Menu

Udawanie .....

hej dziewczyny czy zdążyło sie wam spadkac ze ktoś przed kimś udaje ze wszystko jest ładnie pięknie cacy a tak na prawdę nie jest ze wszystko jest zupełnie inaczej ??

karolcia514
 876  25

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Partnerstwo i Rodzina udawanie

Odpowiedzi

Runka
jesli sa to bardzo bliscy mi ludzie zawsze mowie jak jest faktycznie ale gdy sa to dalsi znajomi lub rodzina mojego meza to udajemy z mezem ze jest super ekstra, choc jak wiadomo nie zawsze jest kolorowo w zyciu, a ze oni nam zawsze zyczyli jak najgorzej to my na przekor ich oczekiwaniom ubarwiamy troszke rzeczywistość
andziabuziak
taaaaaaa norma. nikt nie wyskoczy ci z żalami ot tak ani z pretensjami do tego potrzebny jest odpowiedni czas.
Matina
Barzo często z tym sie spotykam, na codzień własciwie. Ja jednak tak nie potrafię - zamęczyłamym się, wolę być prawdziwa.
justii34
(pout) Czesto sie z tym spotykam i martwie sie takimi ludzmi.Nic w tym zlego,nie wszyscy potrafia powiedziec jak jest i co ich boli.Jesli moge to pomoge...15lat temu sama bylam w tak okrutnej sytuacji[by nie martwic rodzicow,rodziny]skrzetnie ukrywalam bóle i złosc-biede..ale mialam nadzieje ze odkryja prawde.Jednak bylam lepsza az doszlo do tragedii...nie wolno skreslac takich ludzi(pout) [chyba ze mamy na mysli zwykłych głupców ,ktorzy udawaja ze cos osiagneli a zyja marzeniami i zaczynaja potem sami w to wierzyc.Takich trzeba leczyc(pout)(cukierek)
clyde22
"Życie to jest teatr..." jak pisał poeta...
daryjka87poznan
Tak
karolincia
Spotyka mnie to non stop ze ktoś udaje kogoś innego niż jest zawiodłam sie już na wielu osobach a najbardziej na mojej teściowej
xkasiulax
sama nie raz udaję,że jest wszystko ok....a nie raz wcale tak nie jest
JustiSam
No jasne. Opowiadam o problemach tylko nielicznym osobom. Po co kazdy ma wiedziec co sie dzieje u mnie.
krasna1
ta ten portal jest tego przykładem
renata29
tak,sama tak robię
amalka
Zupełnie uczciwie stwierdzam, że raczej nie zdarza mi się ubarwiać rzeczywistości. Mam życie jakie mam. Od zrzędzenia nie przybędzie ani zdrowia, ani pieniędzy. Dlatego raczej nie zrzędzę (grins) Skoro zaś nie zrzędzę i przyjmuję z optymizmem wszystko co mnie spotyka- nie muszę nic ubarwiać bo jestem szczęśliwa. Jeśli natomiast pokłócę się z P, widać to jak na dłoni bo nie potrafię przytulać się i robić słodkich minek na pokaz. W sytuacji gdy jestem "w dołku", mogę liczyć na bliskie mi osoby a inni ludzie- mimo, że widzą iż coś "nie gra"- nie muszą znać szczegółów. Smutek dopada mnie jednak niezwykle rzadko (grins)

Odpowiadając na pytanie- znam takich "ubarwiaczy" i bardzo mnie takie zachowanie irytuje...
mycha2706
Nigdy nie pokazuje co mnie boli przed znajomymi,kazdy ma swoje problemy,sprawy i zawsze mowie po amerykansku,ze wsio wpariadku(kciuki)
I zawsze pytam co dobrego sychac....
Nie mam potrzeby uzewnetrzniania sie przed obcymi...
klawiatura plywala w herbacie wiec nie mam zadnych polskich znakow jakby sie ktoras chciala przyczepic(grins)
madziullka
A o cos zlego jak kos ma zle a przed kims udaje ze jest wporzadku??? Ja np. nie chcialabym obwieszczac calemu swiatu ze cos jest nie tak. wiec nawet jak jest cos nie tak to wychodze z domu z usmiechem a na pytanie co slychac odpowiadam ze ok. nikt nie musi sie nademna uzalac jaka to ja bidula bo czasme mam zle... i nie ukrywajmy ale kazdy tak robi. no chyba ze lubi wzbudzac litosc...eh... wiecej tolerancji. a ja nm moglabym spokojnie kwoki wymienic
lola86
@ krasna ma rację ,tu co druga mama to ideał . Ja ubarwiam teraz świat w oczach mojej mamy , żeby dodać jej otuchy(pout)(pout) ale robię to w dobrej wierze
goskapolak
to ja wiem już która to jest ta "pierwsza" (grins)
nie ma powodu żeby opowiadać każdemu kto się nawinie o swoich problemach i bolączkach.Kto tego nie rozumie- jego sprawa ale ja też nie cierpię jak mi ktoś jęczy i zrzędzi jaki jest nieszczęśliwy.A wy lubicie? A może was to dowartościowuje?Ze macie lepiej?
natuuusia19
zgadzam sie z goskapolak:D znam wiele takich ludzi:D jedna to mnie czasem doprowadza do szalu hehehe ale zazwyczaj sie z tego smieje:)
amalka
@goskapolak ależ oczywiście, że raczej nie byłabym zachwycona gdyby każda spotkana przypadkowo osoba jęczała i stękała rozmawiając ze mną. Gdy pytam kogoś zakatarzonego jak zdrówko a on odpowiada- "OK!" albo na pytanie co u Ciebie- "Po staremu" to mi nie przeszkadza... Sama tak robię, ale to nie jest ubarwianie- ze zdrowiem zawsze może być gorzej (ja odpowiadam po prostu- "Jest różnie", bo znający mnie ludzie dobrze o tym wiedzą) a życie po prostu płynie i faktycznie jest "po staremu" (grins) Gdy mam doła albo chcę sobie popsioczyć, wywnętrzam się przed bliskim mi osobami a nie przed spotkaną na klatce sąsiadką. Irytuje mnie natomiast gdy w domu małżonkowie ciskają mięsem a na spacerki wędrują za rączkę i tulą się jak dwa gołąbki. Całe życie mnie to irytowało bo się na to (niestety) napatrzyłam (pout) Lub gdy czytam wypowiedzi, że któraś mama nigdy nie podała dziecku słodyczy lub czegoś niezdrowego, że nie podniosła głosu, że nie kłóci się z mężem a jej życie to cud, miód i orzeszki... To jest ubarwianie, które mnie irytuje (kwiatek) A tutaj- na NetMamie nie ubarwiam, bo mija się to z celem. Niewiele osób zna mnie osobiście, a te które mnie znają wiedzą jakie są realia (grins) Po co wypisywać bzdury?
emiliab
Codziennie się z tym spotykam.
zuzanna24
tak znam takie osoby z bliskiego mi otoczenia co mówią jak to jest u nich ładnie pięknie a w rzeczywistości tak nie jest .
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.