia mała ankieta:)

jak to jest z tym i panami?

teresakomin
 1051  28

Znajdź pytania na ten sam temat:

Planowanie dziecka Partnerstwo i Rodzina partner mąż

Odpowiedzi

Nula139
Mój mąż szanuje moją pracę w domu,sam często mi pomaga.
ADAMSKA98
moj maz szanuje to co robie ,a czasem nawet i on posprząta i pomyje naczynia
rozowa82
niestety(smutna) z reguły nie sprzata pos obie aczkolwiek zdarzają mu sie "dni dobroci" (kciuki)
Kasia011085
hmmmm u mnie jest tak:nie sprzata po sobie...........!!!!ale są przebłyski i ,że tak powiem potrafi mnie zaskoczyć!!tyle ze wolałabym być częściej zaskakiwana w ten sposób......
StepByStep
Rozwalanie ciuchów jest chyba wpisane w ten gatunek ( męski rzecz jasna)

Za to A. uwielbia siedzieć w kuchni i często - praktycznie zawsze wyręcza mnie w gotowaniu. Za to ja mam stosy naczyń do zmycia.

Wchodzenia w brudnych ciuchach do pokoju już dawno go oduczyłam, wątpię czy wie, że mamy nowy odkurzacz(pout) Ale ogólnie mogło być gorzej
alinagj1o2
Mój sprząta zmywa,często prasuje czego ja nie cierpię. Jak zapomina kilka dni że ja też pracuję i nie jestem w stanie wszystkiego zrobić to mu o tym przypominam i znowu jedziemy z robotą na równo. (grins)(grins)(grins)
lolita
Moja odpowiedz bylaby tak po srodku pierwszej a drugiej.Moj maz jest bardzo czysty,porzadek jest dla niego wazny,moja prace tez szanuje aczkolwiek zdarzaja mu sie male "wybryki",ktore jego zdaniem nie maja znaczenia ale mnie denerwuja np.cos brudnego w zlewie pozostawionego na noc lub niepoprawienie poduszek w goscinnym na sofie kiedy z niej schodzi,i takie tam drobiazgi...ale ogolnie jest ok.
euphoria29
Wychowałam sobie męża!!!(smiech)(smiech)(smiech) Zawsze po sobie sprząta i mi we wszystkim pomaga choć zdarzają mu się wpadki....rzadko.(grins)
Kasia011085
no to euphoria29 wiem już skąd pomysł na nicka:)też bym była w eufirii gdybym miała tak dobrze(prezent)
mamaasia5
jak go poprosze to sprząta,a jak nie zwróce mu uwagi to czasem kubek wyniesie do kuchni(grins) czasem ręce opadają(pokoj)
Anna81
mój nie lubi jak ja sprzątam bo nie chce mi pomagać czasem odkurzy ale to tak że środek teraz go juz nauczyłam , zmywa czasem naczynia ale mu to musze powiedziec że musi bo tak to bedą stały , skarpetek mi nie zostawia nigdzie w polu widzenia tylko są w koszu to jest ok
avialle
sory, ale niezwykle durna ankieta :D
" zawsze po sobie wszystko sprzata w ten sposób docenia moją pracę "
jak wraca po 8h pracy plus prawie 3h podróży do i z pracy to już widzę jak rzuca się na odkurzacz żeby po sobie posprzątać..
Trochę zrozumienia...!!
Jeśli Tobie ktoś by jęczał nad głową to też byś powiedziała żeby Cię nie wkurzał..
A Ty powtarzasz mu codziennie, że doceniasz to co on robi?
emiliab
U mnie jest dokładnie tak samo jak u euphoria29@. Cały czas jeszcze nad nim pracuje, bo niestety mamusia z siostrunią rozpuściły Go jak nie wiem co, ale postępy robi cały czas.(grins)
karolincia
no raczej po sobie nie sprząta, ale bywają dni w których sprzata gotuje i zmywa wiec mu wybaczam zwłaszcza ze zarabia i przychodzi zmęczony po pracy
teresakomin
aville chyba jakimiś wielkimi wymogami nie są:schowanie bluski i spodni a nie rzucenie,wyniesienie po sobie kubka i schowanie brudnych ciuchów do kosza na bieliznę???Ty chyba nie zrozumiałaś tej ankiety stąd ta opinia!!!!sądze że jeśli wszystko jest pochowane i posprzatane to szczytem świństwa jest wejście w brudnych buciorach na świeżo wyprany duwan.....i porozwalanie ciuchów!!!!ja tu nie pytam o sprzatanie całego domu przez faceta tylko o to czy faceci szanują wykonaną przez kobiety pracę!!
tlolek
moja mysza to bałaganiarz totalny choć trochę już zreformowany
nie sprząta po sobie ale czasem ma "przejawy dobroci "(grins) i tak jak wczoraj wrócił z pracy po 10 godzinach i jeszcze pomógł mi posprzątać w mieszkaniu i poskładał zabawki dziecka, albo zmyje naczynia.
szanuje w taki spokój że np. opierdzieli mnie żebym już dała spokój i nie sprzątała bo przecież z brudu nic się nie stanie (a ja sprzątam czasem i 2 razy dziennie) a też powinnam odpocząć.
ale tak po prawdzie to bym nie chciała żeby mi pomagał czy wyręczał w sprzątaniu jego obowiązkiem wtedy jest zajęcie się dzieckiem
lwica
W domu pomaga mi we wszystkim kiedy jest i kiedy zajdzie taka potrzeba, ale za to narzędzia w garażu to ja mu układam , bo do tego nie przywiązuje wagi , a mnie to przeszkadza
daryjka87poznan
No niestety nie sprzata. I czesto go własnie o to opierniczam.
Achcha
U mnie jest tak. Kto gotuje ten nie zmywa bo robi to ta druga osoba, sprzątać to mój małż nie lubi, lubi bałaganić ale jak go o pomoc poproszę to nie odmówi. Twierdzi, że marudzę jak krzyczę, że w buciołach łazi po domu ale ogólnie nie jest źle.
anso1
raczej to maz ciagle mnie poucza zebym odkladala rzeczy na miejsce (grins)(grins)(grins) oczywiscie ze szanuje moja prace
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.