Menu

szpital - dziwne zakazy

Witam, jak juz wczesniej pisałam coreczka mi zachorowała na zaplenie oskrzeli i jednak mimo zastrzyków znalazłysmy sie w szpitalu i od wejscia zaczely sie niespodzianki:
Przez ponad 90 minut czekałam az panie pielegniarki sie zdecyduja gdzie położą Ewe, gdy sie spytałam czy wkoncu dowiem sie na która sale mam sie udać z dzieckiem poprostu zostałam zmieszana z błotem, a gdy poprosiłam o możliwosc zrobienia małej butli okazało sie ze nie moge bo tylko mozna podawac dziecku szpitalne mleko a mleka teraz nie dostane bo dopiero po 14, nie miło znaczenia ze od 9 rano siedziałam w szpitalu pierw na poczekalni a pozniej w oczekiwaniu na łozko a coreczka nic nie jadło i ze jest dopiero około 13. W szał wpadłam jak zostałam wezwana do pokoju na pobranie krwi z dzieckiem pani pielegniarka wzieła dziecko ( które odrazu zalało sie łzami) pwiedziała do dziecka " nie cuduj" i kazała mi opuscic pokój a ze nie chciałam wyjsc to zaczeła sie awantura i tłumaczenie ze takie sa przepisy i koniec, mimo wszystkiego nie wyszłam i nie zostawąłam małej samej i dzieki bogu!!! nie mogły sie podkuć i kuły moje dziecko az 8 razy w tym 2 razy w głowke (zlosc) nie wspomne juz o tym ze za pobyt w szpitalu z dzieckiem musiałam zapłacic! jestemy juz tydzien w domku a mała dostała nawrot choroby i wykryto u niej astme jestem wykonczona, mam pytanie czy faktycznie sa takie przepisy ze matka za pobyt z dzieckiem musi płacic i nie moze byc przy zabiegach typu poieranie krwi??

Justyna87
 739  13

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta Zdrowie szpital choroba

Odpowiedzi

Kubusiowa
matka z małym dzieckiem może być przez cały czas!!! jeśli chcesz możesz nawet być przy córce na noc w szpitalu płaci się za "łóżko" nawet jeśli spędzisz noc na krześle obok łóżeczka dziecka u nas w szpitalu to jest 10 zł za noc NIKT NIE MIAŁ PRAWA CIĘ TAK POTRAKTOWAĆ! moim zdaniem powinnaś to zgłosić moje dziecko jest malutkie i nie było w szpitalu ale synek kuzynki ma teraz 24 miesiące był już dwa razy z rotawirusem, córka koleżanki tak samo, moja siostra mając 9 lat była z zapaleniem płuc i nocowałam z nią w szpitalu kiedy mama nie mogła byłyśmy przy wszystkich badaniach i nigdy nikt nam nic nie powiedział a przecież twoje dziecko jest dużo mniejsze! trafiłaś do naprawdę złego szpitala albo na naprawdę złośliwe piguły, NIE DAJ SIĘ TAK TRAKTOWAĆ BO MASZ PRAWO GŁOSU I PRAWO A NAWET OBOWIĄZEK BYĆ PRZY DZIECKU! PONIEKĄD ONE PRACUJĄ DLA CIEBIE!
desdemonka
jezeli karmiłabys dziecko piersia za pobyt w szpiatalu nie zaplacilabys nic ponieważ Twój pobyt sfinansowałby NFZ ,wiem to ze swojego doswiadczenia..równiez wiem ze swojego doświadzczenia że przebywajac z dzieckiem w szpitalu i przebywajac z dzieckiem na krzesełku nie musisz płacic nic bo niby z jakiej racji??ZOZ nie zapewnia Ci wtedy ani miejsca w szpitalu ani wyzywienia ani nie korzystasz z łazienki tzn z prysznica...Ołate musisz ponieść tylko wtedy gdy "wykupujesz'sobie łozko aby spac z dzieckiem ..opłate ta szpital sam narzuca jednakże możesz zwrócic sie do dyrekcji szpitala o jej zwolnienie bądz zmniejszenie jesli jestes w ciężkiej sytuacji materialnej.
Jeśli chodzi o zabiegi-masz prawo byc przy wszystkich zabiegach jakie przeprowadzane sa na Twoim dziecku ..jesli pielegniarka odmówi Ci tego prawa stanowczo zaprotestuj i poproś o rozmowe z przełożonym,nie mozna milczeć gdy napotyka sie tak niekompetentny personel..nie pozwoliłabym rownież na to aby ktokolwiek nie pozwolił nakarmic mojego dziecka tłumacząc się nie odpowiednia godziną....to jest poprostu sztyt sztytów,lenistwo personelu na które trzeba jak najszybciej zareagowac.Warto jest czytac prawa pacjenta,zapoznac sie z nimi przed pójsciem do szpitala...rób to co dyktuje Ci serce i intuicja..nie daj sie zasadom które na co dzien są łamane ze zwykłego lenistwa
MAJA15
Jestem w szoku!!!(zlosc) Co za dziwne przepisy!!Unas tak nie ma. Tak jak napisała Kubusiowa, płaci się tylko za łóżko a jak chcesz to można przynieść ze sobą materac. Też byłam dwa lata temu z moją starsz córką w szpitalu na ''Rotawirusa''a jak pobierai jej krew i rbili wkłucie to nawet kazali mi z nią wejść do gabinetu zabiegowego. Jestem strasznie oburzona tym co napisałaś i mogę ci tylko współczuć że tak was potraktowano!!! Hańba!!!(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)
Magdzik
Przykro mi bardzo, że zostałaś tak potraktowana. Jednak tak chyba stanowią jakieś przepisy higieny... Jakby nie było, przy pobraniu krwi jakieś tam zagrożenie zakażenia istnieje. Wtedy obecny powinien być tylko pacjent i laborantka. Wszystko oczywiście zdezynfekowane, itd. Ja też zostałam wyproszona, jak mała miała pobieraną krew w szpitalu. No niestety, tego nie przeskoczymy, ale co do tego, jak zostałaś potraktowana, chodzi głównie o zachowanie personelu, to powinnaś to zgłosić wyżej. Takie moje zdanie...
rozowa82
ja bym im narobiła takiego dymu ze by im sie odechciało, ja tez lezałąmz zuzia, tylko raz mi zabrały dziecko do pobrania kwri, wiecej dziecko nie poszło samo mimo ze żądał zebym wyszła, nawrzeszczałąm na nie tak ze ordynatorka przybiegła i przyznałą mi racje, MAM PRAWO byc przy dziecku!!!, druga sprawa ja mimo ze karmiłam piersia pąłciłam za pobyt w szpitaliu ale poźniej sie dowiedziałąm e to nielegalne, nie powinnam byłą pałcic, dostąłam pargonik za pobyt w szpitali wiec mogłąm jechac do NFZ ( z tym ze to oddalone o 60 km wiec nie pojechałam) i szpital miałby kłopoty....
trzecia to to ze na dzien dobry moj M. narobił niezłego dymu przy przyjeciu i na poczatku troche inaczej mnie traktowano ale poźniejpielęgniarki chciały se odbic ale im si enie udąło, żądały min. zeby kąpała dziecko przed kazda wizyta ranną, powiedizałąm ze skoro jetem z dzieckiem to będe je kąpac wtedy kiedy ja uwazam za słuszne i maja sie wtrącac, więc wysżło na to ze przychodziły tylko rano dac termometr, i poźniej podac leki...
Chyba nie polubiły nie ale mam to w dupie, powiedziałam juz ze jezeli chodzi o moje dziecko topo mni mogą jeżdzic ale dziecka mi nie skrzywdza(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)

Proponuje isc z tym do dyrekotra.....
rozowa82
@Magdzik ja rozumiem sa jakies przepisy ale chamstwo nie jest zadnym przepisem,a druga sparawa to skąd mam wiedziec czy np pielęganiara włązyłą rekawiczki do pobrania krwi??
niestety w moim przypadku tak było ze pielegniarak nie załozyła rękawiczek jak zakąłdała zuzia welflon to sie upomniałam (oczywiście było wielkie ALE!) tym bardziej ze moj M. ma żółtaczkę typu C, więc jestem na to stranie uczulona....
Magdzik
@różowa, no właśnie o tym pisałam... Przepisy a chamstwo to dwie różne sprawy i ja bym złożyła skargę
asiula024
Ja Cię rozumiem , przeżyłam takie traktowanie 2 razy !!! a za pobyt z dzieckiem zapłaciłam prawie 300zł (obiady i lóżko ) ze byliśmy na zakażnym to musiałam obiadki wykupic bo nie mozna przechowywac jedzenia .... masakra psychiczna jak i finansowa ... Nie powinno tak być że za opiekę nad własnym dzieckiem musisz jeszcze płacić .... robisz wszystko przy swoim maleństwie w zasadzie pielęgniarkom to na rękę bo one maja mniej roboty i jeszcze Cię na koniec podliczą ... masakra co się dzieje!!!
Brawo dla Ciebie za zachowanie zimnej krwi i za to że nie uległaś , nie zostawiłaś małej !!!! ja mojego tez nie zostawiłam i na upartego szłam na kłucie
ADAMSKA98
możesz złożyc skargie na te pielegniarki ,ja tak zrobiłam a właściwie tesciowa ale na doktorkie bo niechciała w nocy ześc do dziecka jak pojechaliśmy na pogotowie ,i doktor dostała naganę a ja pszeprosiny


wiesz ja z dzieckiem leżalam w szpitalu ale przy kazdym badaniu bylam obecna ,owszem też placilam za lożko
JUSTYS
leżałam z małym w szpitalu 3 razy i za każdym razem płaciłam za pobyt nawet jak karmiłam piersią(dobrze wiedzieć że za taki pobyt nie powinnam płacić - to tak na przyszłość)a przy jakichkolwiek badaniach synka był obecny mój partner .
Justyna87
Dziekuje WAm za odpowiedz(kwiatek)(kwiatek)
Byłam ciekawa jak to jest w innych szpitalach, niestety malutka znow chora i czeka nas ponowna wizyta w szpitalu jesli nie bedzie poprawy do wtorku badz zacznie sie dusic(placze) bronimy sie jak mozemy robimy inhalacje w domku, oklepujemy, sciagamy z noska robimy wszystko by obyło sie bez szpitala.
Zapomnialam dodac ze wypuscili nas z biegunka ktora dreczyła Ewunie tydzien. od małej złapalismy wszyscy łacznie ze starszym synkiem.
Achcha
Byłam w szpitalu z miesięcznym a potem trzymiesięcznym Kubusiem czyli prawie 9 lat temu a do teraz jak pomyślę o szpitalu to mam gęsią skórkę. Było dokładnie tak jak u Ciebie a najgorsze jest to, że jak się odezwiesz z protestem to później odgrywają się na Twoim dziecku. Byłam wtedy młoda i przestraszona chorobą syna (bo podejrzewali u niego różne rzeczy z porażeniem dziecięcym włącznie) więc nie zareagowałam na to tak jak bym to teraz zrobiła.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.