Menu

Trudna sprawa nazewnictwa intymnych części ciała dziecka

Dzieci szybko się uczą nazywania części ciała. Potrafią pokazać gdzie mają oko, ucho, rękę, nogę i brzuszek. W końcu do tego zestawu dochodzą pytania o inne części ciała. Dla wielu rodziców problemem jest to, jakich słów użyć, nazywając części intymne? Używać terminów medycznych, zdrobnień czy własnych zaszyfrowanych nazw? Seksuolodzy są często zdania, że z nazewnictwem intymnych części naszego ciała mają problem dorośli – nie dzieci. To dorosłym nie chce przejść przez gardło słowo pochwa czy wagina. Ponoć nazywanie intymnych części ciała „muszelkami” itd. może wyrządzić więcej krzywdy niż pożytku. Pokazuje to bowiem dziecku, że to temat wstydliwy, temat, na który nie rozmawia się otwarcie. Jakie jest wasze zdanie odnośnie nazewnictwa w tej kwestii i czy wolicie medyczne określenia, czy też własne nazwy? Zapraszamy do dyskusji.

Ania
 2419  14

Znajdź pytania na ten sam temat:

Wychowanie ciało nazwy intymne nazewnictwo

Odpowiedzi

kjkulasza
mam dwoch synków i oni maja siusiaki ale teraz urodze dziewczynke i nie mam pojecia jak bedzie sie ta czesc ciala nazywała ...chetnie poczytam...
joka26
U nas jest "misia-pisia" i "siusiak". Na tym etapie tyle. Młoda ma prawie 3lata i nie interesuje się więcej tematem, może jak zacznie zadawać pytania to przemyślę sprawę i będę się posługiwać bardziej fachowym słownictwem.
daryjka87poznan
Moja ma kake i pupcie. Ja tak bylam uczona jak byłam mała i to samo mowie dziecku.
MiJa
Ja mam w domu dwa siusiaki:)...No trzy licząc jeszcze chłopa:D...czasami mówię też do synka "nie łap się za dzwonka":P:P...Nie mam problemu z nazwaniem tej części ciała penisem ale uważam ,że tak małym dzieciom takowe nazywnictwo nie jest potrzebne i o wiele łatwiej im powiedzieć siusiak(jako narząd do sikania) niż penis. Porównałabym to do nazywania organów wewnętrznych...nie pytam się dziecka czy boli je wątroba czy żołądek tylko pytam czy boli brzuszek:)
sque
ja do mojej małej mówię, że ma pupkę i cipcię, myślę, że jej to też tak wystarczy, jest mała więc się jeszcze za bardzo tym nie interesuje, za jakiś czas pomyślę czy już czas na zmianę na nazewnictwo fachowe, a tak myślę, że to nie jest źle.
corcia
do mojej córeczki mówie że ma sisie i pupe
Juli1303
Ja mówię siusiak i psipsia. Na Cipkę nie ma dobrego określenia. Nie powiem wagina bo mnie to śmieszy jak małe dziecko powie np. Mamo wytrzyj mi waginę bo zrobilłam siusiu.A ogólnie żadne ze zdrobniałych określeń mi nie leży
LaMandragora
Ja, jak @geodonna i @atena.
beatka7623
A ja mówię cipcia i pipcia :) na waginę mam alergię jakoś mi nie leży to słowo Zresztą ma jeszcze czas na takie określenie :)
Magdzik
U nas jest pupcia i pitunia:) I nie wyobrażam sobie, żeby moja córka mówiła w wieku 2 lat, że ma waginę (krejzolka) Ogólnie w tym temacie zgadzam się z @Miją
amalka
Synuś ma siuraczka i jąderka a mamusia (dziewczynki) pisię i cycuszki, piersi. Koleżanka używa określenia kokosia.
amalka
Ach! No i pupa oczywiście :)
desdemonka
z moim synem miałam wczoraj zbawana sytuacje..jest czwartoklasista ,wrocil ze szkoły i opowiada wzburzony "...W iesz co mamo,na nastepnej lekcji Pani zapowiedziala ze bedzie mówiła o rozmnażaniu...i tak ni stad ni zowąd bezwstydnie na cała klase zaczeła mówić ze nauka bedzie o pochwie ,penisie....ze tez jej nie wstyd ...'
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.