Menu

To nie pytanie???albo takie troszkę-muszę się komuś poprostu wyżalic;-(

zaczne tak;

ogólnie mieszkamy z mojego M mama,siostrunią i jej mężem,bratem.brat bezkonfliktowy zawsze nam sie fajnie i miło gada tak samo jak i z jego mama. natomiast jego siostrunia...juz nie mam siły...zanim niemieszkalismy razem a tylko przyjeżdzałam na weekend czesto sama wszczynała kłótnie obracajac kota ogonem ze to moja wina...Raz staneła za mną jego mama i o to strasznie jego siostrzyczka była zła... w koncu wprowadziłam sie do niego i na początku(takie były pozory) była miła itp. potem olała sprzątanie w domu bo wiedziała że ja to zrobie,docinała na temat dziecka(choc ona nie ma własnych i jest rok młodsza ode mnie)nie tylko mojego ale i szwagierki. teksty typu że dzieci jej znajomych są bardzo mądre nie to co tu(choc moj jak na swoj wiek bardzo duzo potrafi i był i jest dobrze wychowany) albo Marcel choc do cioci,nie ma to jak u cioci itp. jak mnie szlag trafia...mowiac wrecz sypiac takimi tekstami chyba chce dac mi do zrozumienia ze ja mama bee i moje dziecko woli ją niż mnie...ja sie z tego teraz co prawda śmieje ale jej zachowanie sprawia mi przykrośc... i jeszcze nadomiar tego-powiedziala pewnej osobie(a ta osoba mi bo z nia mieszkałam w Holandii)żeby uważała na mnie bo ja kradne,że nie sprzątam po sobie i że zdradzam mojego M(to było przed wyjazdem do Holandii)...w sumie po jego siostrze mogłam spodziewac się wszystkiego,ale takie coś do całkiemm obcych osób?? niedawno się to potwierdziło i to samo powiedziała mi to inna osoba.Niewytrzymałam i powiedziałam o tym M.wku*** sie chcial do niej iśc ale powiedziałam z=żeby gówna nie ruszał...niech do niej idzie jak jej sie jeszcze wiecej nazbiera... i aż w koncu nazbierało... dowiedziałam sie ze bedzie robiła wszystko żebym się wyprowadziła.prawie jej sie to raz udało i już wiem dlaczego mi tak robiła...urodziłam miesiac temu...wrocilismy do domu...miałam siły bo odpoczełam w szpitalu,miejsce szycia nie bolało-a mówię sprawdze cos-wziełam się za sprzątanie(bo ona tego nie robi) po umyciu(a wiedziała bo podłoga była jeszcze mokra)wjebała się w buciorach z błotem...no myślałam że mnie szlag trafi.przemilczałam i od tamtej pory nawet niech sie ta podłoga klei,w dupie to mam...i nawet nikt nie powiedział po co sprzątasz,przecież jestes po porodzie lepiej,odpocznij...to chciałam sprawdzic...nikt tak nie powiedział (tylko M mnie potem zjebał o to ale wyjaśniłam co i jak)też było mi bardzo przykro...Tylko nie wiem dlaczego ona ma takie nastawienie do mnie skoro ja jej nigdy nic nie zrobiłam... jak Wy byście reagowały na takie jak byście miały taką bądź podobną sytuację??

madziullka
 731  17

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina dom rodzina

Odpowiedzi

koza54
ja bym ją zjeb***ła z góry do dołu!!! Jak ma jakieś "ale" do Ciebie to niech Ci powie wprost a nie traktuje jak "śmiecia" (za przeproszeniem). Ja Ci radzę wziąć się w garś i zrobić z babą porządek, bo inaczej na pewno nie odpuści...
koza54
to też, bo nie ma to jak na swoim M i bez rodziny, ale nie daj się pomiatać!
andziabuziak
ja miałam podobną jak mieszkałam u byłego chłopaka 3 lata temu a mieszkałam 2 lata tam.... siostra mojego byłego była tak jak twoja szwagierka ...była gówniara rozpieszczona co chciała to miała a jak brata poprosiła o to by ją gdzies za wiuzł a ja przypomniałam mu że zaraz goście bedą to ludu dzwiami jebła ze omal tynk nie spadł! czesto mi robiła chore akcje ! bo brat nie był tylko dla niej! natomiast mieli jeszcze siostre ona wyszła za mąż urodziła dziecko ..haha ale komedie gówniara odwalała...bo w rodzinie nikt nie pytał jak tam Olcia ( a ma teraz ona 19 l.) tylko jak dzieciątko ANI, hahahaha ...doskonale cię rozumiem :)
Na twoim miejscu nie daj się .... i jak trzeba to mów co myślisz niech wie że nie ujdzie jej na słucho ...ja tak robiłam! kochana jak bedzie miała swoje dzieci to ciekawe jakie one bedą! a pozatym powiedz jej ze zamiast grać pawiana niech się za siebie i mieszkanie weźmie bo zołzy zostają starymi pannami i na starosc nie do zniesienia!
Panterka
Nam się na szczęście udało w końcu wyprowadzić.. To jest najlepszy sposób na poradzenie sobie z taką sytuacją.. Fakt, że dużo płacimy ale warto.... za święty spokój i to uczucie, że jest się panią we własnym domu... coś bezcennego..
justii34
Czasem siostry są po prostu zazdrosne o braci..lub też zwyczajnie nie podobasz jej się-może uważa iż nie zasługujesz na braciszka(pout) lub zwyczajnie ma choleryczny charakter i zrozumie to ,ale upłynie czas.
Pojaż jak jesteś mądra i cudowna-ignoruj ją albo bądz przemile słodka;zaskocz ją.Jak woła wasze dzieciatko to powiedz np.
Idz do ciociuni.Mamunia sobie odpocznie,albo bedzie miała czas na tulenie się do tatusia....(smiech) zabij jej zły charakter miłością,dobrocią i czułością to ją zaboli ale uważaj może ja rozłościć(zlosc) całkiem.
andziabuziak
justii34 (klaszcze)(klaszcze)(klaszcze)(klaszcze)(klaszcze)(klaszcze)
koza54
@justii34, na taki pomysł bym nie wpadła (kciuki)(klaszcze)
justii34
a dziękuje,dziękuje(cukierek) a teraz te pomysły trzeba rozwijać w miarę możliwości ale powoli delikatnie i dosadnie(grins) zalezy od chwili danej sytuacji[zasada 1-nie dać się sprowokować,niech widzi jak promieniujesz sczesciem i miłoscia do brata-a przy porzadkach spiewaj sobie ;pokaz jaka przyjemnosc Ci to sprawia.
Zasada 2 -siła spokoju,luzik i uśmiech na twarzy(grins)(awve)(awve)(awve)
cytrynka
@justii34 dobre(klaszcze)(klaszcze)
madziullka
Narazie siedze cicho bo ona ma taką morde że aż szkoda gadac... teraz w sumie mi się też przypomniało że wczesniej to pozyczali od M auto kiedy chcieli,on kupował np.gaz zrobił dużp remontowych rzeczy i to z własnej kieszeni... teraz sie to zmieniło bo założyl swoja rodzinę i sponsoring się skonczył...albo nie wiem czy ona brata kocha inaczej??(smiech)
nie wiem... Mojego nie ma wiecej jak jest bo jeżdzi do holandii,więc wie co się dzieje z tego co mu powiem...jutro bedzie i czuje ze sie pokłócimy bo jak tylko o tym wszystkim pomyśle to aż płacze bo mam dośc mieszaknia z nią... a z M jest super. Też wolałabym dużo płacic,ale wiedziała bym za co płace...za swobote i spokój... a niewim nawet jak mojego przycisnac zeby sie wyprowadzic...w maju 2011 zjezdza juz do polski(ultimatum) bo tez konczy sie kontrakt,ale nie wiem juz jak ja mam to zrobic... nie mecze sie fizycznie tylko psychicznie bo czasem pokłoce się z nim(ja bez powodu zaczne) bo np. sie wku*** z jakiejs sytuacji w domu... nie mam już do tej szantrapy siły...
koza54
skoro ciocia taka kochana to może zostaw jej dziecko na noc a sama idź na imprezkę (grins)
madziullka
Szczerze??? Jakbys ja znała to byś za chu*** swojego dziecka jej niepowierzyła(niewiem czy dobrze napisałam). I w duzej mierze tez dlatego ze jak ze mna nie gada to i z dziecmi tez nie...tak wiec fałszywością przesiąknieta do granic możliwości... męża ma a on sam sobie obiady robi kolacje itp... na ja pier... leń zajebany w domu nic nie robi a chodzi i na innych gada... mi juz ręce na nią opadają... sprzatac powiedziałam że nie bede,będe owszem ale tylko swoj pokój i łazienke...reszta mnie nieinteresuje.

koza54 tak jak wczesniej to okresliłas ona najzwyczajniej mnie szmaci a ja niepotrafie sobie z tym poradzic... no albo cos ze mna nie tak albo nie wiem...no ale tez mi glupio jej dopierdalac i sie klocic bo fakt faktem u siebie nie jestem.pozatym nawet jesli ona rozpeta klotnie to tak to sucz obroci ze to ja zaczelam i ja ta gorsza....wiec wole milczec,,,,ale cos czuje do czasu
koza54
u siebie może i nie jesteś ale nie możesz się tak dawać poniżać. A jak nie potrafisz rzeczywiście sobie z tym poradzić to tak jak napisała wcześniej @kitek, wyprowadź się jak najszybciej, bo tak Ci się będzie zbierać i zbierać a jak wybuchniesz z nerwów to dopiero piekło się może rozpętać.
madziullka
masz racje...no i chyba niedługo bedzie wybuch...explozja stulecia...

ulżyło mi trochę po sie wygadałam...jednak dobrze jest czasem się komus pożalic,bo w sumie z nikim na takie tematy nie gadam(oproc M)

DZIĘKI (kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)
koza54
życzę powodzenia (kwiatek)
madziullka
Dzieki (prezent)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.