Menu

szkoła, praca, dom...

Słuchajcie no niewyrabiam już. Zostało mi jeszcze 2 miesiące na skończenie szkoleń. Mam pracę jestem od 7-21 poza domem, jestem wykończona. I tak biore czasem "ulgi" ale zazwyczaj właśnie 3 razy w tygodniu nie ma mnie cały dzień w domu...kurcze jak brać na wszystko czas??Jestem padnięta, ale kocham swoją pracę. Czy nie uważacie że to za dużo?? Jak sobie z tym poradzić?/

Juli1303
 549  6

Znajdź pytania na ten sam temat:

praca

Odpowiedzi

sika21
A NIE UWAŻASZ ŻE TROSZKĘ ZA DUŻO PRACUJESZ A GDZIE CZAS DLA DZIECKA ON TEŻ CIEBIE NAPEWNO POTRZEBUJE JA TAK SAMO JAK TY KOCHAM SWOJĄ PRACE ALE NA PIERWSZYM MIEJSCU DLA MNIE JEST MÓJ MAŁY SYNEK KTÓRY Z UTĘSKNIENIEM CZEKA NA SWOJĄ MAMĘ WIĘC PO PRACY BIEGNE SZYBKO DO DOMU ZWOLNIJ A ZOBACZYSZ ŻE ODPOCZNIESZ NAWET BAWIĄC SIĘ ZE SWOIM SYNKIEM!!!
Juli1303
Ja wiem że może to za dużo ale nie mogę zrzygnować niestety. Czekałam na tą pracę bardzo długo....oże jak skończe szkolenia to będzie lżej...
Juli1303
mi nie chodzi o pieniądze tylko o spełnianie siebie, a to są 3 razy w tygodniu jak tak późno kończę.
z dzieckiem spędzam każdą wolną chwilę/ ale nie wiem czy tak długo pociągnę
Ju25lka
A ja Ci troszkę zazdroszczę... satysfakcja poza domem to piekna sprawa i też bym tak chciała!! Dasz sobie radę. Jak mówisz szkolenia się skończą w końcu i będziesz miała więcej czasu! Może masz poczucie, że zaniedbujesz dziecko... bo takie uczucia często nami matkami szargają, ale uważam że tak nie jest. Na pewno każdą wolną chwilę poświęcasz synkowi o on to odczuwa. I tylko 3 dni CIe nie ma. Moi rodzice pracowali zawsze bardzo długo bo ciągnęli własny interes, mama szybko zmarła a byłam z nimi zawsze zżyta jak nikt !! A koleżanki, które miały mamę 24h na dobę w domu miały ich dość. Jeśli praca Cię satysfakcjonuje to jesteś szczęśliwa a szcześliwa mama to szcześliwe dziecko. Może weź kilka dni wolnego, złap oddech!!
JUSTYLKA
..skończ te szkloenia i wtedy zobacz jak będzie ...i napisz nam jak sobie radzicie a teraz z kim zostaje Twoj maluszek? POWODZENIA
alinagj1o2
Dasz radę sama to przechodziłam,tylko że z dwójką dzieci.Po zdjęciach widzę że twój synuś nie taki maleńki.Zacznie się przedszkole zobaczysz jak czas poleci.To na co zarobisz teraz zaowocuje w przyszłości.Najważniejsze jest to że robisz co lubisz,szkolenie przecież nie będzie trwało wiecznie i wszystko zacznie się normować.Zmęczenie ma też swoje granice ,ja w ciężkich chwilach po powrocie do domu wchodziłam do wanny i ryczałam. Ale z czasem wszystko wróciło i wiem że to co robiłam było dobre .Zobaczysz tak będzie u ciebie, jak to minie to sama się zdziwisz ile człowiek może pogodzić rzeczy i spraw jak chce .Trzymam kciuki i wiem że dasz radę.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.