Menu

Trochę samotna;(

Hey dziewczyny;) Ponad rok temu przeprowadziłam się z mojej wioski za moim ukochanym do miasta gdzie zupełnie nikogo nie znam... Przeprowadziłam się tutaj z córeczką która ma 4 latka... Miesiąc temu wzięliśmy ślub, obecnie jestem w 4 miesiącu ciąży... ale... w ciągu dnia jestem sama ze swoimi myślami;( a jestem niestety typem człowieka wymyślaki... mąż w pracy córeczka w przedszkolu a ja nie mam co z sobą zrobić;( nie mam gdzie pójść... i chyba dopadła mnie deprecha;( jak sobie z tym poradzić... może wy mi pomożecie... bo niemam się komu zwierzyć... mężulkowi mówie o wszystkim ale jednak to nie to samo co koleżanka do ploteczek taka postronnna osoba

maraja
 563  30

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dorośli Zdrowie samotność

Odpowiedzi

clyde22
Jak nie masz, gdzie pójść, to może na początek psycholog?...
Człek, jak nie ma problemów, to sam je sobie wymyśla...(pokoj)
maraja
no dokładnie masz racje
Runka
ja od 6 lat mieszkam z dala od najblizszej rodziny, nowych znajomych poznalam idac do szkoly policealnej, teraz nowe osoby poznaje w szkole u syna, man super kolezanke z ktora znajomosc zaczela sie od mojego widzimisie czyli paznokcie zelowe i nasza znajomosc trwa juz 4 lata... wystarczy sie troche rozejrzec i otworzyc do ludzi a zobaczysz ze szybko poznasz nowych ciekawych ludzi...
clyde22
Moraja, nie o to chodzi. Nawet stary zepsuty zegar ma dwa razy na dobę rację...

Czas otworzyć się na ludzi choć troszkę, a nie zamykać w czterech ścianach własnej głowy...
jagoda30
Wyjdź do ludzi,na kawę,do cukierni,na spacer, zapisz się do szkoły rodzenia....uśmiechnij się do ludzi.Teraz jeszcze masz czas,bo kiedy urodzi się dziecko czas Ci się skurczy.
Elfka
Ja nie rozumiem w czym problem?
Bo mnie tam samotność cieszyła raczej.
Twoje dzieciątko chodzi do przedszkola to już masz kontakt z mamusiami ;-) Tak się u mnie zaczęło. Młoda do każdego dzieciaka chodzić chciała i większość do nas zapraszała to i większość mam poznałam, a te najfajniejsze jakoś jako znajome zostały i czasem sobie kawę wypijemy. Są portale społecznościowe i można ni nich kontakt mieć.
Właśnie przyjaźń prawdziwa to mnie na net mamie znalazła i lata się już wspieramy.
Musisz się otworzyć, zagadać, nie czuć się speszona. Czasem od uśmiechu i spytania co słychać do spotkania na kawie już niedaleko ;-)
Powodzenia i nie dołuj się. Jak Ci źle to pisz tu z nami an dobry początek ;-) Gdyby jednak stało się tak, że odczuwasz stany depresyjne to psycholog się przyda. Mnie się zdaje, że to i hormony ciążowe swoje humorki robią.
Głowa do góry, nie Ty jedyna jesteś na nowym miejscu ;-) Będzie dobrze.
clyde22
Elfka dobrze gada - masz przecież nas, na początek...
amalka
Kiedyś już pisałam jak było u mnie...
Często jest tak, że gdy wychodzimy za mąż, zakładamy rodziny, w dalszym ciągu się kształcimy lub podejmujemy pracę w różnych miejscach/ miastach, drogi się rozchodzą. Tak było i w moim przypadku. Zamieszkałam w mieście, w którym znałam dziesiątki osób, jednak gdy na świecie pojawił się Krzyś, okazało się że nie mam z kim "wypić kawy". Nasiliła się moja choroba, każdy dzień okupiony był ogromnym bólem ale jakoś musiałam sobie radzić i radziłam. Pewnego dnia snułam się jak codziennie po parku, gdy zawołała mnie koleżanka. Jakiś czas się nie widziałyśmy, więc bardzo się ucieszyłam ze spotkania. Stała z grupką dziewczyn/ kobiet w różnym wieku. Przyjęły mnie niezwykle ciepło i... tak to się zaczęło. Każdego dnia umawiałyśmy się na kolejny. Piekłyśmy ciasta, robiłyśmy kawę do termosu, szykowałyśmy prowiant i od 12:00/ 13:00 do 20:00 siedziałyśmy z dziećmi w parku. No... powiedzmy, że siedziałyśmy, bo niektóre brzdące biegały lub uczyły się dreptać. Moje Kobietki były dla mnie ogromnym wsparciem. Głównie psychicznym ale pomagały też (dosłownie) fizycznie. Czasem nie byłam w stanie zapiąć guzików w Krzysiowych śpioszkach czy znieść wózka... Wtedy pojawiała się "odsiecz". Nie lubiłam prosić o pomoc. Zwykle radziłam sobie sama (wyjąc z bólu) ale wystarczyło, że nie pojawiłam się o wyznaczonej godzinie i Kochane Moje wiedziały w czym rzecz... Tak oto zaczęły się znajomości, trwające już niemal 8 lat. Dodam, że najstarsza z nas przyszła na świat kilkanaście lat przede mną.

Kolejną Dobrą Duszyczkę poznałam tu- na NM. Zerknęłam w "mamy z twojej okolicy" (czy jakoś tak) i ukazał mi się profil Dominiki. Po wymianie kilku wiadomości, umówiłyśmy się na kawę. Żegnając się, Domiś stwierdziła że czuje jakby znała mnie całe lata. Ja czułam tak samo (cukierek) Ile to minęło Słońce? 4- 5 lat?

Na placu zabaw przed moim blokiem, siadywało kilka mam. Początkowo sobie obce, zbliżyłyśmy się do siebie na tyle, by przejść od ulewań, wymiotów, kupek i pampersów, do naszych osobistych problemów i wspólnych imprez z dzieciami lub bez dzieciów (mężowie również się dogadali) Tak zżyłam się z moją Kochaną Blanką (również NetMamą) ale niestety rzadko się widujemy, bo mi się gadzina przeprowadziła (pout)

Okazało się również, że jedna z kobitek którą miałam z wyniosłą i "nie z mojej bajki", jest naprawdę świetną babką.

No i jest oczywiście pewna Istotka Elfką znana. Gdyby nie to, że trzeba jednak trochę z rodziną posiedzieć, jeść i spać, wisiałybyśmy na telefonie 24/ 24 (smiech) Niecierpliwie czekam na spotkanie w realu Skarbie (cukierek)

Tak więc @Marajo droga- wyjdź do ludzi. Poczekaj tylko gdy się zrobi ciepło i zewsząd wysypią się mamy z dziećmi. Przecież z każdą z nich masz wspólne tematy. Kto wie- może będziesz miała takie szczęście jak ja. Życzę Ci tego z całego serducha, bo wiem jak ciężko być samą. Buziam (cukierek)
amalka
Moim zdaniem lepiej mieć kogoś, kto otrze łzę i przytuli, niż monitor komputera i myszkę w dłoni... Ale to JA. No i wolałabym jednak posiedzieć z dziećmi w parku (abstrahując od towarzystwa) niźli w domu, pisząc bloga. Z resztą autorka pytania jest samotna a nie znudzona życiem i chce mieć "koleżankę do ploteczek".

Zgadzam się- fajnie mieś jakąś pasję. Może ubarwić życie, uczynić bogatszym... Gdy się jest jednak złaknionym ludzkiego towarzystwa- trzeba wyjść z domu. Nikt nie zapuka do drzwi z pytaniem, czy masz ochotę go poznać (grins) No i każdy jest znajomym tak trochę "z łapanki". No chyba, że się go śledzi latami i dopiero wówczas wyciąga doń rękę hehe Los stawia na naszej drodze różne osoby. Jedne są warte tego by pozostać w naszym życiu, inne niekoniecznie... Może nie przetrwać przyjaźń z koleżanką ze szkolnej ławy, a rozmowa o ząbkowaniu przyjaźnią zaowocować. Nigdy nie wiadomo.

Reasumując- jeśli kto samotność ceni, niech będzie mu dana. Jeśli natomiast łaknie kontaktu z ludźmi- niech trafi na wyjątkowych.

Ps. Za moim oknem piękne słoneczko. Słoneczka i Wam życzę.
clyde22
Kasiu, w moim monitorze od Twojego pisania też świeci...(kciuki)
Elfka
Kasiu (serce)(serce)(serce)(serce) mam dwie Kasie i od nich mi się telefon grzeje ;-)
Obie planuję w tym roku wreszcie na żywo spotkać.
Okazało się, że lepiej w internecie trafiłam niż w życiu normalnie.
Koleżanki tu mam, ale ja to wolę sporadycznie się spotkać, nie lubię plotek, a niestety potem tak to się kończy.Przejechałam się w życiu wiele razy i jestem ostrożna. Gdyby nie Emi to bym do teraz tylko z jedną się tu spotykała, a tak jak mi nagrała towarzystwo bo dzieci si spotkać chciały to kilka spoko osób się znajdzie, ale lepiej rozmawiać o pogodzie niż prywacie.
Elfka
Słoneczka i dla Ciebie Amalko....humor mi poprawiasz, tak samo moja dobra duszyczka , też tu zapoznana, nawet dziś zadzwoniła i dał ana dzieję na lepsze jutro.
Dziękuję Wam za wszystko dziewczyny.

Ogólnie tutaj jest wiele fajnych osób i Im też dziękuję za dobre słowo, zawsze. Wiadomo kto, za dużo by wymieniać.Zawsze ślad zostawią w chwilkach czy w księdze gości, skomentują, napiszą ...miłe to.

Pozdrawiam i mykam bo gości mamy, a podłogi się same nie umyją.
kama86
Idz ko kina,na basen,do biblioteki,na spacery,czytaj,ogladaj...
Wychodz do parku,miejsca publiczne gdzie czlowieki wystapuja.
Przyjaciolka,kolezanka sama do drzwi nie zapuka.
maraja
Dziękuje Wam wszystkim za wypowiedzi na temat mojej przypadłości... Ja próbuje coś z sobą zobić, wychodzę z domu nawet czasem robię to na siłe . Tylko że niemogę jakoś się przemóc i zapomnieć o życiu w rodzinnej miejscowości i wszystko porównuje do tamtego miejsca i do tamtych czasów... ale jestem właśnie po wizycie u psychologa i jest Mi lepiej... mam nadzieje że z biegiem czasu jakoś to wszystko się ułoży;)
maraja
clyde22 zgadzam się z Twoimi słowami powoli zaczynam zamykać się w swojej głowie... i jeszcze żebym miała choć troszkę racji w tym swoim oku myślenia to ok ale to moje głupie wymyślanie tylko ... mam nadzieje że to zwalcze...
maraja
jagoda30 ja to już doczekać się niemogę kiedy ten czas mi się skurczy;) ale szczerze to nocek się boje...
maraja
Elfka rade to muszę dać;) tylko że nie jetem taką osobą jak kiedyś... ale to tylko moja wina bo się poblokowałam na ludzi i świat...
maraja
amalka dziękuję bardzo za to co napisałaś o sobie itd;) ja niewiem czemu tak mam teraz kiedys miałam wiarę w siebie wszędzie było mnie pełno i z każdym pogadałam bo do "mruków" to ja nie należę... lubię pogadać z ludźmi i staram się w sobie to odbudować bo tak żyć to Ja nie mogę... a Ty jak pisałaś to dobrze wiesz jak to w samotności nie fajnie niestety... mam nadzieję że będę miała choć troszkę takiego szczęścia co Ty i że kogoś fajnego tutaj poznam;) Ja to się martwiłam czy to nie jakaś depresja ale i dlatego dziś poszłam do psychologa i jak opowiedziałam wszystko tej pani to stwierdziła że to taki stan przejściowy tylko ale żadną deprechą tego nie nazwała co mnie baaardzo ucieszyło;)
maraja
Eudaimonia jeśli mieszkasz z rodziną/rodzicami itd to ja jak mieszkałam w swojej dawnej miejscowości tto też nieraz miałam dość wizyt innych bo tak naprawdę ciąglę u Nas ktoś był ciągle się coś działo i tak naprawdę jak Mi tego zabrakło na codzień to doceniam to co miałam i jaki miałam ubarwiony czas chociaż czasem bym wolała sobie poleżeć i tv pooglądać... a teraz mam tv i widok za oknem no i wspomnienia ale wiara we nie odżywa bo słoneczko świeci i wypowiedź amalki jakoś mnie troszku podbudowała;)
clyde22
Żyjemy tu i teraz... Nie rozpamiętujemy za bardzo przeszłości... Nie projektujemy przyszłości... Cuda są pod stopami, nachyl się, depczesz cuda... Masz być szczęśliwa teraz, bo jutro ten dzisiejszy dzień będzie już tylko wspomnieniem...(pokoj)(pokoj)(pokoj)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.