Menu

To są moi rodzice – jak wyglądało pierwsze spotkanie waszych rodziców z wybrankami waszego serca?

Z biegiem czasu, kiedy związek dwojga ludzi staje się poważniejszy, przychodzi moment poznania rodziców swojego wybranka i odwrotnie. Jak to u was wyglądało? Czy twój partner oficjalnie przedstawił cię rodzicom, a może stało się to zupełnie przypadkowo? A jak Ty przedstawiłaś go swoim rodzicom? Pamiętacie ten moment? Stresowaliście się, czy podeszliście do tego na luzie? Czy między wami, a rodzicami nawiązała się od razu nić porozumienia, czy też już od pierwszej chwili nie przypadliście sobie do gustu? Napiszcie jak to było.

Ania
 2030  7

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina rodzice rodzina

Odpowiedzi

Maffi
Nie krytykujcie tylko mnie ;)

Ja mojego poznalam przez internet ;) zakochałam sie platonicznie i w ogóle w ogóle ;) Zaprosil mnie na biwak ;) (wogóle to na gg rozmawiał tez z moją mamą czasami ;)) więc żebym mogła pojechać, musial się pojawić u nas w domu:) spóźnił sie 20 minut:D
Wtedy poznalam go pierwszy raz ja i moja mama:D matko boska- ja mojemu dziecku bym odrazu wybyła to z głowy ;) w każdym razie w tym roku 27 sierpnia mamy 7 rocznice związku i poznania ;)
Tak sobie to przypomniałam, to wariatka ze mnie i z mamy... że nic złego się nie stało.... Ale nie żałuje tego wyjazdu:) najlepsze chwile w życiu:)
Maffi
Nie krytykujcie tylko mnie ;)

Ja mojego poznalam przez internet ;) zakochałam sie platonicznie i w ogóle w ogóle ;) Zaprosil mnie na biwak ;) (wogóle to na gg rozmawiał tez z moją mamą czasami ;)) więc żebym mogła pojechać, musial się pojawić u nas w domu:) spóźnił sie 20 minut:D
Wtedy poznalam go pierwszy raz ja i moja mama:D matko boska- ja mojemu dziecku bym odrazu wybyła to z głowy ;) w każdym razie w tym roku 27 sierpnia mamy 7 rocznice związku i poznania ;)
Tak sobie to przypomniałam, to wariatka ze mnie i z mamy... że nic złego się nie stało.... Ale nie żałuje tego wyjazdu:) najlepsze chwile w życiu:)
amalka
Moi rodzice poznali P jeszcze nim zostaliśmy parą- przyjeżdżał do mnie jako kolega mojego niedoszłego męża (i tu niecenzuralnie) Choć początkowo tata nie akceptował mojego wybranka- oceniał go przez pryzmat tego (znów niecenzuralnie) ale szybko zmienił zdanie :) P zwracał się do przyszłych teściów mamo i tato na długo przed naszym ślubem (podobnie szwagier)
Rodziców męża (wówczas chłopaka) poznałam gdy zaprosił mnie do siebie. Od początku nawiązała się między nami nić porozumienia a tata powtarzał- "Tyś już jest nasza" :)
MalinowaPanna
Maffi my też poznaliśmy się przez internet ;)
A 1 ich spotkanie przebiegło tak że zaprosiliśmy moją mamę kiedy już mieszkaliśmy razem i jakoś poszło, potem do drugiego spotkania doszło jak wyjechaliśmy do mojej siostry na urodziny :)
Mama oczywiście polubiła, zaakceptowała więc szczęśliwa jestem.
Co do mojego ojca sprawa jest trochę....ekhm, skomplikowana, bo ojciec lubi popić i w sumie przypomina sobie o mnie bardzo, bardzo rzadko i szczerze powiem że jak już sobie przypomni to szczęśliwa nie jestem.
Chyba wolałabym żeby się nigdy się nie poznali...
daryjka87poznan
Moja rodzice poznali mojego meza w Sylwestra poniewaz wyprawialam wtedy u siebie impreze. Przyjechał jako kolega a juz odjezdzał jako moj chłopak :D
LaMandragora
@Maffi... internet to jedna z form kontaktow miedzyludzkich. Ani lepsza, ani gorsza. Po prostu jedna z mozliwych. Duzo ludzi poznaje sie w ten sposob.
Poza tym plusem w tym jest, ze jest mozliwosc glebszego poznania sie bez przyslaniania osobowosci drugiej osoby atrakcyjnoscia fizyczna. Odpada element wskakiwania sobie do lozka zanim porozmawia sie ze soba odpowiednio duzo i dlugo, aby sie nawzajem poznac i sprawdzic, czy sie do siebie pasuje. Takze moim zdaniem przez internet jak najbardziej mozna poznac druga polowke. Oczywiscie potem spotkanie w realu wszystko weryfikuje i albo z tego cos bedzie albo i nie, ale poczatek jakis juz jest i wcale nie gorszy niz u ludzi, ktorzy poznaja sie na zywo (twierdze nawet, ze w jakims tam stopniu nawet lepszy, bo doglebniejszy, moze narodzic sie przeciez przyjazn, a z przyjazni absolutnie moze byc milosc).


_________


U mnie bylo tak, ze moja mama przyjechala po raz pierwszy, jak moja corka miala 10 m-cy i wtedy poznala mojego meza juz, moj tato byl u nas rok pozniej, jak mloda miala 2 lata... czyli oboje mieli okazje poznac juz mojego meza, czyli po slubie i z dziecmi.
Panterka
Mojego M. poznałam na dyskotece... Ogólnie to długa historia, więc w skrócie napiszę, że bawiliśmy się ze sobą całą noc i gdy w pewnym momencie wyszliśmy na dwór, zrobiło mi się zimno.. Misiek pożyczył mi swój sweter a że razem wracaliśmy (busem właścicieli dyskoteki), to stwierdziłam, że mu go oddam w tym busie, on był jednak innego zdania... Ponieważ okazało się, że mieszkamy dość blisko siebie (8km), stwierdził, że wpadnie po niego następnego dnia... No i przyjechał, wtedy też poznał moich rodziców... I tak już został.... prawie 7 lat (z przerwami),, (grins)(kciuki)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.