Menu

szynszyl

Jak można przeczytać w mojej chwilce, dziś odeszła nasza ukochana świnka morska (placze)(placze)(placze) W żadnym sklepie zoologicznym w "moim" mieście nie ma prosiaczków, ani na Allegro (w okolicy) ani na tablicy... (pout) Znalazłam za to szynszyla (już roznawiałam z właścicielem) Poczytała jednak w necie i trochę się wystraszyłam bo to chyba zwerzaczek dość kłopotliwy... No chyba, że się mylę (kwiatek) Czy któraś z Was ma szynszyla i mogłaby mi coś więcej o tych gryzoniach opowiedzieć tak z własnego doświadczenia? Czy duża "świnkowa" klatka (jeśli ją odpowiednio zagospodaruję) wystarczy?

Krzysio jeszcze nie wie, że Pepcia nie żyje (celowo wywiozłam go do babci) ale chciałabym by miał zwierzaka do kochania. Łatwiej zniesie stratę (placze)

amalka
 567  11

Znajdź pytania na ten sam temat:

szynszyl

Odpowiedzi

Runka
moja koleznaka ma szynszyla juz dosc dlugo ale powiem tak ze bly z nim problem gdy sie pojawilo dziecko, polecam natomiast krolika sa mniej uciazliwe niz szynszyle.
A co do prosiaczkow to teraz w calej polsce sa objete kwarantanna jakas bo jakas prosiaczkowa grypa wsrod tych zwierzaczkow panuje i przez najblizsze nawet pol roku moga nie bys dostepne w sprzedazy info uzyskane od kolegi ktory prowadzi sklep zoologiczny. jednak w sklepach nie podaja tej informacji by nie odstraszyc klientow
amalka
O kurczaczek... Dziękuję za info. Królika miałam i nigdy więcej! Śmierdziało to- to okropnie i urosło do rozmiarów małego psa. Szynszyl o któym wspomniałam już żyje z 2 dzieciaków i jest oswojony.
alinagj1o2
Nie miałam szynszyla ,ale jak oswojony to może wypytaj się o niego dotychczasowych właścicieli.U mnie koleżanka z pracy miała i wróciła go do sklepu.Moi chłopcy mają królika i świneczkę i bardziej śmierdzi od świneczki niż królika.Fajne zwierzaki jak dla dzieci.
emikacpi
A my mamy żółwia wodnego :) chce ktoś ? oddam za darmo ha ha (grins)
bo tylko ja się nim zajmuje a tak wszyscy go chcieli (krejzolka)
amalka
@Emilko żółwia wodnego też miałam jako nastolatka (grins) Niestety przekarmiłam...

@Alinagj każdy zwierz płci męskiej pachnie intensywniej- zaznacza teren. Przeszłam przez to z królikiem i szczurem (barf) Dlatego też zawsze kupuję samiczki (grins)
amalka
@Cinusia Hehe Jak już się pojawiać to "intensywnie" (grins)

Powiem Ci, że oglądałam fretki ale cena "nieco" nie na moją kieszeń obecnie (pout)
korek221
Frecie są super ale to zwierzątka demolki(smiech) wlezą wszędzie,zniszczą wszystko i jeszcze trochę, wyśpią się w pralce,wyrzucą śmieci z kubła i tym podobne atrakcje ...(kumpela ma dwie)
Miałam szynszylka - bardzo miłe zwierzątko ,ale ten mój tylko sypiał w klatce...nie znosił jej i jak musiałam go zamknąć to łapał łapkami pręty ( chwytne ma) i nią telepał...Szynszylki muszą mieć pojemnik ze specjalnym piaskiem do kąpieli - nastaw się na sprzątanko ...a no i zdarza się ,że te zwierzątka lubią przegryzać wszelkie kable...;/
Ogólnie to słodziak i ma przemiłe w dotyku futerko(grins)
Kasia1978
miałam szynszyla ..i ...nigdy więcej....to piękne stworzonko,strasznie hałasuje w klatce w nocy,w dzień przysypia,kapie się w specjalnym piasku-więc jest bałagan,nasza poobgryzała nam kable i zdarła tapetę ze ściany..jest to zwierzak bardzo płochliwy gdy się wystraszy gubi sierść,więc kłaków na dywanie było mnóstwo,słyszałam o przypadku gdy ktoś mega przestraszył szynszylkę i ta zgubiła ogon...raczej trudne do oswojenia -bardzo długo trwa przyzwyczajanie się do człowieka by np podejść i zjeść mu z ręki o głaskaniu nie ma mowy...a jak się nasza wściekła to skakała jak szalona w pokoju odbijając się od ścian,bałam się że sobie krzywdę zrobi.....oddałam ją....
amalka
O ludu! @Kasiu mam nadzieję, że tak źle nie będzie bo... mamy Szyszunię/ Limonkę (jak nazwał ją Krzysio) a ta preżyje (mam nadzieję) ładnych "kilka" lat. Wczoraj cały dzień buszowała po klatce (ubaw mieliśmy z małym) ganiała po mieszkaniu (siedzieliśmy na podłodze a ona skakała po nas, obok nas i... po wszystkim hehe) Z tego co wyczytałam wywnioskowałam, że szynszyle są "niedotykalskie". Nasza siedziała mi na kolanach i pozwalała na pieszczoty. Kąpieli już zażywała (pojemnik/ transporter z piaskiem wstawiłam do klatki- więc bałaganu nie ma- po kąpieli wyjęłam) W nocy była cicho (pewnie spała po szaleństwach) a teraz śpi w domku.

Rodzina od której wzięliśmy Szyszunię miała dwa maluszki (młodsze od Krzysia) więc zwierzaczek pewnie przywykł do "pieszczot"... Nie ucieka jakoś szczególnie od rąk (gdy jest w klatce) ale ciężko ją złapać w mieszkaniu. Nieźle się nagimnastykowałam (grins)

Kabli nie mamy "na widoku" bo ze względu na prosiaczki (i estetykę) pochowaliśmy wszystkie w listwach przypodłogowych. Co zaś się tyczy szkód- każdy zwierzak (może z wyjątkiem rybek hehe) robi jakieś. Królik stroczył mi tapetę i ogryzł drzwi, kotek rozszarpał obicia kompletu wypoczynkowego i odrapał tapetę, chomiki podziurawiły pościel, szczurki dorwały się do mojej nowej kiecki i... do noszenia się już nie nadawała, świneczki oskubały szafkę wiklinową i odarły kant innej z forniru... Nastawiłam się już na "ubytki" w mieszkaniowym wyposażeniu.

No nic- czas pokaże (kciuki) Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi (kwiatek)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.