Menu

Teściowa

Z jednej strony teściowa może być wielką pomocą przy opiece nad dziećmi. Co robić, gdy teściowa za bardzo się wtrąca w wychowywanie dziecka? W jaki sposób reagować? Jakie masz wskazówki dla pozostałych NetMam?

Ania
 4612  29

Odpowiedzi

Bogda
Aż ci pozazdroszcze asafi.My mieszkamy z taściami.Ogólnie co do naszego małżeństwa to się nie wtrąca,ale żeby małą z niom zostawić to nie ma mowy!(postawi dziecko na parapecie przy otwartym oknie,daje małej kości aby karmiła z rączki psa,prosi małą aby jej lekarstwo przyniosła...itd.)Mówiłam prosiłam ale to nic nie daje.Teraz jak mała chce iść do babci to idziemy razem..Nie chce dziecka izolować od dziadków ale czasami mam tego wszystkiego dość.
Mandarinios
Ech temat rzeka... :) ale u mnie podobnie jak w przypadku Asafi tylko, że mieszka 600 km :) i widzimy się rzadko ale jest też ogromny minus tej sytuacji bo jak już do nich jedziemy to zazwyczaj na długo... :/ Ja moich teściów nie lubię z wielu powodów, mam do nich dużo żalu za bierność w pewnych sytuacjach dotyczących ich syna oraz mnie i dziecka... Ogólnie mi mało zależy na tym czy oni będą mnie lubić czy nie dlatego nie dbam o to, że jeśli będą robić coś nie tak to wystarczająco dosadnie to skomentuję... Co do opieki nad dzieckiem to nie mam najmniejszego zamiaru im Kubusia zostawiać czy pozwalać na samodzielną opiekę, ponieważ łamią niektóre zasady, które ustaliłamwzględem opieki nad dzieckiem nie mówiąc o głupich tekstach i żartach w stylu: teściowa składała paluszki Kuby w tzw "fuck you" i mówiła, że ma tak dziadkowi pokazać.... nie skomentuję tego ... póki co Kubuś jest mały i nie zapamięta ale co będzie potem?? Kilka dni spędzonych z takimi dziadkami może zniszczyć wielomiesięczny proces wychowania dziecka... Byłam kiedyś w związku, który miał się zakończyć ślubem itp niestety do tego nie doszło ale oddałabym wszystko za to, żeby mieć moją ex-teściową, miała swoje wady ale naprawdę świetnie się rozumiałyśmy i gdyby ona była teraz na miejscu mojej obecnej to napewno nie miałabym oporów, żeby pomagał przy opiece nad dzieckiem...
Juli1303
A ja wyznaje pare zasad, dzięki którym teściowa nie jesttaka straszna:
1. nie mieszkajcie razem (bo nawet mieszkanie z dobrąkumpelą powoduje konflikty)
2.Ustalcie że wasze wizyty będą uzgodniane telefonicznie
3. Nie obarczaj jej nadmierną opeka nad dzieckiem (nie bedziesz miała wypominania i pretensji o to że je źle wychowuje)
4. Badź miła dla niej (to głupio jej będzie byc niemiłą dla ciebie)
5. Nie wdawaj sie w dyskusje (jak ci coś nie pasuje to przytakuj a i tak zrobisz swoje)
6. Jak najmniej zwierzeń i rozmów o życiu prywatnym.
7. Zawsze sie uśmiechaj i nie narzekaj (nie będzie miała powodów do plotek że wam sie nie układa)
mammma
podpisuje się pod tym co napisała Juli1303. Dyplomacja i dyskretne olewanie osobniczki to jest sposób na teściową. Sposobem a nie siłą. Polecam
Kordelia
Ja przez 9 lat mieszkałam z teściami. Teraz od 2 lat mieszkamy sami, ale uraz psychiczny do nich chyba zostanie mi do końca życia:)
Anita21
ja jak narazie to mam tesciowa spoko:) zobaczymy jak dlugo:)
krasna1
moja teściowa mieszka nie aż tak daleko jak od Iwonki ale dla mnie wystarczy-350 km
i jest dlatego najlepszą teściową na świecie
mogłabym wiele złego napisać ale dzisiaj mam dobry dzień i dam jest spokój
najważniejsze jednak jest to,że w końcu pogodziła się z faktem,że ktoś sypia z jej malusim synkiem
sheryl
moja teściówka się nie wtrąca :) dobra, ciepła, jak potrzebuję to pomoże, normalnie cud kobieta mi się trafiła :)) ale ona w ogóle, nawet dla innych ludzi jest za dobra
sheryl
a, mieszkamy 15 minut od siebie i jakoś nie odwiedza nas za często. umawiamy się raz na 3 tygodnie.
irekzboralski
zero kontaktu z teściową....widuję tylko tyle ile muszę i tylko dlatego,że to babcia mojego dziecka....koniec tematu
eilinel
Moja teściowa to osoba, która sama wszystko wie najlepiej, najukochańszą osobą dla niej jest córka i jej córki czyli wnuczki. Mojego synka a swojego wnuka potrafi nieodwiedzać nawet pół roku i jeszcze mieć pretensje, że przecież My mogliśmy przyjść. Chociaż my pracujemy, a ona jest na emeryturze. Mieszkamy w jednym mieście. Odwiedziła nas zaledwie kilka razy. Dobrze, że Dominik się jej nie boi, bo nie boi się nikogo. I ciągle słyszę, że Dominik to czysty ojciec i jej dzieci jak były w wieku Dominika to też robiły dokładnie to samo co on. A jedyne co Dominik ma po mojej rodzinie to jak ostatnio usłyszałam przerwa między zębami po moim bracie:) a przecież Mały ma jeszcze mleczaki. W niczym nam nie pomaga, z reguły zakłada, że wszystko mamy, nic nam nie brakuje i nawet jak nie mamy to nie jej problem. Nie podoba mi się jej stosunek do syna a mojego męża, jak matka może nie interesować się synem bo to, że interesuje się mną to mi nie przeszkadza. Zapomniała nawet o urodzinach syna (mojego męża). Za nic w świecie nie oddałabym syna pod jej opiekę i cieszę się że jej za często nie widzę. Moze przesadzam, ale jak usłyszałam zaraz po porodzie zamiast zachwytu wnukiem tylko stwierdzenie, że ona już wie jak to jest być babcią bo ma dwie wnuczki to od tej pory jest mi obojętna. To się wygadałam ;)
annat
Zgadzam sie z asafi ja naszczescie mieszkam 1500 km od domu i nikt sie nie wtraca .chociaz kiedy Natalka sie urodzila to tesciowa zwracala mi uwage ze mala ma zaciasne spodenki to pampers za mocno zapiety itp. a ja jednym uchem sluchalam a drugim wypuszczalam i robilam swoje wiec czasami taka metoda sie sprawdza a czasami trzeba poprostu powiedziec szczerze co sie mysli .
kasiulekFR
Ja pamietam jak moja powiedziala do mojego meza niby na zarty: "Zon mozesz miec 10 a matke masz tylko jedna!"Wszystko zalezy od stosunkow syn- matka, moj maz jest bardzo blisko ze swoja mama ale na tyle daleko ze widzi jej wady, zawsze staje po mojej stronie,
Kiedys na poczatku naszego zwiazku obawialam sie tych kontaktow, zadalam wtedy mu pytanie: Czy gdyby topily sie 2 osoby: twoja matka i ja, i gdybys tylko jedna z nich mial uratowac, to kogo bys wybral? ODpowiedzial bez wahania ze mnie;) i za to go kocham mimo ze raz na tydzien dzwoni do mamy; ktora mieszka od nas 600m!!
Widzimy sie czesto ale mysle ze tak zle nie trafilam chociaz jej mile komentarze mnie denerwuja( mojego meza tez zreszta), trzeba przytakiwac:)
Ona tez ma swoje problemy bo rozwwodzi sie z mezem( diablem wcielonym) jest w depresji i jej jedynym szczesciem jest nasza coreczka i my. Wiem ze moge na nia liczyc jezeli musze isc do lekarza i to jest ok. Mamy taki sam zawod i obie pracujemy w szpitalu wiec mamy wspolne tematy. Mimo wszystko jest w porzadku. No i dobrze wychowala mi meza!
Ale tesciowa zawsze zostanie tesciowa!!Osobiscie uwazam ze moja mama jest gorsza tesciowa dla mojej bratowej!
Remedios
no ja niestety mieszkam z teściami chociaż uważam że to najgorszy pomysł:) mam nadzieję, że to sytuacja tymczasowa, bo to niezdrowe po prostu:)) ale nie narzekam, teściowa jest psychologiem więc..hm..cóż:) mam podobnie jak Mandarinios, matka mojego byłego byłaby idealną teściową. Ale obecna jest ciepła i stara się nie wtrącać, jak to będzie przy dziecku, zobaczymy
flame123
ja nie mam prawdziwej teściowej, bo Mama mojego mężczyzny umarła dawno temu, i jego ojciec po mniej więcej dziesięciu latach ożenił się ponownie. Z 49-letnią, bezdzietną starą panną, która najlepiej zna się na wychowaniu dzieci, karmieniu (w tym także piersią), ubrankach, pieluszkach. Co do tych ostatnich, to są najlepsze, a ja kupuję jednorazowe, ponieważ jestem leniwa i prać mi się nie chce, albo mam za dużo pieniędzy (zależy jaki ma humor). Poza ty jestem dziwaczką (!), Robert zreszta też dziwakiem i nasze dzieci też będą, bo to się dziedziczy za pośrednictwem genów (podobnie jak rozwiązłość, pijaństwo itp., chociaż te ostatnie JESZCZE nas nie dotyczą). Od pewnego czasu mamy z nią spokój, z tego prostego względu, że się nie widujemy. Szkoda tylko, że wnuczki nie mają kontaktu z dziadkiem, który jest całkowicie zdominowany przez tą kobietę, ale to już jego sprawa.
Mandarinios
tak sobie przeglądam nasze odpowiedzi i próbuję sobie wyobrazić jaką ja będę teściową dla żony mojego syna (no i dla żon czy mężów moich następnych dzieci :P) Mam nadzieję, że moja synowa będzie mogła kiedyś o mnie napisać na netmamie tak jak@kitek o swojej teściowej :)
zona
ja mam swojej tesciowej dosc !!! wez mu butelke z podlogi bo bedzie smoczek brudny. butki juz musi nosic zeby mial proste stopy . na nocnik nie pozniej jak poltorej roku bedzie mial. w moro ubrankach nie bedzie chodzil bo jej sie nie podoba itp. moj synek ma 11 miesiecy
jolkka
ASAFI haha no ja mam podobnie ale ma wpasc do mnie na wakacje i penwie bedzie sie madrzyc bo ona tyle dzieci wychowala :-/ to jbedzie moje dziecko iw ychowam je po swojemu ! o! :]
aneczka
moja tesciowa mieszka 30km.odemnie ale przyznam sie ze odczuwam jej pomoc jakby mieszkala jakies 10000 km.odemnie nic juz chyba wiecej nie musze pisac
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.