Menu

tak się wychowuje dzieci na wsi...

Moje Drogie! W weekend byłam z wizytą u mojej stryjecznej siostry. Mieszka na wsi i ma troje dzieciaczków. Najmłodszy szkrab ma 14 miesięcy. Jak zobaczyłam w jaki sposób go wychowują doznałam szoku. Całe dnie biega na golaska po podwórku, siada pupą gdzie popadnie na piasku, ziemi i na kamieniach, bawi się z kurami i tym co one strawią, delikatnie mówiąc. Jest gorąco więc mogłabym zrozumieć chodzenie na golaska ale w majteczkach, a tu nie bo "przecież on cały czas sika". Dla mnie to kwestia higieny! Poza tym jest bardzo opalony i wygląda jak mulat!(krejzolka)(krejzolka) To chyba nie jest zrdowe. Moja mała przy jej dzieciach wygląda jak córka młynarza, jak my wychodzimy na słońce to zawsze smaruję ją mleczkiem. Ma po nas strasznie jasną cerę i dłuższy pobyt na słońcu grozi poparzeniem skóry. W związku z tym moje pytanie czy jestem jakaś nienormalna, że dbam o higienę mojego dziecka i o to by nie nabawiała się problemów skórnych przez słońce w przyszłości? Bo już nie mogę słuchać od wszystkich do okoła tego, jak ja wychowuję swoje dziecko, że pewnie wcale nie wychodzę z nią na dwór bo taka jest "biała". A może ja po prostu przesadzam? A moja siostra na pytanie czemu naraża synka na zakarzenie jakimś choróbskiem odpowiedziała, że jeszcze nigdy jej nie chorował i że tak się wychowuje dzieci na wsi. Dodam, że ja też mieszkam na wsi...

maja1482
 1479  24

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Wychowanie słońce wieś dziecko

Odpowiedzi

flame123
moja dzieci też nigdy nie są przesadnie opalone, a jakiekolwiek uwagi krótko ucinam(grins) . Co do higieny, to moja Babcia była zdania, że "dziecko swoją tonę piasku musi zjeść"
mycha2706
Takie dzieci właśnie są najzdrowsze.U nas na podwórku była zbieganina dzieciaków z innych części miasta i te dzieci zasmarkane,niedoubrane:) były i najszczęśliwsze i najzdrowsze...a nas mama zawsze ubierała czysciutko,czapki,szaliki,rękawice i inne taki i chorowaliśmy non stop...
Dziecko sie hartuje w taki sposób...
Każdy wychowuje po swojemu...
Kiedyś nie było domestosów i innych wynalazków,tylko popiół i piasek do czyszczenia,dzieciaki bawiły sie w przeróżne zabawy,siadały gdzie popadnie i nic im nie było...
Moim zdaniem nie Twoja sprawa jak siostra wychowuje SWOJE dziecko:)
monique25
(grins) moj synek też jest mocno opalony zreszta ma ciemną karnacje ; oczywiscie smaruje go kremem no ale chyba bym go musiała uwiazac aby siedział w cieniu a nie na słoneczku (grins) moje dziecko nie biega na golasa zawsze ma majteczki
Iwona1977
@flame moja mowila "dziecko brudne-dziecko zdrowe" (grins) ale fakt ja pamietam ze u mojej rodziny na wsi tez tak dzieciaki sie chowaly i rzeczywiscie rzadko choruja , moja mama opowiadala mi ze jak byla mala to calymi dniami po polach biegaly,umorusane ... a podczas zniw starsze dzieci maluchami ktore jeszcze nie chodzily sie opiekowaly , i ponoc najlepszym uspokajaczem byl smoczek nalozony na butelke i maczany w cukrze(grins)
Nicoletta
zgadzam się z poprzedniczką (kwiatek)

co nie zmienia faktu,że na pewno dobrze robisz że dbasz o to aby twoje dziecko nie dostało poparzenia.. jeśli ma predyspozycje (jasna cera itp) robisz dobrze i nie przejmuj się uwagami innych..
izkalepszy
dzieciom się żadna krzywda nie dzieje,a jeszcze się zahartują przy takim wychowywaniu ,ja też byłam tak chowana i okaz zdrowia ze mnie że hoho...za to moja córka chuchana i dmuchana a delikatna i chorująca co chwilkę....właśnie też ją trochę zaczęłam puszczać boso na podwórko i niech się wybrudzi jak chce już jej tak co chwileczkę nie czyszczę
monikarogalska2
Powiem ci że moja mała 16 m-cy też biega na golasa. Jakoś nie wyobrażam sobie kisić dziecka w pampersie jak może bez. Zakładam jej majteczki( które oczywiście zmieniam co jakiś czas bo mała nie kontroluje jeszcze siusiania) i kapelusik na główkę. Ma swój basenik i kupe zabawek w piaskownicy, a ja za nią nie biegam w kółko i nie pilnuje czy przypadkiem nie bierze czegoś brudnego do buzi...Przypomniał mi się obraz mojej teściowej jak stoi nad moją Natalką z parasolką i chroni ją przed słońcem, dla mnie to jest śmieszne. Mała mi nie choruje wcale, poprostu ma beztroskie dzieciństwo(kciuki)
clyde22
Iwonka, a ja słyszałem, "Dziecko brudne - dziecko szczęśliwe." Takich dzieci było i będzie tysiące. Nie można powiedzieć, że to wsiowe chowanie.
Każdy chowa po swojemu. Czy siostra robi to gorzej? Nie można tak myśleć.
Na pewno będą zdrowsze i bardziej zahartowane.
lolita
Podpisuje sie pod @mycha2706(awve)
Ja wychowywalam sie wlasnie tak na wsi i zawsze zdrowa jak rydz bylam......
natomiast moi chlopcy wychowuja sie tak jak twoje dziecko i ciagle im cos dolega,na zadrapania,krew to juz reaguja histeria(smutna)
Iwona1977
mnie sie wydaje ze wlasnie poprzez takie chuchanie i dmuchanie,izolowanie od wszystkiego stwarza wieksze prawdopodobienstwo zlapania chorobska,niz dzieciaki ktore w ten sposob sie hartuja i uodparniaja.... ale higiena swoja droga jest wazna
monikarogalska2
W tych czasach tak jest że wszędzie się pisze i czyta o zarazkach, bakteriach. Rodzice chronią dzieci jak mogą, ale przypomnijcie sobie czy dawniej ktoś zwracał na to taką uwagę???
karolincia
to chyba normalne że inaczej sie dzieci wychowuje na wsi a inaczej w mieście, inaczej nie znaczy gorzej
monique25
ja tez nigdy nie wyparzałam i od kąd dziecko skonczyło misiac prałam w normalnym proszku :) z ziemi tez zawsze wszystko zbierało nie ma alergii na nic i nie choruje (pokoj) po dworze biega na bosaka po domu zresztą tez (grins)
StepByStep
Tak,tak... najlepiej zamknąć dziecko w bańce, chuchać, dmuchać i uważać coby żaden zarazek do niego się nie zbliżył.

Ja się wychowałam na wsi, ganiałam z kurami, krówkami, kozami i Bóg wie jeszcze z czym. Jestem zdrowa jak rydz, nic mi nie doskwiera, żadnego dziadostwa nie podłapałam, jestem w pełni normalna ( chyba ;) ) i śmiało można mnie porównać z "miejskimi" dziećmi.

Przesadzasz kobieto!!

Mój synek też gania po podwórko nagusieńki, smaruję go kremem z wysokim faktorem, więc nie jest mulatkiem. A to, że czasem sobie piasku do buzi napcha, trawkę zje, czy też pogania za zwierzakami nie sprawia, że jestem złą matką, która nie dba o zdrowie swojego dziecka
Magdzik
A moim skromnym zdaniem... przesadzasz kochana(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)
milcia22
Mój synek też jest ciut opalony na rękach i buźce, ale ma to za tatusiem, łapie każdy promień słońca, mimo kremu
Dużo czasu spędzamy na podwórku, też mieszkamy na wsi, ręce non stop brudne, nie wspominając o twarzy i buźce, bo tam wszystko ląduje, fakt faktem, ostatnio dużo mi chorował i to chyba jakiś wyjątek od opisanej przez Was reguły, ale panicznie się boję jakiś zakażeń przez te brudne rączki, dlatego lądujemy pod prysznicem nawet co godzinę.
rozowa82
moja jest smarowana 30+ ale jest tak opalona bo ma ciemną karnacje... aż jej zazdroszcze (smiech)
Panterka
Pozwolę sobie zgodzić się ze @Stepcią, gdyż jestem ze wsi i zawsze byłam zdrowym i szczęśliwym dzieckiem... Nawet zbierałam kiedyś pieczarki z krowiego łajna i jestem zdrowa fizycznie jak i prawdopodobnie psychicznie..(grins)
jola75
moj maly tez zawsze byl czarny od slonca smaruje go kremem ochronnym jak idziemy nad morze pozatym teraz juz jest spory wiec biega w majtkach przedtem na golasa i wysmarowany tez jest czesto pozwalam mu na" brudne "zabawy czy to w piachu czy blotku(grins) kaluzach czasem mam go ochote wrzucic do pralki razem z ubraniami.
maja1482
Moje dziecko kochane dziewczyny wcale nie jest wychowywane w jakichś sterylnych warunkach, biega po podwórku, bawi się w piasku jak inne dzieci, wraca do domu umorusana od stóp do głowy, nie raz najadła się piasku, czy czegoś tam innego,a smaruję ją na słońce kremem z filtrem 50+, bo ma predyspozycje do tego,że może się poparzyć. Nie krytykuję mojej siostry, za to że tak wychowuje dziecko, bo tak jak napisała @mycha to nie jest moje dziecko i nie należy się wtrącać w wychowanie cudzych rzeczy, a to że zapytałam czy się nie boi, że mały może coś "złapać" to chyba nie jest wtrącanie się w wychowanie?!! no ale ja nie pozwoliłabym dziecku np na to żeby zjadał kurze kupy, moja siostra nie widzi w tym nic złego. aha i jeszcze jedno, żeby nie było, że jestem jakaś przewrażliwiona i biegam za nią, żeby się przypadkiem nie przewróciła i kolan nie pozdzierała, czy przykładem teściowej jednej z przedmówczyń stała nad moją córą z parasolem. Ja też wychowywałam się w podobnych warunkach, wśród zwierząt, i innych takich i też okaz zdrowia jestem, ale moja mama o higienę dbała. Odrobina higieny jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się takiej krytyki z Waszej strony. Teraz to dopiero myślę, że chyba jednak najlepszą matką nie jestem(placze)(placze)(placze)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.