Menu

Taka historia

Adam i Ewa mieli 3 dzieci długi i dom do remontu poznali Karolinę i Krzysia którzy zaproponowali im pomoc w zarobieniu pieniędzy muszą jedynie wyjechać do Szwajcarii na dwa tygodnie i tu był ich problem dzieci miały 3 babcie z czego jedna babcia mieszkała w tym samym domu piętro niżej ale nie chciała zostać z nimi sama bo stwierdziła że nie wytrzyma psychicznie więc Adam spotkał ciocię w sklepie i pyta czy pomoże w opiece nad dziećmi zgodziła sie ale jak sie później okazało że tylko na parę godzin bo ona też remontuje itd. Ewa pyta swoją babcię czy zamieszkała by na dwa tygodnie u niej żeby popilnowała dzieci babcia sie zgadza ale w następnej rozmowie powiedziała pogadamy jak przyjadę więc zadzwoniła do swojej mamy i zapytała czy mogła by przyjeżdżać do dzieci ona że jak można zostawić dzieci ona jej mówiła że ma iść do pracy jak była po pierwszej i drugiej ciąży.. "ona to przemyśli "... nie liczyła już na siostry i braci bo mieli swoje życie pracę szkoły i chłopaków, dziewczyny..
1 Co byście zrobiły na miejscu Ewy i Adama ?
2 Pojechałybyście?
3 Czy to prawda że rodzina dobrze wygląda tylko na zdjęciu ? a gdy jest na prawdę potrzeba to się wycofuje?

czekoladka22
 813  48

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dorośli Praca i Finanse praca

Odpowiedzi

Elfka
Kurczę ja znam inną z Adamem i Ewą, ale zawsze wiedziałam, ze to bujda z tym jabłkiem i wężem (smiech)

Dobra, teraz poważnie.
Sama nie wiem.
Dwa tygodnie to jest krótki okres czasu, a jak jest opcja zarobku w tak krótkim czasie , na dobrych warunkach i bezpiecznie to można pojechać.
Jak są długi to się kasa przyda i czasem lepiej na chwilkę pojechać dorobić niż w tych długach wiecznie żyć, ale jakoś mi się podejrzane wydaje w tak krótkim czasie zarobić, ale nie wnikam.
Rodzina ...mhm wiadomo, dobra tylko na chwilę, ale ja mam fajnych teściów i pewnie by mi zostali z jedną, ośmiolatką. Trójka dzieci to inna sprawa i zależy w jakim wieku są dzieci i ile trzeba przy nich robić i w jakim wieku są potencjalni opiekunowie. Ważne też jest to w jakie relacje mają Adam i Ewa z tą rodziną. Sama nie wiem czy bym została z całą trójką jak ja nie umiem wytrzymać jak koleżanki mi u dziecka nocują , ale co innego kuzynki.
Sama mam dylemat co poradzić.
Trzeba przeanalizować plusy i minusy .
Tak na prawdę nie wiele wiem z tej historii bo może rodzina sobie za skórę zalazła, dzieci są małe, chorują, są niejadkami, albo nie słuchają się babć i one się boją...Ciężko mi powiedzieć/
Nie wiem czy osobiście z 3 dałbym radę w wieku babcinowym. Jak bym miała remont to też mit u gromadki nie trzeba co by im się nic nie stało w sumie. No i nie wiem co bym zrobiła gdyby mi zaczęły płakać za mamą, jakby były nie przyzwyczajone do rozstań.
Trochę to wszystko dziwne....
completed
1. Czy Adam i Ewa nie pracują?
2. Skoro Adam i Ewa dopiero poznali Karolinę i Krzysia, którzy złożyli im taką propozycję, to jest to dla mnie trochę podejrzane. Jak długo pary się znają? Jeśli długo i można im zaufać, a nie ma z kim dzieci zostawić, to niech jedzie sam Adam, a Ewa niech zostanie. To tylko dwa tygodnie. Ja bym babć nie obarczała trójką małych dzieci, skoro one nie chcą. Co innego zająć się wnukiem 2 godziny, a co innego 2 tygodnie. A z tego co rozumiem, to te dwie babcie, to są prababcie dla dzieci? To już w ogóle przesada, żeby osoby w tym wieku obarczać takim wyzwaniem.
3. Tak, to prawda.
Masza
umiesz liczyc, licz na siebie... a nie na innych!
emikacpi
Teraz młode pary uważają że babci i dziadki MUSZĄ się zająć ich dziećmi , w tym przypadku nie dziwie się babciom , tym bardziej że nie chodzi o jedno dziecko a o trójkę a to już spory wysiłek i obowiązek . Może Ewa niech zostanie w domu a Adam niech pojedzie , zawsze to już coś :)
renata29
Myślę, że w tym przypadku rodzina wcale nie działa na niekorzyść.Być może właśnie taką postawą uchroni Adama i Ewę przed najgorszym wyborem w życiu.
kama86
Dobra kasa w dwa tygodnie z niedawno poznany osobami... jakiś przekręt.
Babcie mogą pomóc ale nie mają obowiązku nianczyc dzieci swoich dzieci.
Czasem za dużo oczekujemy tym bardziej ze to nie jedno a trójka dzieci.
Ewa powinna Adaska na obczyzne wysłać a sama dziećmi się zająć.

3.Tak to prawda. Są wtedy gdy im coś trzeba.
Zawsze się jakaś "czarna owca" w rodzinie znajdzie.
chivas
Trójka dzieci z babcią dwa tygodnie.... Nie wiem nawet jak to skomentować bo to jakiś absurd :D

Ta Adam i Ewa to chyba nie do końca zdrowo myślący, bo wierzą jakimś nowo poznanym ludziom w bajki o wielkiej fortunie w dwa tygodnie, i chyba też nie do końca dojrzali skoro tupią nogami babciom i ciociom nad głowami aby Ci zajęli się ich gromadką.

Ja bym nie pojechała. Nie ma szans. Trójka dzieci do czegoś zobowiązuje niestety. Jedno jak troszkę starsze i bardziej samodzielne to może jeszcze bym się zastanowiła czy zostawić, ale wtedy z kimś bardzo zaufanym (w moim przypadku byłaby to siostra).
W tym przypadku potwierdza się moja teoria dotycząca tego, że w tych czasach jak chce się mieć więcej niż dwoje dzieci to trzeba dobrze zarabiać. Smutne to, ale prawdziwe. Bo problem Adama i Ewy z pozostawieniem dzieci narodził się pewnie z potrzeby szybkiego dorobienia... A wiadomo: gdyby byli sytuowani tematu by nie było.
Elfka
Chivas polałabym Ci, ale nie wiem gdzie mieszkasz ;-)
Elfka
chivas
Do mnie to na zachód, ale oczywiście zapraszam, zapraszam, w garażu 3 kartony wódki jeszcze z wesela i nie ma komu pić! (grins)
Elfka
O matuchno mnie by tam kapka do soczku starczyła dla zdrowotności ;-)

Ja nie chcę nikogo oceniać bo zdarzy się zupełnie nieplanowany maluszek, ale znam przypadki z otoczenia, że drugie w drodze, ledwo starcza do wypłaty , mąż zapyla na 3 zmiany,a mamusia już trzecie planuje bo ona tak bardzo pragnie mieć gromadkę...tylko czym ją wykarmi? Różnie to bywa. Czasem długi przyjdą w trakcie, ale mnie się nie widzi taki szybki zarobek. Ile można legalnie w tylko dwa tygodnie zarobić? Jeju czarne myśli mam, chyba tylko z długów to by w tak krótkim czasie wycięcie nerki coś budżet podratowało, albo jakieś "stosunkowo" inne zarobki ekchem. Nie ufałabym komuś dopiero co poznanemu, a dzieci też szkoda. Niby krótki okres czasu, ale jednak by tęskniły, a babcie sił nie mają. Ja bym sama jednak nie podjęła się opieki nad trójką, z jednym bym miała problem, dodatkowym oprócz swojej. Wygodna jestem, niestety i nie mam cierpliwości. Jedynie bym przygarnęła w razie jakiegoś dramatu, śmierci czy czegoś innego strasznego, a dla wyjazdu to nie.
chivas
A ja ostatnio mam tak beznadziejne doświadczenia jeśli chodzi o robienie sobie gromadki... dajcie spokój. Same ciężarne wokół. Jedni mieszkają z rodzicami koleżanki, ich babcią w jednym mieszkaniu w bloku. Mają 8 miesieczną córeczkę. Oboje są ratownikami po studiach, pracy dla nich nie ma, w mieście tylko jeden szpital. Ona siedzi w domu z dzieckiem (i to dosłownie siedzi bo obiad ugotuje babcia, mama wypierze, tatuś-dziadek wyjdzie na spacer i wyprasuje) a ten Jej mąż dorwał pracę w fabryce u chińczyków, w której to rotacja pracowników ogromna. Zarabia najniższą krajową. Oboje bez prawa jazdy. Teraz koleżanka okazało się ze w drugiej ciąży. Pytam jak sobie poradzą z dwójką dzieci na jednym pokoju, w mieszkaniu nie dość ze z rodzicami to jeszcze ciężko chorą babcią, a koleżanka na to że nie ma się co przejmować bo rodzice remontują dom i oni wszyscy pod koniec roku się do tego wielkiego domu przeprowadzą (całą tą hołotą). Ten dom na zatęchłej wiosze. Najbliższa komunikacja 5 km od ich nowego miejsca zamieszkania, więc jak już tam osiądą to będą żerować na rodzicach, bo skoro mąż nie ma prawka to do pracy nie dojedzie. Ale Oni nie widzą w swoim zachowaniu niż zdrożnego, BA! nawet uważają, że mają lepiej niż osoby z ich otoczenia bo będą w duzym domu mieszkać i dzieci będą miały miejsce ( o.O )
I takich historii wokół nas sporo... Nóż się w kieszeni otwiera. Dzieci sobie zrobić to żadna sztuka...
Elfka
(bach)(bach)(bach)(bach)(bach) No, a ja jestem wyklęta bo mam jedno i tak raczej już zostanie z kilku powodów, a eliminując te nieprzyjemne to tak , jestem wygodna i nie mam cierpliwości. Gdyby się zdarzyło to bym kochała i była szczęśliwa, a jak nie ma to nie ma. Nie mam sił na lekarzy i kolejne wydawanie kasy i robienie na siłę. Stać by nas było, ale już nam przeszło to pragnienie. Może tego pożałujemy...nie wiem. Gdyby jednak miała złą sytuację to nie było by mowy, póki nie byłoby mnie stać .
chivas
No to nas teraz wszyscy pytają, dlaczego jeszcze nei robimy drugiego. Odpowiadam, że narazie mamy drugie dziecko: firmę, w której trzeba będzie siedzieć, pilnować, jeździć, pracować, nie wspominając o pieniądzach, które w nią wkładamy. Zrobienie sobie drugiego dziecka akurat teraz byłoby szaleństwem, moim zdaniem oczywiście. Część znajomych, nawiązując do mojego powyższego przykładu, wychodzi z założenia że trzeba robić a dalej jakoś się ułoży... I tak właśnie siedzą na tyłku rodziców.
Elfka
Jak się da to trzeba rozsądnie zaplanować rodzinę i tyle .
Ja mam dwa psy, które wymagają opieki, szukam pracy, mam studnie remontową bez dna-stary dom i nie mogę sobie pozwolić za bardzo....pomijając już powody z wcześniejszego wpisu.
Ciągle słyszę, że czemu nie drugie, że robimy krzywdę Emilce , bo jak to tak "zdrowi" ludzie i tylko jedno dziecko (gdyby wiedzieli ile mąż bulił na rehabilitację ekhem), no bo na koncerty wam się jeździć chce, a tu lepiej w domu bawić dzieci...bla bla. Górnictwo obecnie jest w bagienku i może być tak, że nagle będziemy musieli jechać w świat i wszystko zostawić bo mąż pracy nie będzie miał...no więc myślę logicznie i dobrze na tym wychodzę i dziadków obarczać nie muszę, którzy zdrowi nie są w pełni. Jak ktoś inaczej nie może to ja to też rozumiem, ale swoje zdanie mam i tak postępuję.
Mam nawet wyrzuty sumienia jak już na dwie noce młoda u dziadków bywa bo jednak absorbuje mimo tego, że to duża panna już. Oni ja kochają, ale też wymęczy bo ma 100 pytań na minute, cięgle chce w coś grać, albo wyciąga na spacerki ;-) To akurat im dobrze zrobi. Jak pójdę do pracy to czasem będę prosił o odebranie młodej ze szkoły... różnie może być. Może mi się uda swój interes rozkręcić jak dobrze pójdzie, ale sama Chivas Wiesz jak to wygląda i jakich poświęceń wymaga.
chivas
Haha.. no wiem, nie bez powodu nazywamy lecznicę "drugim dzieckiem". Chodzenia koło interesu chyba więcej niż przy niemowlęciu (przynajmniej naszym - J. nie był wymagający), na każdym kroku chcą cie zrobi w Bambo..

Ja to w ogole nie rozumiem co tacy ludzie, którzy pytają o tak intymne sprawy jak posiadanie dziecka mają w głowach. Ja nikogo nie pytam ile razy w tygodniu uprawia seks, więc zawsze mnie dziwi gdy ktoś pyta mnie o chęć posiadania kolejnego dziecka. A co mają czuć osoby które po prostu nie mogą tego drugiego dziecka mieć? (np problemy zdrowotne) Mają opowiadać całą historię leczenia?
Uważam, że lepiej mieć jedno ale się nim porządnie zająć, a nie zrobić sobie trójeczkę a później patrzeć komu podrzucić bo się za granicę zachciało (jak Adam i Ewa)
Elfka
Chivas i znowu się z Tobą zgodzę bo firma wymaga ciągłego zaangażowania, szczególnie w naszym kraju.

Zgadzam się też z tym, że nie wypada tak natarczywie dopytywać się o kolejne planowane lub nieplanowane potomstwo, wyznanie, poglądy polityczne itd ;-)

Będziecie mieć lecznicę dla zwierząt? Weterynaria? Fantastyczna sprawa i jest zawsze "klient". Nam tu babeczka otworzyła i świetnie prosperuje , już nawet drugi oddział mają w drugiej miejscowości. Ona jest weterynarzem, mąż i szwagier również i spółkę założyli.
Jak widzę ich podejście do zwierzaków to mnie rozbrajają. Widać, że to ich pasja ;-)
chivas
Taak.. Weterynaria. Beczka bez dna jeśli chodzi o kasę na sprzęt. Mój mąż kończył vet w lublinie :)
Ja tam na recepcji i na początku jako pielęgniarka weterynaryjna, aż będzie nas stać na zatrudnienie kogoś. Tyle ile kasy w to już włożyliśmy... , bo oczywiście jak to mój mąż, musi z rozmachem i nie otwieramy jednego gabinetu tylko całą klinikę. Startujemy z RTG, USG i wszelkimi zabiegami i operacjami włącznie z leczeniem komórkami macierzystymi. Pocieszamy się, że w naszym mieście takich klinik jest mało, bo "aż" dwie. Na 150 000 mieszkańców łącznie punktów weterynaryjnych jest 11, w tym 9 tak zwanych "kiosków", gdzie się głównie chodzi na szczepienie i ewentualnie po antybiotyk dawany w ciemno, bo zwyczajnie lekarze nie posiadają środków diagnostycznych, ale i tak wychodzą na swoje.
Troszkę za dużo sobie wyobrażaliśmy na początku, ale jak już się powiedziało A, to nie można się poddać, bo bedzięmy jak ci wszyscy którzy rozpoczeli budowy i skończyli na wylaniu fundamentów.
Elfka
To ja z całego serducha życzę sukcesów ;-) Oby wszystko się zwróciło. Faktycznie taki specjalistycznych klinik to się trzeba naszukać. Szczególnie jak jedziesz na dyżur na szybko bo Twój golden się czegoś naje nagle dziwnego....Zabiegi, operacje....mhm ta znajoma ma tylko taką małą salę na kastrację czy coś mniejszego bo na poważne operacje nie ma warunków. Sprzęt jest bardzo kosztowny, wyobrażam to sobie skoro sam autoklaw w dobrym zakładzie kosmetycznym kosztował 20 tysiaków z tego co szefowa mówiła (no mogła ściemniać, ale zależy też od firmy bo mieli dobrych sponsorów z Niemiec).
Dobry pomysł na biznes i niech się Wam wiedzie. Powodzenia.
Elfka
oj nie sponsorów tylko dostawców....
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.