Menu

to nie pytanie ...

Ponieważ dostaję mnóstwo pytań o mój poród,a nie wiem zbytnio gdzie napisac, pisze tutaj... dla tych,co chciały wiedziec... ;)
Poniedziałek ...jedziemy na ktg-wynik bardzo dobry,ale p.doktor prosi o usg,gdzie napisane jest "mniejsza ilość wód płodowych" i tym samym wysyła mnie na izbe przyjec do badania,czy wody nie wyciekaja ... po 2 róznych badaniach okazuje sie,ze faktycznie "przeciekam" i każą od razu zostac w szpitalu. Po chwili okazuje sie,ze brak miejsc,wiec trwaja poszukiwania szpitala,który przyjmie "przeciekającą"cukrzyczkę. W końcu znaleźli. Ruszamy z mężem na poszukiwania owego szpitala,co kosztowało nas sporo nerwów,gdyż mój małżonek myślal,ze zaraz bede rodzic,a on za cholere nie wie,gdzie ten szpital. W koncu jest! Spedzamy godz na kolejnej izbie przyjęć,gdzie po badaniu prowadzą nas na porodówkę. Tam sie rozkładamy i po podłączeniu oksytocyny czekamy na pierwsze skurcze. Po pół godz przychodzi lekarz i oznajmia,ze mnie odłączą i pójde na usg,bo byc moze jeszcze jest róznica miedzy OM a faktycznym usg,gdyz na izbie lekarz nie zauważyl,zebym "przeciekała"wiec moze jeszcze mozna troche poczekac... po usg wychodzi,ze jest róznica ok 1 tyg,wiec spokojnie mozna poczekac,tym bardziej,ze jednak odpływania wód nie stwierdzono. Nie wracam juz na porodówke,za to klada mnie na patologie. Wtorek dalej czekam na decyzje. Sroda-lekarze orzekają,ze dziecko jest jednak juz spore-3400 (mimo,ze powtarzam wkoło,ze tydz temu miała 2600 na 2 usg-w odpowiedzi słysze-ufamy swojemu lekarzowi) i spokojnie mozemy zaczynac indukcję ... znów trafiam na góre, na porodówkę,gdzie leże pare godz podłączona do oksytocyny i dodatkowo do glukozy z insuliną. Zero efektów-jestem oporna,nic mnie nie bierze. Po 15-tej zdecydowano,ze założa mi cewnik z płynem,który ma zlikwidowac ciagle istniejąca szyjkę. Po cewniku występują lekkie :/ sztuczne skurcze,które na nic nie wskazuja :( Po paru godz skurcze przeszły,a nastepnego dnia-czwartek cewnik wypadł i po badaniu okazuje sie,ze nic nie dał,bo szyjka nadal ma 2 cm :/ Daja mi odpoczac i nabrac sil az do poniedziałku. W poniedziałek ok 9 rano założyli mi żel na szyjkę, który dał o sobie znac,juz w drodze z zabiegowego na sale i po 10 min wywołał cholernie mocne skurcze i trafiam po raz trzeci na porodówke. Skurcze ogromne-jak sie dowiaduje podczas porodu bywaja słabsze :/ Po badaniu okazuje sie,ze p**** szyjka nadal ma 2 cm i ani drgnie,a skurcze od paru godz bardzo silne. Dostaje rózne dziwne leki,które maja wychamowac te skurcze. I na chwile im sie udało,po czym skurcze zaczynaja znów wracac. Chwilowa ulga w wannie. ok godz 19 przychodzi lekarz dyżurny i po badaniu stwierdza"jeszcze wszystko w lesie,chciałem pania wysłac dalej na patologie,ale nie wytrzyma pani tych skurczy... za pół godz cesarka" Po ponad 10 godz skurczy trafiam na blok operacyjny,gdzie anestezjolog 3 razy próbuje mnie znieczulic. W koncu udaje mu sie i o godz 20.25 pokazuja mi moją kruszynkę,która wazy 2850 i ma 51cm długości :)))))) Nawet nie mam siły na łzy ... Trafiam na pooperacyjna a moja maleńka na noworodki. Kolejne 3 dni w szpitalu próbuje dojść do siebie rycząc co chwila z bólu-i dzis wiem,czemu tak ciezko to zniosłam-płyn,który zbierał sie w miejscu rany ... w koncu moge jechac do domu. Cała droge bardzo cieżko znosze,dojeżdzam z gorączką. Po paru dniach okazuje sie,ze z rany saczy mi sie płyn i trafiam na izbe do szpitala,gdzie wycisnieto ok 30ml plynu i wreszcie moge sie wyprostowac. Powoli odżywam,ale jeszcze dwa razy trafiam na izbe z raną. Dzis juz podobno ok, rana sie goi. I mam nadzieje,ze sie zagoi i bede mogła zapomniec o tym całym koszmarze i mogła cieszyc sie moją Zuzanką ... to tyle
(pout)

MamusiaKubusia
 1258  16

Znajdź pytania na ten sam temat:

Poród Zdrowie poród

Odpowiedzi

agnese32
nameczylas sie bardzo a juz niemowie o cierpieniu ale dla coreczki wszystko my mamy zrobimy bo warto. ciesze sie ze wszystko sie zakonczylo dobrze . teraz kuruj sie i nabieraj sil do Zuzi. Bedzie dobrze abys brala jakies witaminki jak multicentrum dla mam to da ci sile . duzo odpoczywaj. (awve)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(prezent)(prezent)(prezent) buzka dla mamusi i jej coreczki.
Miliana23
jejciu ale byłaś dzielna,ja rodziłam co prawda naturalnie ale skurcze miałam tak silne i tak bolesne że na przerwach między nimi traciłam przytomność i zasypiałam koszmar.
krasna1
miałaś cukrzycę ciążową?
pytam bo to może być powód tego płynu
Ada3610
ale przeżyłaś, ja jadę dziś do szpitala, jestem 5 dni po terminie i też nic się nie dzieje. Boje się. Mam nadzieje że nie będę przechodziła takiej męczarni jak Ty.
monilajsa
(prezent) Biedactwo, nacierpiałaś się okrutnie, ale już masz swoje maleństwo. Teraz będzie tylko lepiej(prezent)(prezent)
emikacpi
super sobie poradziłaś gratulacje ślicznej córeczki (prezent)(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)(prezent)(klaszcze)(klaszcze)(klaszcze)
amalka
Jeju, ależ się wycierpiałaś... Już niedługo o tym zapomnisz (kwiatek) Gratuluję córci (cukierek)(cukierek)(cukierek)
JUSTYNA300511
cierpiałaś sporo ale byłaś bardzo dzielna(klaszcze)(klaszcze)(klaszcze)(klaszcze) teraz tylko te lepsze,wspólne chwile przed Wami(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)
tlolek
dzielna z Ciebie kobieta (klaszcze)(klaszcze)(klaszcze)(klaszcze)
szybkiego powrotu do zdrówka(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)
izunia83
duzo cierpiałas kochana ale byłas naprawde dzielna kobitka teraz masz kochana zuzke i juz tylko cudne i piekne chwile razem spedzicie(prezent)(prezent)(prezent)
mycha2706
No to witaj w domu po takich przebojach(grins) I gratulacje,niechaj zdrowo nam rosnie maleństwo(prezent)
daryjka87poznan
O kurcze. A najwazniejsze ze malenstwo jest juz z Toba całe i zdrowe. Gratuluje(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)
joasik31
współczuję cierpienia, ale kiedy wszystko się wygoi będziesz już tylko cieszyła się maleństwem:) Powodzenia.:)
MamusiaKubusia
tak *krasna1, miałam tę cholerną cukrzycę i pewnie dlatego to wszystko ... bo gdyby nie ona,to nie musieliby tez wywoływac porodu :/ mam nadzieje tylko,ze sie jej pozbyłam :/ dziękuję dziewczynki(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)
MamusiaKubusia
(pout)
MamusiaKubusia
heh ... Warszawski szpital(zla)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.