Menu

Tak jestem ciekawa... Czy padliscie kiedykolwiek ofiara oszustow internetowych?

Ja niestety tak. W grudniu 2007. Weszlam na pewna (niemiecka) strone internetowa i jednym jedynym kliknieciem zatwierdzilam umowe na 2 lata... Udalo mi sie udowodnic, ze ta strona to oszusci... i ze wcale nie musze placic... ale co sie nerwow najadlam, to moje.


Dowiedzialam sie np. ze w Niemczech co 10. osoba placi jednak takie upomnienia... choc wcale nie musza, ale nie wiedza np. ze te strony sa bezprawne...

Ciekawa jestem jak to jest w Polsce? Czy tez jest tak duzo takich oszukanczych stron internetowych, ktore probuja komus wcisnac, ze zawieral umowe... itd? Bo niemieckich stron jest bez liku... niestety...
Jak poszukalam, to az sie wlos na glowie zjezyl...

kasia13_archiwum
 763  4

Odpowiedzi

renatka
Jak do tej pory to na szczęście nie,staram się czytać dokładnie jeśli mam coś podpisać.
kasia13_archiwum
Hehe... No wlasnie niektore strony maja ukryte, ze to chodzi o podpisanie umowy... Sa tak skonstruowane, ze na pierwszy rzut oka... wydaja sie bezplatne... Chodzilam w Niemczech do Urzedu zajmujacego sie takimi sprawami i zobaczywszy te strone powiedzieli, ze jest ona w sposob zamierzony tak skonstruowana, zeby tworzyc pozory strony bezplatnej.
A nabierac (przynajmniej w Niemczech) daje sie na to niestety wiele ludzi... Wiec takie urzedy maja zawsze robote... :)

Co ciekawe takie firmy maja nawet swoich adwokatow, ktrorzy pracuja dla nich i strasza ludzi sadami... Ale co ciekawe, ze np. w Niemczech nie jest znany zaden przypadek, zeby taka sprawa, pomimo nieplacenia rachunku trafila do sadu... To jest po prostu zastraszanie...
No i w wyniku tego co 10. osoba placi dobrowolnie... Co nie powinno byc...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.