Menu

ubezpieczenie od katalkizmów

Witam,
Obejrzałam właśnie z przerażeniem wiadomości i relację z tego co wydarzyło się w Bisztynku.Grad wielkości dłoni rozwalał dachy,szyby,rozbijał auta.
Kobieta- włascicielka szklarni nie ma teraz z czego spłacić kredytu,który na budowę zaciągnęła bo nie ubezpieczyła szklarni.Tłumaczyła to,że szklarnia znajduje się na górce więc powódź jej nie groziła a gradu takiej wilkości nikt się nie spodziewał.

Czy Wy macie ubezpieczone domy,mieszkania,auta od kataklizmów? Ile płacicie?
Czy planujecie ubezpieczyć? Czy wiecie ile to kosztuje?

Wysłuchałam wypowiedzi analityka,który stwierdził,że z roku na rok maleje liczba osób ubezpieczających mienie od kataklizmów bo ludzie wiedzą,że i tak od państwa kasę dostaną bo nikt nie narazi się na taki ostacyzm jak Cimoszewicz po swoim stwierdzeniu po powodzi w 97 roku,który powiedział,że trzeba było się ubezpieczyć.

goskapolak
 591  6

Znajdź pytania na ten sam temat:

13-18 lat Praca i Finanse ubezpieczenie od kataklizmów

Odpowiedzi

goskapolak
***kataklizmów
lwica
Mam ubezpieczone mienie od takich kataklizmów, ale i tak się boję.
Runka
mieszkanie ktore wynajmujemy wlasciciele maja ubezpieczone od wszystkiego... natomiast prowadze dzialalnosc rolnicza i uprawy mam ubezpieczone od gradu wlasnie i od pozaru, nie chca ubezpieczac nigdzie od suszy jedynie... nie wyobrazam sobie nie miec ubezpieczenia bo za duzo pracy i pieniedzy wlozylismy z mezem w uprawe
lola86
Za domem płynie mi mały potoczek dosłownie woda pod kostki i półtora metra niżej niż moje podwórko . Ale moja mama przez cały czas się bała i ubezpieczali dom . Nie pamiętam jak była kwota (byłam mała ) Ale pamiętam ze szło na to pół pensji taty . I właśnie w 97 była u nas powódz na stawie zerwało wał i z potoczku zrobiło się jezioro byliśmy zalani na ok 1.20 . zamokły nam wszystkie meble mury napiły się wodą . Siedzieliśmy tydzień na strychu spaliśmy na jakiś starych łóżkach praktycznie wszystko trzeba było wyrzucić . Wymieniać okna drzwi bo wszystko napęczniało wodą . A w ostatni dzień powodzi przyszła wichura i zerwało nam część dachu . Wiem ze wtedy czekaliśmy z jakieś pół roku na wypłatę odszkodowania . Mama co jakiś czas jeździł znów uzupełniać zeznanie jak to się wszystko stało i stwierdzili ze uszkodzenia były za małe. A dostaliśmy tyle ze nawet nie starczyło na załatanie dachu. A trzeba było pół wymienić .Wiec od tego czasu nie ubezpieczamy domu . A mam wzieła kredyt żeby odnowić dom i spłacał go 12 lat . Dodam że nie byliśmy sami na naszej ulicy z takim problemem .
jagoda30
gdybym miala gosp rolne albo prowadziła działalność gosp to napewno bym ubezpieczyła.
daryjka87poznan
Mamy dom ubezpieczony.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.