Menu

toksyczni rodzice lub ze mna jest cos nie tak???

kochane niemam komu sie wyzalic,zostalyscie mi tylko wy, otoz juz niedaje rady z tym wszystkim, chcielismy tzn chcemy wziasc slub koscielny,mamy juz zarezerwowany lokal bylismy u ksiedza i wszystko byloby super gdyby niemoi rodzice....gdy powiedzielismy im o slubie i ze chcemy by to byla skromna uroczystosc na 50osob, czyli rodzenstwo i chrzestni rozpetala sie afera wielka,bo jak ja moge mieszac w rodzinie i tylko niektorych zaprosic i jak ja moglam wymyslic taka date 13stycznia jak nieustalilam tego z moja siostra ktora jest za granica i ona niedostanie urlopu...i niebedzie jej na moim slubie.....juz mam dosyc wszystkiego no i jeszcze innych wiele rzeczy nawygadywali ze jestem egoistka,ze oni chca wesele normalne bo jak maja potem zyc z rodzina jak polowy osob niezaprosze,a najwazniejsza rzecz my placimy za wszystko nie oni....wiele innych przykrych rzeczy mi powiedzieli i mojemu mezowi tez bo byl przy tej rozmowie niestety.Teraz my sie klocimy z rodzicami tez nierozmawiam od niedzieli i jest normalnie kiepsko,a najgorsze jest to ze do tej pory to oni naciskali na slub koscielny bysmy wzieli a teraz gdy chcemy go wziasc to maja pretensje ze zle ,zreszta jak zawsze im wiecznie sie nic niepodoba poczawszy od mojego meza.....niewiem co mam zrobic z tym wszystkim musialam sie wyzalic,bo juz mam dosyc,a najbardziej boli mnie to ze z moim sie klocimy zreszta od niedzieli niegadamy z soba wogole...ja go rozumiem i to w 100% bo jak mozna przez 4lata cigle slyszec zale i pretensje z strony tesciow.jego rodzice sie niewtracaja stwierdzili ze niewazne jakie bedzie wesele wazne bysmy wzieli slub koscielny,a u moich jest inaczej wazne by bylo wesele a nie slub....a i co najlepsze powiedzieli moi rodzice ze skoro zamierzam mieszac w rodzinie to lepiej bym pojechala do czestochowy i tam wziela slub po cichu bez nikogo.....jak mam sie od nich uwolnic?????bo juz mam dosyc tego ich wtracania i wiecznych pretensji do mnie o wszystko....no a co najwazniejsze mam dosyc klocenia sie z mezem przez moich rodzicow.chce normalnie zyc,a nie chce by sie malzenstwo mi rozpadlo bo w niedziele juz doszlo do tego ze moj maz powiedzial ze przez moich rodzicow zaczyna zalowac ze ze mna sie zwiazal

mamaKACPERKA
 1101  18

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina slub maz rodzice klotnia

Odpowiedzi

babooshka
To powinna być tylko wasza decyzja co do ilości osób na weselu.Zawsze możesz powiedzieć że skoro mają być animozje to weźmiecie po prostu cichy ślub-no ale to ostateczność. Wtrącanie się rodziców doprowadziło do kłótni pomiędzy Wami a tak nie powinno być. Twój mąż też nie powinien tak do Ciebie mówić i obarczać Ciebie winą za tę sytuację. A co ma piernik do wiatraka, Ty to Ty a Twoi rodzice to Twoi rodzice.Porozmawiaj z mężem na spokojnie i realizujcie swój plan co do tego ślubu i przyjęcie, to moja rada.(prezent)
madusia
ja mialam podobnie,ze czemu chcemy tylko cywilny i przyjecie po nim-postawilam i tak na swoim i mielismy u siebie tylko 20 osob..to mial byc jeden z najszczesliwszych dni w moim zyciu,a wiem,ze gdybym zaprosila moja ciotke i kuzynke to tylko by zepsuli caly ten czar,nie mialam tez alkoholu na przyjeciu i to dla niektorych byla porazka,bo jak tak moze byc-slub bez alkoholu..
ja na Twoim miejscu sprobowlabym puszczac obok uszy to co inni chca tylko realizowac wasz plan,w koncu to wasz slub i wesele
samanita
Moja mama niestety, tez wtraca sie do wszystkiego, jak my bralismy slub to np miala pretensje jak my mozemy mojej rodzinie tak pozno zaproszenia dawac, chodzilo o to ze rodzinie mojego R dalismy juz pol roku wczesniej bo akurat bylismy w ich stronach(mieszkaja na polnocy polski, my na poludniu), znowu chrzciny byly sytuacja wtracania, bo chcielismy zrobic uroczystosc w domu i zamowic catering, ale musielbysmy to zrobic na dole u moich rodzicoww bo u nas nie ma miejsca. No to moja mama, ze nie ma mowy, ze chrzciny musza byc w restauracji - tak jakby to ona sie chciala pokazac, a to przeciez nie ona placila. (zlosc) No, a wracajac do Twojego pytania bo pisze nie na temat, to chyba musisz sie uodpornic na twoich rodzicow, zakladacie, a wlasciwie juz macie z mezem wlasna rodzine i robicie to co uwazacie za sluszne i co chcecie i nie musicie nikogo sluchac. Zrobcie jak planujecie, czyli skromna uroczystosc, zaproscie kogo chcecie, teraz moze Twoi rodzice beda sie gniewac, ale zobaczysz, ze im przejdzie jak zobacza, ze i tak nic nie zdzialaja. Twoj maz troche nie fair postepuje, majac do Ciebie pretensje o to jacy sa Twoi rodzice, sprobujcie rozmawiac na spokojnie. Czasem lepiej sie ugryzc w jezyk i nic nie mowic, ochlonac po klotniach z rodzicami i dopiero potem rozmawiac z mezem
samanita
Jezeli chodzi o Twoja siostre to wiem jak teraz ciezko o sale na wesele i to raczej termin slubu uzaleznia sie od tego i mogloby byc ciezko dostosowac sie do Twojej siostry, a moze akurat Twojej siostrze uda sie zalatwic wolne(kwiatek)
Panterka
Z tego co wyczytałam, rodzice wywołują na Was nacisk co do ślubu.. Ale czy Wy na pewno tego chcecie? Jeżeli jeszcze nie jesteście do końca pewni, ze to ten czas na ślub, to ja na Waszym miejscu.... odwołałabym wszystko... Bo albo to jest Wasze święto albo Twoich rodziców... I co to znaczy, ze ktoś Wam każe zrobić coś inaczej niż Wy chcecie.. To ma być Wasz dzień a nie dzień Waszej rodziny!!

Zastanówcie się, czy na pewno chcecie tego ślubu już teraz? Czy to Wy jesteście na to gotowi...

p.s. ja jestem w związku od 6lat, mamy 3-letnie dziecko i nie czujemy się gotowi na ślub... więc żadne naciski ze strony rodziny nie wchodzą w grę...
mamaKACPERKA
kiedy ustalialam date???miesiac temu bo chce by byla to data taka sama jak slubu cywilnego by niebylo 5rocznic w roku, a co do siostrymto moj maz tez ma siostre za granica i nikt z tego problemu nierobi
Milki
oj znam to. moja mamusia tak utrudnia nam zycie. też jestem przed slubem i zabrania nam zapraszać kolegów koleżanki bo to już za duzo gosci ale jakąś ciotkę z którą wogóle nie mam kontaktu mam zaprosic, wiecznie dyryguje naszym życiem i płacze o pieniądze bo nie oddajemy jej wypłat, kazdy grosz który wyczuje to wysępi. nie pasuje jej nic, a już zwłaszcza świadkowa, bo moja mamusia chce żeby to moja siostra nią była a ja nie. więc od początku są spory, najpierw było ze żyjemy ze sobą na kocia łapę i miazgod o ślub teraz że ślub bierzemy.
mamaKACPERKA
jestesmy gotowi na slub chcemy go juz od dawna tylko niemielismy do tej pory kasy by go zrobic
clyde22
Ja mówię tak, jak babooshka - to Wasza decyzja.
Z ukochanym macie schłodzić rozpalone głowy i być jednością, i trzymać się swojego planu. Zawsze komuś będzie coś nie pasowało.
U nas też mieszaczy było dużo, łez było dużo. Gości ok. 30 osób: rodzice, rodzeństwo z rodzinami, chrzestni. Na tyle nas było stać...
Załatwić sprawę i dobrze żyć. Emocje opadną i wszystko będzie ok, tak myślę.
mamaKACPERKA
z moimi rodzicami nie da sie spokojnie rozmawiac bo oni maja swoje racje i powinna sie czytaj musisz zrobic tak jak oni chca, nigdy niembylo tak jak ktos chce zreszta w domu moj tato rzadzi i przez cale 30lat jak jest z moja mama to on podejmowal decyzje a mama niemiala nic do powiedzenia zreszta dziwie sie jej bo ja bym tak nieumiala jak ona siedziec cicho cale zyc i sie podporzadkowywac mezowi
clyde22
Różnie te związki układają się.... Czasem jest partnerstwo, a czasami ktoś jest silniejszy i ma drugiego zdanie w... zapomnieniu...
Z ukochanym trzymajcie się cały czas swojej wersji (planu). Konsekwentnie. Nikt Was nie sponsoruje, żeby mieszać...
okaloka
To Wasza decyzja i jej się trzymajcie.U nas też tak było,ale jak zobaczyli,że nic nie jest w stanie pomieszać nam planów,to zarówno teściowa jak i moja mama z własnej inicjatywy obdzwoniły niezaproszonych i po prostu powiedziały,że chcemy skromne wesele,bo nas nie stać i było po sprawie.Po wszystkim już nawet przyznali nam rację. Teraz jak ktoś idzie za naszym przykładem,to nikt w rodzinie nie robi z tego wielkiego halo.Życzę Wam powodzenia i....miłej zabawy(prezent)
renata29
Jak się rodzicom nie podoba to niech oni wam zrobią wesele,zapłacą za wszystko i zaproszą kogo chcą a w ogóle to co ma rodzina do tego,jak mają się obrazić za brak zaproszenia to tylko o nich źle świadczy
justii34
Ale to ich ślub czy Wasz?Zróbcie tak jak uważacie ,po swojemu.Wkraczacie w dorosłe ,dojrzałe zycie. Decyzje należa do Was.W tym Dniu macie być zadowoleni i Szczęśliwi ,nie żałując niczego i nie poddając się pod dyktando innych-nawet rodziców(pout)(grins) Te rodzinne weseliska troche z mody już wyszły.Rodzice,chrzestni .siostrzyce,braciszkowie i przyjaciele. Nie rozumiem jak można zapraszać rodzinę np.którą się nie widziało 15l ,nie rozmawiało a tu na raz...............(glodna) Mam inny pogląd na to ale to moje zdanie(cukierek)(cukierek)(cukierek) a skoro Kochanie wpadasz w panikę i nie radzisz sobie z decyzją ,to może jeszcze nie czas??(cukierek)(cukierek)
mycha2706
Moja mamunia powiedziała,że nie przyjdzie na nasz slub,tylko dlatego ze zaprosiłam rodzine taty... a sie baaaardzo nie lubia i co? I pomagała przed i w trakcie az miło było,a co się nagadała,ile ja sie zryczałam to moje(awve) Ale powiedziałam jej juz zrezygnowana-a rób co chcesz ja chce właśnie tak,jak ci nie odpowiada -trudno.
Podejrzewam,że była w szoku,bo też trudny ma charakter,widocznie przemyslała i wszystko dobrze sie potoczyło... do rozwodu(kciuki)
madziullka
po 1. to wasz slu i to wasza sprawa jak go zorganizujecie i kiedy
po 2. to goscie dostosowuja sie do Młodych a nie na odwrot
po 3. to ze twoi rodzice sa jacy sa to nie znaczy ze twoj przyszly maz ma sie z toba klocic z ich powodu bo to z toba spi a nie znimi
po 4. powiedz prosto z mostu rodzicom ze nie maja prawa wtracac sie w twoje/wasze decyzje i tez nie moga narzucac wam swojego ale widzimisie i ze zrobicie tak jak wam sie podoba

po 5. BADZ STANOWCZA BO JAK RAZ POZWOLISZ SOBIE WEJSC NA GLOWE TO JUZ ZAWSZE TAK BEDZIE(zlosc)(zlosc)
lwica
Skąd ja to znam,moi rodzice są i byli tacy sami, napisałam byli bo mama już nie żyje, jestem 20 lat po ślubie, a mój tato nadal chce rządzić w naszym związku, kiedyś ulegałam ich wpływom i decyzjom, ale od pewnego czasu już nie pozwolam na ingerencję w nasz związek.
Niedawno zdałam sobie sprawę jakiego mam dobrego męża, że mnie zawsze wspierał i nie było kłótni z powodu moich rodziców.
Tobie też życzę by wszystko się poukładało po Twojej myśli, a mąż był tym filarem w którym zawsze znajdziesz oparcie i zrozumienie.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.