Menu

tata na porodówce!!

mam pytanko!jakie wy macie spojrzenie na temat maz na porodówce,ja nie ukrywam ze bardzo bym chciała i mąż mimo wszystko powiedział ze bedzie przy mnie:),ale coraz czesciej słysze ze to nie miejsce dla męzczyzny,mnie to strasznie drażni,ale wy moze macie identyczne podejscie???

manna
 665  17

Znajdź pytania na ten sam temat:

Poród Zdrowie poród porodówka

Odpowiedzi

JUSTYLKA
mój mąż twierdzi ze moment rodzenia tych kilka godzin i chwila gdy podano mu synka to niezapomniane uczucie i mimo że ja sama nie byłam co do tego przekonana dziś wiem ze jego obecność to super sprawa dla nas obojga!!!
Tosia
no ja na pewno bede chciala zeby moj "misiek" byl przy mnie... bo mysle ,ze to wazne takie "psychiczne oparcie" ale tez ze wzgledow czysto praktycznych.... jak jest Twoj maz to zawsze moze pomoc w formalnosciami, przyniesc cos, czasami zawolac lekarza itp itp itp... sadze ,ze to baardazo wazne...
Remedios
mój bardzo chce być, ja z początku byłam przeciwna, ale wiele osób (i kobiet i mężczyzn którzy byli przy tym) opowiedziało mi jakie to cudowne przeżycie więc przyzwyczajam się do tej myśli i coraz bardziej tego chcę, mam nadzieję że się uda:)
manna
dziękuje wam za odpowiedzi:)(prezent)
Fasolinka
Ja jestem przed rozwiazaniem. Mój Mąż od samego początku jest nastwiony pozytywnie do współuczestnictwa w porodze. Wiec oboje będziemy "rodzili".
daryjka87poznan
Moj był i ani ja ani on tego nie załujemy. W tym waznym dla nas momencie nie wyobrazam zebym była bez niego. Mąż wogole był bardzo pomocny, wspierał mnie bardzo. i przy nastepnym porodzie napewno sie nie zawachamy zeby podjac taka samą decyzje.
anulaw
Ja jestem Jak najbardziej ZA chociaż nam nie bardzo było to dane z pierwszym dzieckiem miałam szybkie cc a z drugim też musiała być cc ale w tym szpitalu mój mąż był za szybą i wszystko widział Ja widziałam go i o wiele raźniej się czułam
karolincia
jeżeli obydwie osoby tego chcą to jestem jak najbardziej za, u nas ani ja tego nie chciałam ani mąż dla mnie i dla niego tak było lepiej i też nie żałuje
emiliab
Ja uważam, że poród to wielka pomyłka Pana Boga. Ja nie chciałam męża przy porodzie, ale życie pokazało, że był niezbędny bo zostałabym z tym wszystkim zupełnie sama. Jak to powiedziała Tosia był potrzebny ze względów czysto praktycznych. Przynieś, wynieś, zawołaj, podaj, wypełnij.
monique25
mój od początku do konca był przy mnie (grins) teraz opowiada kolegom jakie to uczucie przecinac pępowine i namawia ich aby tez uczestniczyli w tym wydarzeniu (prezent)(prezent)(prezent)
agakoko
Ja tez jestem za ale pod warunkiem ze facet tez tego chce ...Wiesz, nic na siłe.....Moj był przy obu porodach.Pierwszy wspominał okropnie i z 1,5 roku nie mógł do siebie dojsc ,za to drugi -rewelacyjnie!!!Po prostu wiedział juz co go moze czekac...(grins)(grins)(grins)(grins)
mala21
mój mąż był choc sie bał, ale ja tego potrzebowałam, była tez ze mną mama, emerytowana położna, w sumie to na finał pozwoliłam mężowi wyjsc, ale został
mala21
a tak naprawde bardziej sie ciesze z obecnosci mamy,
mammma
ja byłam z mężem i oboje tego żałujemy. położna nic przy mnie nie robiła, bo uważała że jak jest mąż to nie musi. po 10 godzinach porodu naturalnego zabrali mnie na cesarkę. męża zostawili na korytarzu i nikt go o niczym nie poinformował, raczej został olany. nigdy więcej razem. jego obecność ani nie złagodziła mojego bólu ani nie niczego nie przyspieszyła. stał i patrzył jak się męczę.
miki1987
nie wyobrazam sobie rodzic bez meza(prezent) bardzo mi pomogl, podtrzymywal mnie na duchu, czulam sie przy nim bardzo bezpieczna a i personel inaczej sie mna zajmowal jak byl maz(grins)
megil
Bez męża z pewnością nie poradziłabym sobie tak dobrze , jak to miało miejsce. Był dla mnie wspaniałym wsparciem. dzięki niemu nie czułam się źle w tak obcym i zazwyczaj źle kojarzonym miejscu, którym jest porodówka.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.