Menu

Teściowa

To jest pytanie i żalenie się za razem.
Mieszkaliśmy z teściami do sierpnia w tym czasie się mały urodził (czerwiec) i chłopak robił prawko. Jego rodzice nie dali grosza na prawko (zarabiają 3-4 tysiące miesięcznie) więc dali moi dziadkowie (razem mają 1500 zł na miesiąc) na wózek też oni dali i na kurs na koparkę dla mojego chłopaka. razem ponad 4tys. i co miesiąc wysyłali po 400 zł. Gwarancji, że facet mnie nie zostawi po pierwszej pensji nie mają żadnej a mimo to dają żeby było nam łatwiej. Jego rodzice nic dosłownie nic. Obrabiają nam tyłek na prawo i lewo, po wyprowadzce teściowa płakała, że jej krzywdę zrobiliśmy bo zabraliśmy własne dziecko, dzwoni do nas i chce żebyśmy jej małego wysłali (chyba pocztą :/) a syna mają w 4 literach. Do prawka na C potrzebny był kurs dodatkowo 3 tysiące i rozmowa z teściową skończyła się przed zadaniem pytania "nie mam, wyślij mi małego" (dosłownie) więc znowu musiałam pożyczać od moje rodziny. Do tego jedyną babcią od której coś mały dostaje jest moja mama, która kupuje mu coś co tydzień a to pampersy, mleko, chusteczki to innym razem dresik body i buciki. Ładuje w niego ile może. A druga babcia z dziadkiem zgadliście nic. Raz tylko kupiła mu 2 koszule zapinane (gdzie ja w to małego wsadzę jak on body na 2 napy nie chce a koszula ma kilka guzików), spodnie i zabawkę.

I mogłabym tak jeszcze długo długo, ale nie oto mi chodzi. Powiedzcie jak się pozbyć tej baby bo mi się piana toczy na samą myśl o niej. Do tego mój chłopak nie widzi problemu jego mama jest ok :/

Niegrzeczna
 1322  28

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta Partnerstwo i Rodzina rodzina

Odpowiedzi

Magdzik
Jakby nie było, ta "baba", jak ją nazywasz jest Waszą najbliższą rodziną i matką ojca Twojego dziecka, więc pozbyć się jej nie będzie łatwo. Co do finansów, to skąd wiesz, jaka jest ich sytuacja i dlaczego tak naprawdę nie dali Wam tej kasy, która Twoim zdaniem należy się Wam, jak psu zupa?? Powinnaś raczej z nią porozmawiać szczerze i nie ograniczać dziecku kontaktów z babcią.
MaLaCzarna
Jestem dokładnie takiego samego zdania co @atena (kciuki)
Ada3610
Takie jest Kochana życie. Nikt nie ma obowiązku nam dorosłym pomagać, a jeżeli ktoś nam daje to z własnej woli, a nie że musi.
Moi teście śpią na kasie, pomagają męża siostrze i jej córci. Nam nawet złotówki nie dają.
Jak byśmy ich nie odwiedzali to by nawet nie wiedzieli jak ich wnuk wygląda. Ale nie robimy tego dla nich, tylko chcemy żeby synek znał swoich dziadków.
babooshka
Tak jak dziewczyny napisały, teściowie nie maja obowiązku łożyć na was,to czy Wam pomogą finansowo to ich dobra wola.To że Twoi dziadkowie Wam pomagają to tez pewnie do czasu bo tak jak napisałaś nie śpią na pieniądzach.
A gdy teściowa Ci powtarza byś wysłała im dziecko zawsze możesz odpowiedzieć że ich odwiedzicie za jakiś czas (i tu powinno się być słownym) lub by przyjechali do Was w odwiedziny.No i generalnie podkreśl że wychowaniem dziecka zajmujecie się Wy-czyli rodzice.
Pomysł pozbycia się teściowej jest jak dla mnie lekko mówiąc b. dziwny...
Majaaaaaa0000
Ciesz się , ze możesz liczyć chociaż na swoją rodzinę...Bo Ja ani na jedną , ani na druga liczyć nie mogę , gdy jest ciężko...
Zresztą , Ani teściowie, Ani nasi rodzice nie mają obowiązku dawać nam pieniędzy , czy kupować coś dla wnuczków...
Ja jestem zdania tego,ze jak kupują to z własnej woli... Ja nie mówię nikomu,żeby ktoś coś kupił mojej córce...To my jesteśmy rodzicami i to my mamy kupować...A co do teściowej to powiem CI tak
TEŚCIOWA NIE MATKA , SYNOWA NIE CÓRKA... Nie można się jej "pozbyć" Ona jest Matka Twojego męża czy chcesz czy nie Ona będzie w waszym życiu jakaś grała rolę...
Moja teściowa mieszka na dole, ja na górze i nie odzywamy się już od miesiąca , Tylko, ze Cierpi tylko moja córka , bo nawet jej nie zawoła , ani nie powie żebym ją dała... A ja na siłe jej dawać nie będę...
Runka
uwierz mi ze jak tesciowa przestanie sie do ciebie odzywac wcale ci nie bedzie lepiej, i tak jak dziewczyny pisza nie ma obowiazku wam pomagac, zalozyliscie rodzine wiec musiecie sami ja utrzymac.... mi i mojemu mezowi nikt nie pomaga na codzien, mieszkamy od najblizszych nam osob 150 km a tu gdzie mieszkamy nie mamy nikogo do pomocy, nawet nie umiala bym od nikogo oczekiwac ze ktos mi musi pomoc.... jak jedziemy do moich rodzicow to moj synek zawsze cos od nich dostanie czy to zabawke czy cos do ubrania, widzimy sie raz na dwa- trzy miesiace czasem rzadziej.... tesciowa widze raz na 1 -1,5 roku i jeszcze sie nie trafilo abym cos od niej dostala dla syna (choc nie przepraszam jak sie urodzil dostał dwie skupienki i lalke), ale za to od prababci i jednego z braci meza zawsze mozemy liczyc na cos (i to nie sa pieniadze czy zabawki ale oni mieszkaja na wsi i a to jajka dostaniemy a to warzywa) nigdy od nikogo nic nie dostalam bo tego zadałam i nigdy tego nie oczekiwalam... i nigdy tez nie oczekiwalam "zalpaty" za np zrobienie czegos komus z rodziny, a rodzina meza jest tak nauczona ze jak cos komus maja zrobic to oczekuja zaplaty i widze ze ty tez tego oczkekujesz.... ja jadac na zakupy zawsze zajedzalam do babci meza by sie zapytac czy czegos z miasta nie potrzebuje bo wiadomo ze starsza kobieta autobusami nie bedzie sie tlukla bo cos do miasta aby sobie kupic, to albo dawala mi liste zakupow albo jechala z nami, i ja nigdy nawet od niej zlotowki nei wzielam za to, wiec babcia meza mnie bardzo lubia ale za to reszta rodziny mnie znawidzila bo babcia zamiast prosic ich o cos dzwonila do mnie.... teraz od 3 lat niestety nie mamy zbytnio czestego kontaktu z babcia mego meza i tego bardzo zaluje ale jak tylko jestesmy w okolicach to zajedzamy tam choc na przyslowiowe 5 minut... Nie powinnas liczyc i oczekiwac a tym bardziej zadac od najblizszych pomocy bo to nie jest fer w stosunku do nich... a takim postepowaniem sama tracisz bo skoro ty zadasz od tesciowej pomocy to ona w ten sposob zada od ciebie odwiedzin u siebie z jej wnukiem i wg mnie ma racje... a zajedz do niej czasem od tak bez interesownie bez zadnych oczekiwan za odwiedziny, a zobaczysz ze moze nie dzis ale za jakis czas odwdzieczy ci sie za to ze pamietasz o niej i ze przyjezdzasz nie tylko po to aby cos dostac ale po to aby ja odwiedzic....
renata29
przecież już z nią nie mieszkasz więc nie masz źle,pomyśl co by było gdybyś dalej tam mieszkała
monikas342
dokladam sie do wypowiedzi dziewczyn.ja jedynie moge liczyc na moich rodzicow gdy naprawde jestem w potrzebie oni mi pomoga to nie jest ich obowiazek a po drugie gdy mialam jeszcze ciezko kazda prosba o pomoc to dla mnie to byl wielki wstyd chociaz to rodzice.ale to ja z m zalozylismy rodzine wiec musimy ja utrzymac.a tesciow niestety z nami juz nie ma....
mycha2706
Hmmm...jesteście dorosli?Myslę identycznie jak @atena
Iwona1977
@Eudaimonia (klaszcze)
katarynka3311
Nie chce Was oceniac, ale pamietajcie, ze nie mozna caly czas liczyc na pomoc rodziny. Jesli Twoj facet zrobil te kursy, niech poszuka sobie lepszej pracy, zeby moc Was utrzymac. A co do wnuka to nie rozumiem dlaczego nie chcesz by widywal sie z babcia?. Dlatego, ze nie daje mu prezentow?. Przeciez to bez sensu. Nikt nie musi dawac dziecku, albo Wam niczego jesli nie chce. A to nie moze byc warunkiem, aby wnuk widywal sie z babcia
Magdzik
Dziewczyny mają rację. Gdy nam przytrafił się krótkotrwały kryzys, to zawsze mogłam się zwrócić do mojej mamy - o pożyczkę! ZAwsze jej oddawaliśmy, jak tylko pensja przychodziła, a nie liczyłam na to, żeby nam dawała kasę. A teraz często to my wspieramy obie nasze mamy i nie chcemy zwrotu kasy - to raczej odwrotnie powinno być - obowiązkiem dzieci jest utrzymywać rodziców, jeśli mają kryzysową sytuację.
monilajsa
(prezent) Nic dodać nic ująć @Eudaimonia, brawo(prezent)
veronas
Eudaimonia madra z Ciebie babka(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)
margolcia85
Ty dziekuj Bogu dziewczyno że masz sowją rodiznę i ci pomaga! Twój chłopak pracuje czy tylko zalicza wszystkiekursy sponosorowane przez dzidków? Bo z tego co widzę to wy się wozicie na kieszeni wszystkich tylko nie sowjej - moja teściowa tez mi nie pomaga i nigdy mi nawet 1 zł nie pożyczyła (nie mowie by mi coś dala) fakt ze jak potrzebuję gdzieś zawieźć dzieci to teśiu jedzie i na paliwo nie chce, ale jak kiedyś była sytuacja że mały zachorował i pootrzebowałam na leki to prosiłam by mi pożyczyli (tak ja prosiłam bo mój mąż nie pójdzie do nich zapytać) to powiedzieli ze nie mają a jeżdżą na zagraniczne wycieckzi co tydizeń wyjazd na zakupy do Poznania (mamy jakies 60 km,a pocdordze inne miejscowości w których sa markety ale nie musi być poznań) i jakoś nie narzekam że mają mnie gdzieś! Weź zagoń Twojego chłopa dopracy a nie proś wszystkich o pomoc! Mój maż zarabia 1500 zł mieisęczie mamy kredyt ktorego rate placę jakieś 700 zł i przedszkole malego 250 malej mleko i pampersy i zostaje mi jakieś 200 zł na życia i nie narzekam! A ja nie mam nic bo nie pracowałam i nie należy mi się ani wychowawczy ani macieżyński ani żadne inne świadczenia jedyne co mam to rodiznne 68 zl na jedno dziecko! Nie wypałakuję się w internecie że mi źle a jest cieżko i chętnie bym poprosiłą o pomoc ale wiem że jak nie zrezygnuje z przyjemności to moje dzieci będą głodne i wogole! Ale nie wożę się na d... innych!
Czas chyba dorosnąć kochana:)
amalka
Rencami i odnóżami podpisuję się pod wypowiedzią @Eudaimonii (klaszcze)(klaszcze)(klaszcze)(klaszcze)

Byliście na tyle dorośli by rodzinę założyć, bądźcie by rodziną być!
dominikas87
życie to nie bajka a w dzisiejszych czasach nieustanna walka o przezycie,wiec zamiast myslec o "pozbyciu" sie tesciowej to niech Twój chłopak poszuka pracy i zamiast brac pieniadze od rodziny to odkładac i za swoje robic rozne kursy jezeli było by ciezko to prawo jazdy mogł zrobic za darmo z MOPS-u kurs mogł takze zrobic z PUP i pozniej zostac w firmie i pracowac.My zaczynalismy od zera i nikt nam nie pomagał musielismy liczyc na siebie ale na dzien dzisiejszy ciesze sie z tego ze sami dorobilismy sie wielu rzeczy przynajmiej nikt nam nic nie zarzuci,nie prosze sie rodziny kupcie cos mojemu dziecku bo was na to stac to ze ktos cos czasem podaruje to ich dobra wola.Tesciowa zapewne nie chce pomoc bo widzi ze jej syn to len zamiast isc do pracy woli na swoje przyjemnosci brac pieniadze od ludzi mysle ze gdyby uczciwie pracował i faktycznie było ciezko to od czasu do czasu by sama pomogła.A to ze chce dzieciatko to zapewne nie po to by zrobic wam na złos ale po to ze skoro wy nie potraficie mu zapewnic podstawowych rzeczy to chce to zrobic ona bo wie ze dziecko nie odpowiada za rodzicow
tlolek
mądrej głowy to aż miło posłuchać (poczytać)
@Eudaimonia napisała wszystko w tym temacie.

mimo iż jestem jedynaczką nigdy mi manna z nieba nie leciała. był czas (zanim zaszłam w pierwszą ciąże) że pracowałam po 16 godz żeby pomóc Rodzicom bo było im tak ciężko,żebym mogła sobie studia opłacić i coś odłożyć na remont i urządzenie naszego wspólnego domu.
A facet który decyduje się na założenie Rodziny także ma świadomość że trzeba tą Rodzine utrzymać.
Ja nie mam co liczyć na pomoc moich Rodziców bo też im się nie przelewa a Teściowie są na utrzymaniu mojego Ł.Jedynie co to na Teściową moge zawsze liczyć jeśli chodzi o opiekę nad dziećmi ale i tak zawsze mam wyrzuty sumienia bo przecież babcia to nie jest darmowa opiekunka do dzieci...
smerrfetka
Wyadej mi sie ,że nie powinnaś mieć żalu do TEŚCIÓW ,że malmu nic nie kupują ,a TWOI WSZYSTKO!!! .Tak naprawde TY jesteś matką i TY powinnaś zapewnić dziecku byt ,a nie patrzeć bo TEŚCIOWIE NIE DAJĄ A MOI DAJĄ!!! Kazdy jest inny jedni mają inni nie mogą kupić ,a nie muszą!!...SORRY!!! ALE nie mogę jak słyszę o takich sprawach .....MAM nadzieję,że jeśli TWOI rodzice dają na kształcenie TWOJEGO MĘŻA to czujecie się zoobowiązani zwrócić te pieniądzę.
emiliab
A większych problemów nie masz? Ani rodzina Twojego chłopaka ani Twoja nie ma obowiązku Was utrzymywać. Wierz mi są większe problemy z teściami niż Twój.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.