Menu

Szczepionki uodparniające

Witam! Mam pytanko co sądzicie o szczepionkach uodparniających? Mój syn (4latka) zanim nie poszedł do przedszkola nie chorował a teraz to 3 dni w przedszkolu miesiąc w domu gorączko po 40 stopni i antybiotyk za antybiotykiem, więc lekarka zaproponowałą RIBOMUNYL albo BRONCHO-VAXOM... Co sądzicie o tych szczepionkach?

klaudys
 872  20

Znajdź pytania na ten sam temat:

Przedszkolak Zdrowie szczepionki dziecko

Odpowiedzi

smerrfetka
Ja szczepię tylko obowiązkowe szczepionki żadne dodatkowe,a już o uodporniających nawet mi przez myśl nie przeszła!!!Dziecko samo ma nabyć odporności ,a nie jechać na wspomagaczach niby w jaki sposób ma nabrać odporności całe życie będzie się szczepił??
(smutna)(smutna)(smutna)(smutna) Oczywiście każdy ma swoje zdanie i to Twoja sprawa chcesz szczep.
jagoda30
Ja dawałam Bronho-Vaxom i przez jakiś czas był spokój.
martnow82
Moja córka poszła do przedszkola, kiedy miała niecałe 3 lata- to było rok temu. Chorowała bardzo często. Doszło do tego że z zalecenia lekarza zrobilismy jej przerwę od grudnia do marca z edukacji przedszkolnej. Przez to chorowanie miała kiepskie wyniki krwi itd.
W tym roku jest zupełnie inaczej, chodzi właściwie bez żadnych przerw. Uodporniła się i nie łapie tak szybko infekcji. Musisz poprostu przeczekać, z czasem będzie lepiej. Musi swoje ,,odchorować''. Rozumiem cię, wiem przez co przechodzisz. Ja na twoim miejscu bym nie szczepiła. Lepiej podać tran!
klaudys
Wiem też nie jestem za tym, poprostu lekarka mi zaproponowała i się zastanawiam... Żal mi małego jak widze że się tak męczy wcześniej mi nie chorował było sporadyczne przeziębięnie katar kaszel a teraz non stop coś i najgorsze że ma takie wysokie gorączki bo po 40st. Wcześniej byław codziennie na dworze czy to śnieg czy to deszcz czy zima czy lato jak było minus 15 to wtedy był w domu a tak to codziennie wychodził jeżdziliśmy z nim wszedzie a teraz łapie wszystko jak popadnie...i też miał tylko standardowe szczepienia wcześniej takie normalne nie łączone...
smerrfetka
Ja przerabiałam to samo .Póki mała siedziała w domu była zdrowa nic jej nie było sporadycznie katar i to wszystko.Od kąd poszła do szkoły zaczęły się choróbska kilka dni chodziła i 2 3 tygodnie siedzenia w domu.Ca łą zerówkęprzechorowała ja już byłam załaman wyć mi się chciało klełam i co tylko.Obecnie jest w 2 klasie i od września do grudnia choruje potem spokój.Cóż to jest to ,że dziecko ma styczność z ogromną ilością wirusów,bakterii dlatego tak łaie wszystko.Cierpliwości.(kwiatek)
Zana
ja szczepiłam tylko obowiązkowe a młodsza nawet i tych ostatnio dwóch nie dostała bo nie zaszczepiłam ... szczepionki to syf ,jeden wielki przekręt i manipulacja społeczeństwem wmawiając że szczepienia są

o dodatkowych nie wspomnę bo to dopiero żer i płacz z tego
sque
Moja córa też dopiero od września chodzi do przedszkola i też często choruje. Jak moja lekarka powiedziała dziecko musi swoje przechorować i trwa to zazwyczaj przez pierwsze pół roku chodzenia do przedszkola a potem jest już lepiej bo nabierze odporności. Małej podaję tran i dużo różnych owoców i warzyw, soki marchwiowe jednodniowe i od czasu do czasu przez parę dni tabletki do ssania z witaminą C.
Tuptolek
Wiesz co ona właśnie dostaje szczepionkę i to najlepszą z możliwych, bo naturalną. Teraz Ci choruje, za to kiedy pójdzie do szkoły i będzie Wam zależało na odporności, żeby nie miał zaległości to będzie już ok. Proponuję doleczać choroby do końca w domu + tydzień na nabranie sił, nie żałuj, że opuszcza przedszkole.Do tego albo jakiś syrop na odporność lub tran (choć ja zaobserwowalam, że u nas lepszy był syrop), lub domowej roboty z cebuli i miodu. Do tego nie przegrzewaj i śmiało zwracja uwagę na inne dzieci, które są przyprowadzane chore do przedszkola.
Tuptolek
*on nie ona dodał się "a" (kwiatek)
renata29
Znam dziewczynę,która gdy tylko zaczyna chorować idzie do lekarza i "na zapas"prosi o antybiotyki.Ona i jej synek chorują bardzo często.A młody nie chodzi do przedszkola.Mój starszy od września chodzi do przedszkola,antybiotyki miał raz w życiu jak był maleńki,z powodu bakterii w układzie moczowym a nie "zimowych" wirusów.Od września chory był chyba ze cztery razy i to tylko zwykłe przeziębienie.Tran pije przez większość swego życia.
Nie podawałabym żadnej szczepionki i mocno zastanowiła się nad koniecznością podawania antybiotyków.
rozowa82
moja tez zaczeła chorowac jak poszła do przedskzola ale to było tylko w 3- latkach teraz jest ok, dziecko nabrało swojej odpornosci, w pierwszym orku przedszkola tak juz jest, spotyka sie mnowstwo zarazkow, kazdy ma swoje, jaket skupisko dzieciakow, takze wychoruje sie bedzie ok, ja podawałam tylko multi sanostol jako witaminy na odpornosc i to wszystko
goskapolak
Też jestem przeciwna bezmyślnej panice antyszczepionkowej.
Zakładam,że osobom,które promują nie szczepienie znany jest pośrednio Andrew Wakefield i jego publikacja w Lancecie pod koniec lat 90,która tą panikę wywołała.Otóż z badań jego i jego współpracowników miało wynikać,że skojarzona szczepionka przeciw odrze,różyczce i śwince powoduje autyzm.

A teraz coś zacytuję:
"Zespół powołany przez amerykański Narodowy Instytut Zdrowia, kierowany przez prof. Mary McCormick, pediatrę z Harvardu, opublikował w 2001 roku raport, którego konkluzja była jednoznaczna: pomiędzy szczepieniami a autyzmem nie ma żadnej zależności. Autyzm jest skomplikowanym zaburzeniem rozwojowym o nieustalonej przyczynie, jednak z całą pewnością nie wiąże się ono ze szczepieniami – wśród dzieci, które były szczepione, i tych, które nie były, przypadki autyzmu zdarzają się z równą częstotliwością. Kolejne badania – na czele z ogłoszonym niedawno raportem przygotowanym w amerykańskim Instytucie Medycyny przez zespół pod przewodnictwem prof. Ellen Wright Clayton – potwierdzały, że Wakefield zwyczajnie kłamał i manipulował danymi.
W latach 2004-2006 dziennikarz „The Sunday Times” Brian Deer opublikował serię artykułów, w których ujawnił, że Wakefield był także w poważnym konflikcie interesów. Kilkoro spośród 12 dzieci, których przypadki posłużyły za kanwę publikacji w „The Lancet”, Wakefieldowi polecili brytyjscy prawnicy przygotowujący pozew przeciwko firmie farmaceutycznej produkującej MMR. Co więcej – w sporej części współfinansowali oni badania, a na konto Wakefielda wpłynęło od nich około 400 tys. funtów.
Jedenaścioro współpracowników Wakefielda wycofało nazwiska z publikacji, brytyjski sąd medyczny odebrał mu prawo wykonywania zawodu, a „The Lancet” opublikował oświadczenie, w którym zaprzeczył wnioskom przedstawionym w artykule, i – co jest rzeczą niezwykle rzadką – oficjalnie usunął tekst ze swojego archiwum."


w Polsce takim zwolennikiem nieprawdziwej teorii Wakefielda jest profesor Majewska,

"która na stałe mieszka w Stanach Zjednoczonych, a przez pewien czas współpracowała z Instytutem Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. W 2008 roku wystosowała list otwarty do wszystkich możliwych instytucji mających związek ze szczepieniami, w którym powoływała się m.in. na wspomnianą publikację Wakefielda oraz na równie nieprawdziwe i niepotwierdzone żadnym badaniem pogłoski o szkodliwości tiomersalu, związku etylortęci używanego jako konserwant w niektórych szczepionkach."

Z tego co wiem profesor Majewska kierowała sponsorowanym przez KE projektem badawczym, badającym zwiazek szczepień z autyzmem.Podobno wycofała się z propagowania nie szczepienia,nie udziela się w tej kwestii.Ciekawe dlaczego?

źródło:http://nauka.newsweek.pl
goskapolak
Aha- obawia się o własne życie:)
A może zrobiło jej się głupio,że twierdzenia Wakefielda,na których oparła swoją ideologię zostały uznane za bzdury a Lancet się z nich wycofał?
A może redaktorzy tego pisma też obawiają się o własne życie? A oszustwo Wakefielda i jego proces to też sprawka ciemnej siły?:)
klaudys
Dyskusja zrobiła się gorąca... Napewno nie zaszczepie małego przeciw grypie i najprawdopodobniej nie podam mu szczepionki uodparniającej.Z tego co czytam nie są polecane szczepionki uodparniające... Syn mój poszedł w marcu 2012 do przedszkola i do końca roku może był z miesiąc i teraz poszedł od wrzesnia to przechodził wrzesień i znów choroba za chorobą, staram się leczyć go sama jakieś maście rozgrzewające soczki z malin pigwy z własnego ogrodu z czarnego bzu itd... miód też jest na porządku dziennym, nauczył się pić tylko herbatkę z miodem a mam taki prawdziwy od dobrego znajomego, pychota... Pozdrawiam i dziękuję....
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.