Menu

Szantaż jako forma wychowania

Co myślicie o używaniu szantażu, żeby zmusić dziecko do czegoś? Czyli „Jak nie posprzatasz zabawek nie oglądniesz dzisiaj bajki” itd. Czy to jest właściwa droga?! Ciekawa jestem bardzo waszego zdania.

paula80
 705  11

Znajdź pytania na ten sam temat:

błędy wychowywanie rodzice dziecko

Odpowiedzi

kasia13_archiwum
Nie rozumiem tego jako szantaz...
A jakies konsekwencje musza byc...
Jak np. bajka dopiero jak posprzatasz pokoj... np. po dzikiej zabawie.
Ogolnie na co dzien wazne jest, zeby byly usuniete przeszkody, czyli zeby mozna bylo przejsc przez pokoj sie nie zabijajac.
Takie powazniejsze sprzatanie przeprowadzam raz w tygodniu. W sobote rano.
Szantaz to dla mnie co innego... Cos co uderza w dume i poczucie godnosci dziecka...
tlolek
to nie szantaz
szantaz to było to co ostatnio widziałam w sklepie.
dziecko nie chciało dac babci raczki a babcia "jak mi nie dasz raczki to cie tu zostawie w sklepie na zawsze"
to juz jest podłe mowic tak do 3 letniego dziecka
paula80
Ale wy bierzecie wszystko poważnie oczywiście nie jest to szantaż dosłownie a w przenośni bo nie jest to przestępstwem! Chociaż...
"Szantaż - to przestępstwo przeciwko wolności polegające na próbie zmuszenia osoby do określonego działania" - chcemy dziecko zmusić do jakiegoś działania tak?!
boja
dopisuje się do asafi ...
kasia13_archiwum
Dokladnie Iwonko... :)
kasia13_archiwum
Moze chodzi rowniez o forme w jakiej sie to mowi...

Inaczej brzmi to jak ty to napisalas... Jak (nie zrobisz czegos tam) to (nie dostaniesz czegos tam)... TO BRZMI RZECZYWISCIE JAK SZANTARZ.


Ja mowie to tak...

Najpierw zrobisz to (np. posprzatasz po zabawie pokoj), a potem mozesz obejrzec bajke np.

Niby to samo, ale brzmi troszke inaczej...

Liczy sie nie tylko potrawa, ale rowniez sposob jej podania.
paula80
Dobrze Kasia inaczej powiedziane brzmi lepiej, ale rezultat ten sam - nie posprzatasz nie oglądniesz...czy się mylę?
kasia13_archiwum
Niby tak... tylko, ze forma naprawde wiele czyni... zmieni...

Moje dziewczyny naprawde sa osobkami upartymi, o silnym charakterku i takim OTWARTYM szantazem niewiele bym (oprocz buntu) zdzialala...
W ten (wyzej opisany) sposob... radze sobie b. dobrze...


Ostatnio na Sylwestra Fatima prosila by mogla byc do polnocy i ogladac petardy...

Dobrze... Najpierw jednak przebierzesz sie w pizamke i umyjesz zabki i tak bedziesz czekala... a potem od razu pojdziesz spac...
Dyskusji nie bylo... Normalna kolej rzeczy...

Jezeli chodzi o rozne wymagania...
Zamiast nazywac to szantazem nazwalabym to nauka normalnej kolejnosci rzeczy...
Zeby np mama mogla pojsc spac to mieszkanie musi byc uporzadkowane.
Tak samo dzieci. Chca ogladac bajke, to wczesniej ogarna to co nabalaganily...
Jakby nie bylo... to jedna z zasad, zeby rodzina i dom mogly normalnie i bez problemow funkcjonowac (i nie tylko jesli chodzi o porzadki, wszedzie indziej rowniez obowiazuje jakas kolejnosc rzeczy)...
boja
Kasiu zgadzam się z Tobą i z tym co napisałaś ...to jest właściwe i efektowne podejście.
ODYNIECKA
Jak się coś powie to trzeba być konsekwentnym. bardzo trzeba uważać co się mówi dziecku bo potem to ono wie, że mamusia straszy ale nic z tego nie wynika. Obiecujmy to, co można spełnić. Jeżeli chodzi o osiąganie celu np, ubieranie się, sprzątanie ja stosuję metodę liczenia. Mówię dziecku, że ma tyle czasu na sprzatanie ile ja będę liczyć np. do 10. Proszę mi wierzyć to jest dobra zabawa bo dzieci lubią ścigać się z czasem.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.